Takie sobie refleksje II

Porównania ciąg dalszy.

W dniu dzisiejszym byliśmy na wypadzie nad Morzem Północnym w Noordwijk.

Od hotelu do przystanku niedaleko plaży jest ok 13 – 15 kilometrów autobusem. Stawka za przejazd płatna od kilometra. Dwie towarzyszące nam osoby kupiły 2 bilety po 2 euro, ja zapytałem kierowcę (kobietę, akurat na przystanku na którym wsiadaliśmy była zmiana kierowców. Pani przyjechała służbowym autem zaczekała na przyjazd autobusu i podmieniła pana który odjechał tym samym samochodem) o bilet rodzinny i w trójkę przejechaliśmy również za 4 euro. Na dodatek jako że dzisiaj niedziela zostaliśmy poinformowani że na tych biletach do północy możemy wrócić tą samą trasą. Ogólnie kierowcy bardzo mili, i to nie chodzi o opinię na podstawie tych dwóch widzianych.

Do autobusu wsiadamy pierwszymi drzwiami. Kierowca do każdego mówi hello i każdy wita się z kierowcą. Albo kupujemy bilet, albo odbijamy zbliżeniową chip-kartę która jest biletem miesięcznym / rocznym czy czymkolwiek jeszcze innym może być🙂 Wysiadamy drzwiami dowolnymi z czego każdy posiadacz karty chip odbija ją ponownie przy wysiadaniu. Każdy woła do kierowcy „doei (pa)” lub z dalsza pozdrawia go ręką. Oczywiście kierowca odpowiada tak samo.

Jako że nie wiedzieliśmy gdzie dokładnie wysiąść zapytałem naszą driverkę o przystanek najbliżej plaży. Ta szybko przeliczyła i poinformowała że na drugim przystanku wysiadamy i powie gdy dojedziemy więc mamy się nie martwić. Oczywiście gdy dojeżdżaliśmy do właściwego przystanku zawołała nas. Jako totalną ciekawostkę dodam że na jednym przystanku czekaliśmy minutę na pasażera który wysiadł do toalety.

qliner

Co do autobusu. Po pierwsze, wypucowany jak by dopiero wyszedł z fabryki. Poważnie. Nie było żadnego syfa do którego można by się  doczepić. Ale w końcu to Qliner, autobus na reprezentacyjnej linii  Schiphol – Noordwijk. Indywidualne nadmuchy dla każdego pasażera jak w autokarach, lampki do czytania, porty USB do ładowania urządzeń przenośnych, uchwyty na kubki, o takich pierdołach jak otwarty hotspot WiFi nie wspominając😛 Po prostu bajer. Z tego co jednak dowiedziałem się od tubylców, zwykłe autobusy liniowe są oczywiście troszkę uboższe w wyposażenie ale czystość posiadają jednakową. O pociągach wiem niewiele. Widziałem ledwo trzy stacje w małych miasteczkach. Automat do sprzedaży biletów, skrytki bagażowe, trochę automatyki kolejowej. Schludnie i czysto. Pociągi wyglądają fajnie. Komunikacja ogólnie dość droga ale punktualna i działa jak należy.

Pierwszy to jak przypuszczam zwykły pociąg osobowy. Zatrzymuje się na każdej stacji danej linii. Piętrowy robi za pośpieszny / ekspres w każdym razie nie zatrzymuje się na małych stacjach.

2 thoughts on “Takie sobie refleksje II

  1. czekam na kolejną część, wyjątkowo fajnie mi się to czyta, no i ciekawych rzeczy można się dowiedzieć

Możliwość komentowania jest wyłączona.