DMZ: w strefie

WOJNA

To że wszystkie strony konfliktu mają ciężko jest oczywiste, kto jest winny kwestia „interpretacji” ale dlaczego w takiej sytuacji najsłabszym łańcuchem pokarmowym mają zawsze być cywile?

 

Każda komórka, każda działalność, organizacja a nawet najczystsza intencja ma swoje „brudy”, zazwyczaj zamiatane pod dywan, omijane, akceptowane lub nieustannie oczyszczane gdzie na miejsce jednych powstają drugie:

 

 

a nawet jeśli uda się ostatecznie uporać z problemem to okazuję się że zostanie przy tym wygenerowane coś co trudno jednoznacznie określić. Rozwija się to potem i zbacza z przyjętego kursu, wtedy dotychczasowe metody naprawcze mogą nie zadziałać, i wtedy zazwyczaj pojawia się prawdziwy problem…

 

 

W takim właśnie miejscu w dziwnych okolicznościach wbref swojej woli znalazł się żółtodziób – dziennikarz Matty Roth. Korespondent wojenny w strefie zdemilitaryzowanej przeżywa swój chrzest, przetrwał w tych dzikich warunkach dzięki szczęściu i pomocy niedoszłej lekarki Zee. Pomału pojmuje na jakich zasadach działa wewnętrzne życie i czym różni się przekaz którym karmi się opinię publiczną od realiów wojny, do których dostęp jest bardzo ograniczony. On paradoksalnie ma szczęście w nieszczęściu trafiając w sam środek piekła o którym żądni sensacji inni fotoreporterzy mogą pomarzyć.

 

 

To z czym ma do czynienia staje się jego misją a dziennikarstwo przywilejem w poruszaniu się po strefie. Wybory których musi dokonać, problemy z którymi borykać, oraz ciekawi ludzie których poznaje ale przede wszystkim częsta wartka akcja wojenna

 

 

jak i tajemnice czekające na odkrycie powodują że komiks czyta się dobrze., a  wyjątkowa dynamika z realistycznymi często makabrycznymi scenami kwalifikuje go do wybranej grupy czytelników, takich którzy nie boją się poznać prawdy nawet tej najgorszej.

DMZ: w strefie polecam!

 

 

 

5 thoughts on “DMZ: w strefie

  1. Info do stałych czytelników.

    Zdajmy sobie sprawę jako autorzy bloga że ostatnio z wpisami cienko, przyznaję sam że ostatnie wpisy łącznie z tym DMZ są nie dopracowane poniżej możliwości pisane na szybko! tak uważam bo, można by to zrobić znacznie lepiej, ale też i tak czasem wychodzi, rasowymi blogerami (przynajmniej ja) nie jesteśmy, Tombula jest zajęty stawianiem serwera z kol. Pixelem (o czym zapewne w swoim czasie nadmieni) ja z kolei głównie na budowie bywam i zajmuję się też czym innym, tak że dłuższe przestoje w naszym przypadku są naturalne:)

  2. ja mam cholera inną reklamację, z wpisami ok, ale Was coś nie ma u mnie na Racjonalnym Oszczędzaniu, czy Korzystnych Zakupach…

    jakoś mi brak Was😛

  3. Ja mam urwanie pały z serwerem który prowadzimy z kolegą. Plus sprawy osobiste. A poza tym jakoś tak mi nie bardzo.

  4. cześć RO🙂

    kurcze tak jakoś zleci, trochę zaległej roboty, no i przed kompem też siedzieć się nie chce w takie upały, w sumie to nawet się zmuszam te 15 -30 min. pocztę sprawdzić i takie tam. Jak mi przejdzie letnia internetowa chandra to pewno zrobię się bardziej aktywny w tej tutaj czy innej formie🙂

    a z tego co wiem to Tomek głównie jeśli już to bywa na http://www.minelife.eu i wszystko co z tym związane to ich dzieło🙂 Ostatnio też razem nie pracujemy to mało na jakiekolwiek większe dysputy jest, no i chyba jakieś problemy natury osobistej mu doszły (sam niewiele mówi to ja nie dopytuję) trzeba cierpliwości.

  5. dzięki za odpowiedź,
    nie za bardzo rozumiem „A poza tym jakoś tak mi nie bardzo.”

    oczywiście… życie sprawy czas, jasna sprawa🙂
    trzymajcie się!

Możliwość komentowania jest wyłączona.