WOT cz.17 ciepłe kluchy

Relacja z frontu 🙂

Czołg dziewiątej kategorii niszczyciel superciężki T95. Z amerykańskiej linii, z której kiedyś się śmiałem, grając jednym z jego poprzedników, że ta krowa, która nawet jak spada w przepaść to dzieje się to w zwolnionym tempie 🙂

Typowe ciepłe kluchy, tym czymś można tylko  schować się w krzakach albo gdzieś na górce i  tam zrobić sobie „manicure” napisać list do dziewczyny, albo zapalić papieroska. A koledzy w międzyczasie wykonają za ciebie brudną robotę, wykryją przeciwnika, wystawią go do ewentualnego strzału, albo zostawią cię na pastwę losu, ruszając szybko do boju. Manewrowanie taką maszyną wymaga anielskiej cierpliwości i chociaż ta pucha jest strasznie toporna, to ma swoje zalety. Dość mocne uderzenie, i solidny pancerz.

Czytaj dalej

Libido, łyk kultury.

Walentynki tuż, tuż. Wszystko, co z tym związane nabiera mocy, sam też musiałem nadrobić kulturalne zaległości i obejrzałem dopiero teraz 50 twarzy Greya, tak zgada się ten sprzed dwóch lat!. Słyszałem opinię, że tego nie da się skrytykować samo podjęcie takiej próby,  z automatu stawia nieprzychylną recenzję na straconej pozycji. Po prostu to marka sama w sobie kasowy światowy hit! koniec kropka. Tak że to, co ja sądzę o tej produkcji, nie ma większego znaczenia. Tym razem kij z dala od mrowiska, mojej opinii znać nie chcecie 🙂 Książkę sobie daruję, ale rozumiem, to może się podobać.
Czytaj dalej

WOT cz.15 zimna krew

Kolejna krótka wzmianka militarna dla miłośników pancernych dziwolągów 🙂

W grudniu był do ugrania  czołg premium, tym razem VI kategorii  szwedzki Stridsvagn 74A2 .Zdobyć go było ciężko, jak w przypadku Helsing HO, trzeba było wykonać poszczególne misje, za które otrzymywało się łuski. Przez dwa tygodnie krew i stal przetaczała się po wirtualnych łąkach, by ostatecznie to ustrojstwo zagościło w mojej stajni.
Czytaj dalej