KASA

W jednym z postów Rozgrzewka pod koniec wspomniałem o puszce. To coś to moja skarbonka – zwykła puszka po herbatce granulowanej, jak to działa? Bardzo prosto a co najważniejsze skutecznie, wnosi też pewne walory edukacyjne i psychologiczne.

 

DSCF1203

 

Już dość dawno temu postanowiłem przetestować ten pomysł ze skarbonką ale z własnymi tym razem sztywno wytycznymi zasadami. Wrzucałem do takiej puszki tylko 5-cio złotówki. Za pierwszym razem udało się zebrać ponad 100 sztuk, no ale… tak wyszło że nastały potrzeby wyższe i się podbierało – rezerwa takiej gotówki już wtedy się sprawdziła było to odczuwalne, zwłaszcza w kieszeniach🙂

 

Za drugim razem, po pewnej przerwie wróciłem do zbierania i padł rekord ponad 200szt. zgromadzonych piątek, jednak nie był to zbyt naturalny odruch, wyuczony, trochę z tym zbieraniem za bardzo maniaczyłem, dosłownie każdą piątkę starałem się wrzucać. Takie podejście z kolei miało dwie wady, pierwsza to zbyt duże obciążenie dla domowego budżetu (kieszenie tym razem robiły się zbyt zwiewne😉 a dwa, wszędzie indziej gdzie akurat 5zł było potrzebne np. w sklepie, w jakiś innych rozliczeniach nigdy ich nie miałem bo, były na dnie studni.

 

DSCF1207

 

Dopiero za trzecim razem, wyćwiczyłem w sobie odruch naturalny, wrzucania do tuby o tak od niechcenia, gdy nazbiera się kilka w portfelu jakąś wrzucę resztę zostawiam bo, każdy nominał przy dupie bywa przydatny.

 

Piszę o tym dlatego że uważam iż dla mnie zwykła skarbonka w tradycyjnym zbieraniu się nie sprawdza czyli taka mała porcelanowa świnka, do której wrzuca się groszówki.

 

DSCF1209

 

Wrzucasz i wrzucasz te „śmieci” a potem ledwo na lizaki jest, dla dzieci to może i dobre ale ja wiem swoje, w tym wypadu wieprzowina jest beee.. jak już zbierać to lepiej kupić porcelanowego byka chwycić za rogi, w ten sposób  ćwiczyć siłę woli🙂 – kasa musi ważyć! Mój pomysł z piątakami to może i hardcor ale w przyszłości, gdybym wrzucał coś mniejszego to poniżej złotówki nie mam zamiaru schodzić.

 

A teraz o wspomnianym kontekście psychologicznym, no proszę sobie wyobrazić, że w normalnych warunkach (przy statystycznych Polszi zarobkach) po wypłacie, gdzie są dużo ważniejsze potrzeby, jak jedzenie, rachunki, tankowanie, wydatki na dziecko, remonty (w moim przypadku budowa) itd. chłop, przychodzi do domu i mówi że naszła go wizja i po drodze do domu za część wypłaty kupił sobie gadżet, za bagatela 1000zł. no awantura gotowa! Tu nawet kwiatki mogą nie pomóc, to już chyba lepiej by było przyjść bez uprzedzenia pijany z uśmiechem jak ta świnka🙂

 

Ale jest pewien myk który potrafi zadowolić wszystkich, wyciągamy puszkę, liczymy, wszyscy zdziwienie (łącznie ze zbierającym) ile to tego się tam nagromadziło, wiadomo że to kaska lewa więc na przyjemności może być przeznaczona, Dodatkowo dla podniesienia atrakcyjności zbierania warto niewielką część przeznaczyć na nic niezobowiązujące niespodzianki – upominki dla domowników, radość podwójna a sami spijamy – niech będzie że egoistycznie, śmietankę🙂 Ja w ten sposób pół roku temu kupiłem swój pierwszy tablet Asus Fonepad, dałem za niego mniej niż wspomniany 1000zł (to był tylko przykład). Sprawdza się świetnie miałem o nim pisać ale tak mi zleciało że się temat zdezaktualizował – wiadomo technika mknie do przodu.

 

Od stycznia znowu zbieram, dzieje się to już poniekąd automatycznie – ten wyćwiczony odruch,  :) i mam zamiar wytrwać do października zobaczymy czy się uda.

