Takie sobie refleksje V

Temat drogowy.

Co jak co ale dróg możemy im pozazdrościć z całą pewnością. Na pierwszy rzut oka asfalt oceniłem jako „taki se” ale rozmowa z kumplem który w Polsce pracuje przy drogach poprawiła moje spojrzenie na tą sprawę. Otóż ich asfalt jest bardzo „kamienisty” z małą ilością „smoły”. Jak rzekł kolega, jest to zewnętrzna, porowata warstwa drenująca. Woda wsiąka w głąb a następnie spływa do kanałów. Zero popękań. Nawet w nielicznych wgłębieniach w których w trakcie opadów jest woda nie ma śladu uszkodzeń.

A najgorsze w tym wszystkim było to że nie widziałem ani jednej łaty:/

100_9537To droga typu pipidówa. Dwukierunkowa. Czerwony kolor w Holandii oznacza drogę dla rowerów / motorowerów. W tym przypadku również pieszy może po niej się przemieszczać z powodu braku chodnika. Czerwone pasy są priorytetowe w stosunku do pasa dla samochodów, tak więc jeśli jedziemy za rowerzystą a z naprzeciwka nadjeżdża inny pojazd musimy zaczekać aż nas wyminie i dopiero wyprzedzamy rowerzystę.

100_9538Rondo obok hotelu. Wszędzie gdzie tylko jest to możliwe Holendrzy fizycznie rozdzielają pasy ruchu. Także tutaj jest to widoczne.

100_9539

100_9583Przejście dla pieszych (szare) i dla rowerzystów (czerwone) na wspomnianym rondzie. Pieszy i rowerzysta ustępują pierwszeństwa. Jeśli nie było by znaku „ustąp pierwszeństwa” pieszy i tak by podobno ustępował za to rowerzysta miał by bezwzględne pierwszeństwo. Niejednokrotnie w miejscach gdzie droga dla rowerów „wychodzi” na jezdnię widziałem rowerzystów wyjeżdżających bez stresu. Kierowca widząc zbliżający się rower ustępuje pierwszeństwa. Nie wiem tylko czy wolno przechodzić od tyłu znaku.

100_9542Tak wygląda dojazd do tego ronda. Na pierwszym planie chodnik i droga dla rowerów. Rewelacją są niebieskie tablice i znaki które są w cholerę lepiej widoczne w nocy niż nasze zielone. Niemcy mają takie same. Naprawdę fajna sprawa.

100_9547Zjazd z drogi „główniejszej” na drogę typowo miejską która za widoczną stacją BP robi się jednokierunkową. Jest to strefa 30 km/h (ruchu prawie tam nie ma a jak już ktoś jedzie to naprawdę powoli). Rewelacyjny jest próg zwalniający na łuku jezdni. Stąd dobrze nie widać ale ma on około 3,5 metra więc cały samochód na niego wyjeżdża a nie taka typowa hopka jak u nas (takie hopki są na typowych drogach wiejskich).

100_9550Wspomniana jednokierunkowa oraz standardowy chodnik i droga dla rowerów. Oczywiście po obu stronach jezdni.

100_9554Największe moje zaskoczenie. Co zbliżałem się do pasów samochody się zatrzymywały. Niespotykane u nas połączenie znaków „ustąp pierwszeństwa pieszemu”. Wystarczy iść w kierunku przejścia aby każdy się zatrzymał. Dla mnie szok.

Podobno policja rzadko kontroluje kierowców więc Holendrzy jeżdżą na gazie. Czy to prawda, nie wiem. Tak mówią Polacy🙂 Oczywiście mają wypadki ale jeżdżą o wiele kulturalniej niż nasi kierowcy. Kilka przypadków ciekawych widziałem ale w większości nie było do czego się doczepić. Myślę że i Polacy jeżdżą inaczej w Holandii. No chyba że widzą innego Polaka. Tutaj pozdrawiam pana w fordzie kombi rejestracja od liter TK który prawie w nas wjechał na rondzie koło Amsterdamu🙂

One thought on “Takie sobie refleksje V

  1. Ciekawie, chociażby ze względu na to że można sobie porównać do warunków w sensie wielkości miejscowości, miasteczek pipidówek czyli coś jak my mamy, w tych detalach widać różnicę.

Możliwość komentowania jest wyłączona.