Po wyborach, przed wyborami.

Jesteśmy już po wyborach prezydenckich. O wyniku napisano już mnóstwo bardziej jak i mniej ciekawych rzeczy. Tony analiz, statystyk i innych przemyśleń.

Osobiście w pierwszej turze nie głosowałem zgodnie z zasadą że dwa razy chodzić nie zamierzam. W drugiej ratowałem Bronka. Kolega Arszu zaś okopał się na pozycjach opozycji.

Nolens volens wygrał nie mój kandydat który jednak będzie moim prezydentem. Zaletą poprzedniego było to iż głównie drzemał a w związku z tym mało psuł. Jaki będzie nowy dowiemy się.

Przed nami wybory do parlamentu. Jeśli wystartuje partia Razem (czy jakoś tak) to mam zamiar na nich głosować, jeżeli ich nie będzie to nie wiem czy w ogóle pójdę na wybory, chociaż do jesieni może mi się zachcieć. Arszu zapewne na partię Kukiza o ile taka się uformuje lub konsekwentnie na PiS, ostatecznie na KORWiN’a.

Przed nami również referendum.

Co do JOW to mnie to generalnie zwisa. Jeżeli JOW’y wejdą to raczej pożegnamy SLD i PSL z polityki, jak również pozostałe lewicowe paprochy. Na pewno licznie na JOW będą głosować Ślązacy i Kaszubi którzy dzięki temu maja realne szanse wprowadzić do sejmu swoich przedstawicieli. Reszta społeczeństwa będzie to raczej miała gdzieś.

Jeśli chodzi o kwestie finansowania partii z budżetu to raczej nie znam nikogo kto by nie był temu przeciwny. Niestety znając magików z rządu na pewno mają juz co najmniej trzy sposoby na obejście takowego zakazu😛

Kwestia interpretacji zasad podatkowych na korzyść podatnika. Hmm. Mam jakieś dziwne przeczucie że głosując na TAK pozwolę magikom podatkowym na większe wałki. Nie pamiętam abym miał z skarbówką cokolwiek kiedykolwiek wspólnego poza obowiązkowym PIT’em więc mnie to wsio rawno.

A teraz czekam na odpowiedź Arszu🙂

One thought on “Po wyborach, przed wyborami.

  1. No wreszcie się hrabia odezwał w formie wpisu, tak się złożyło że przed przeczytaniem tego, tez napisałem coś politycznie i tam znajdziesz odpowiedź na niektóre wątpliwości🙂 Nowego pod specjalnie pod Ciebie pisać mi się już nie chciało. Dlatego króciutko w komentarzu o tym czego tam nie znajdziesz wspomnę:

    JOW`y – mam podobnie jak ty, trudno powiedzieć jak by się to sprawdziło zalety i wady są, a największy problem moim znaniem to byłoby podzielenie na okręgi.

    Brak finansowania może wzmocnić jeszcze bardziej patologię nikt na piękne oczy kasy Ci nie da, a tak możesz coś mieć teoretycznie „niezależnie”

    Interpretacja cóż osobiście mam raczej dobre skojarzenia z urzędnikami, Oprócz jak ty PITów czy budowlanki nic nie mam, ale kolega kiedyś coś tam przeoczył parę złotych to mu wszystko
    zblokowali, odkręcić to potem wymagało czasu a firmę trzeba prowadzić. Najgorsze są skrajności ala Kluska czy upierdliwość zakompleksionego urzędasa który coś se ubzdurał i wykorzystuje wszelkie narzędzia tylko po to by udowodnić swoje ja. Pytanie dlaczego też są wałki podatkowe i się opłacają. To temat znowu na osobny wpis.
    🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.