Restart w akwarium.

Jako iż wreszcie udało się wygospodarować dzień wolny, nastąpił długo odkładany restart zbiornika.

Z jednej strony szkoda było zaczynać od nowa gdyż zbiornik funkcjonował w pięknym samodzielnym cyklu biochemicznym. Zostały nawet zarzucone pewne okresowe czyszczenia zbiornika a wszystko działało bez zarzutu. Rybki były zdrowe, rośliny rosły jak porąbane, rozmnożyły się glonojady.

Z drugiej strony w zbiorniku były glony i to jedne z brzydszych, udało się je zatrzymać ale zniknąć nie chciały. Zresztą nie działo się nic złego więc tą drobną wadę wizualną można było wytrzymać. Dodatkowo akwarium wymagało przeniesienia, a i przycięcie populacji rybek było konieczne. W zbiorniku była kompletna dzicz. Czytaj dalej

Reklamy