Karaluszek

Późno bo późno ale jestem po obejrzeniu „Obcy : Przymierze”.

Film kontynuuje wątek z „Prometeusz’a”. Od strony technicznej film prezentuje się bardzo dobrze. No ale przy takich produkcjach nie spodziewałbym się tandety. Co zaś do treści to jak to mówią „co kto lubi”, ja prawdę powiedziawszy nie wiem czy lubię.

„Prometeusz” był jaki był. Niby o obcym ale nie do końca. W sumie mógłby się nazywać „Obcy : Geneza” i też by było. Był filmem który staje w rozkroku między treścią i akcją. Skutek był taki że akcji było zbyt mało a treść maksymalnie niejasna, no chyba że już na tym etapie było założenie że film rozpoczyna serię.

„Przymierze” zmniejsza dawkę akcji jeszcze bardziej. W zamian próbuje zaoferować nam ciekawą opowieść która niestety strasznie męczy. Potencjał historii jest naprawdę duży, jednak wydaje mi się że z założenia (producentów) do kina chodzą idioci i nie wolno ich przemęczać. Niektóre z elementów fabuły wymagały by szerszego rozwinięcia czy też nakreślenia jakiegoś głębszego tła, niestety dostajemy je na zasadzie „tak jest bo tak chciałem, ponieważ tak mi się zachciało chcieć”.

Oczywiście co nie zaskakuje film kończy się w zawieszeniu, brakuje tylko napisu „to be continued … ” no ale i bez tego wiadomo o co chodzi 🙂

Jak ocenić film naprawdę nie wiem. Rozczarowany nie jestem, ale abym był usatysfakcjonowany to również nie. Spodziewałem się czegoś w rodzaju serii komiksowej „Fire & Stone” z domieszką „Aliens”. Niestety, pierwsze było spłycone a drugiego nie było wcale. Postacie były ale w większości jakby ich nie było. Główna bohaterka w zamyśle twórców miała zapewne być nową Ellen Ripley ale niestety nie była, zresztą w jakim celu miała by być.

Reklamy

3 thoughts on “Karaluszek

  1. Po Twoim wpisie wiem, że nic nie wiem ;). Wnioskuje, iż szału nie ma. Jeśli w majowym natłoku różnorakich spraw i kolejnych premier sobie odpuszczę kinową wersję obcego na późniejszy termin to nie mam czego żałować. Trzeba przebierać.

  2. „Prometeusz” już był miejscami jakby niejasny, natomiast „Obcy: Przymierze” to w zasadzie powtórka „Prometeusza”. Chyba zabrakło im idei, jak się wydostać scenariuszem z bajzlu na tej planecie, więc w następnym odcinku zobaczymy kolejną ekipę, która wyląduje w tych samych okolicach Wszechświata i dowie się czegoś więcej na temat tego, jak doszło do sytuacji, którą tam zastaną, aczkolwiek do końca tego nie wyjaśnią, bowiem większość z nich zginie, ale jeden członek ekspedycji umknie (w kapsule ratowniczej).

    Bardzo lubię filmy science fiction, lecz „Obcy: Przymierze” to klasyczny myk za skoszenie grosza, który oprócz ekscytujących efektów CGI nie oferuje nic. Myślę, że Twoje podsumowanie jest bardzo trafne: „(…) wydaje mi się że z założenia (producentów) do kina chodzą idioci i nie wolno ich przemęczać.”. Dokładnie.

A jakie jest Twoje zdanie?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s