Zachęcam do podobnych doświadczeń bo to po prostu działa no i to co nas   podnieca….🙂

 

 

 

12 thoughts on “KASA

  1. akurat Ciebie zaskoczyć w tej tematyce to trudna sprawa by była🙂 pomysły na oszczędzanie można mieć przeróżne, ale sens mają tylko te przetestowane gdzie teoria – praktyka się pokrywa🙂

    może kiedyś z mojej strony będą podobne posty również o niekonwencjonalnych inwestycjach, pomysłach (też przetestowanych) w tym że to temat odległy, siedzi gdzieś z tyłu głowy. Aktualnie sezon roboczo plenerowy już otwarty, pogoda dopisuje i mam ostry młyn na działce.

  2. ale mnie zaskoczył artykuł, kiedyś pisałem na RO by odkładać piątaki, pomysł, ale akurat sam nie zrealizowałem tego, ani nie widziałem by ktoś to zrobił – a ty zrobiłeś – do tego fajnie opisany aspekt psychologiczny – muszę to wrzucić na miniblogu i fejsie przy okazji

  3. o piątakach u Ciebie nie pamiętam wpisu, musiał to być wcześniejszy post zanim odkryłem blog R-O lub gdzieś przegapiłem, (wszystkiego nie czytałem)

    ok, wrzucaj wg. uznania, w końcu wpis jest ogólnodostępny🙂

  4. znasz moją chrapkę na dobre tematy oszczędnościowe😀

    tak naprawdę, o ile dobrze pamiętam, prekursorem odkładania wyznaczonych nominałów był blofi.pl, ja tylko wtedy zmodyfikowałem pomysł blofi, bo nienpraktyczne wydało mi się kolekcjonowanie wymiętolonych papierzaków

    tak czy inaczej, mój plan odkładania piątaków wciąż w zawieszeniu – chociaż mnie chyba zmotywowałeś – natomiast świnia z drobniakami jest już pełna

  5. ano znam🙂

    ja aktualnie wprowadziłem kolejny – nawet podobny pomysł w finanse domowe ale musi trochę wody upłynąć żebym wiedział czy się to sprawdzi.

  6. Zawsze to jakieś wyjście🙂
    Ja swoją drogą nie cierpię miedziaków. Specjalnie mam portfel bez tej komory na monety. Wolę pieniądz elektroniczny. Fajnie z tymi piątakami sprawdza się ING z tym ich Smart Saverem🙂 Ale żeby nie było, że robię im reklamę, to mBank był prekursorem tego typu rozwiązania🙂

  7. Michał ja z kolei lubię płacić gotówką, jakoś jak widzę fizycznie pieniądz to lepiej mi się to kontroluje, bardziej cieszy🙂 kartą tylko stałe pewne miesięczne zakupy, np. jak tankowanie do pełna + wszelkie opłaty ale to już przez internet. Są jeszcze punkty zwłaszcza budowlane, z opałami, usługi itd. gdzie nie da się zapłacić kartą.

    O ING kolega mi trochę opowiadał bo się go dopytywałem, i z tego co mówił całkiem fajne rozwiązania mają, a z mBank`kiem nie miałem okazji bliżej się zapoznać.

  8. Przed ślubem, gdy już było można powiedzieć postanowione prawie że. zbierałem do słoja drobniaki od 1gr do 50 gr. Codziennie na koniec dnia wszystko z kieszeni wędrowało do słoja. Zbieranie trwało coś ponad rok. W sumie nawet tego nie odczułem a odłożyłem prawie całą kwotę na obrączki (ok 550 z 700 zł). Na piątki bym się nie porwał raczej. Od czasu do czasu Juniorowi wrzucam jakąś🙂

  9. P.S. Mina pani na poczcie gdy przytargałem wór z kasą (posegregowane i popakowane w rolki po 50 sztuk) bezcenna🙂

  10. Kurczę, a ja zawsze zbierałam właśnie takie „śmieciowe” groszówki, ostatnio wszystkie srebrniaki poniżej złotówki lądują w miseczce, ale ciężkie toto, a i tak nie chce mi się liczyć i wyciągać. Może faktycznie 5 to hardkor, więc chyba zacznę od 1 zł, Dzięki za ten wpis!

  11. A proszę bardzo🙂 jeśli post zmotywował w jakiś sposób i rzucił nowe spojrzenie na oszczędzanie to dobrze.

Możliwość komentowania jest wyłączona.