Testament

Wstęp:

„Biblia miałaby się lepiej jako komiks

Powtarzam to codziennie jako medioznawcza – facet, który napisał kilka książek, wykłada na uniwersytecie i zrobił parę filmów dokumentalnych na temat wpływu nowych technologi na sposób , w jaki odnosimy się podań i przekazów, zwłaszcza tych w które wierzymy.” …..

 

Tak zaczyna się mowa scenarzysty tego komiksu, pisze on pokrótce o różnych mediach i medium jakim jest komiks oraz o tym jak podszedł do tematu i czym sobie „zaszkodził”? Podejmując to wyzwanie.

„Gdy pisałem tę opowieść, przestawiając Biblię jako „open source”, znalazłem się na czarnej liście więcej niż jednej religii. Po prostu nie chcieli , żeby ktoś babrał się w ich przekonaniach, chociaż mogłem dowieść, że w tym celu powstały!

A przecież ci tak zwani ludzie Boga i fałszywi politycy, których wspierają to siły, przed którymi właśnie ostrzega nas Biblia. Po to ja napisano! Nie naśmiewam się z Biblii. Ja tylko próbuję przywrócić jej moc najbardziej chyba transcendentnej opowieści w historii człowieka.

Biznesmeni, kler, nauczyciele i wydawcy – wszyscy jednakowo boją się samej myśli o ludzkiej egzystencji, narodzinach,śmierci, radościach i smutkach. To wszystko widać wyraźnie w okresach pomiędzy chwilami, które uchodzą za historie ludzkości. Wszystkim nam przydałby się zimny prysznic , który zapewnia lektura Biblii.”

Itd. dwie strony wyjaśnień co i jak.

 

Myślę że przesadza z tą czarną listą (jaką listą?), odwołań do znaków czy Biblii w sztuce jest trochę i to użytych w dużo gorszy – rażący sposób. Tutaj rzeczywiście w tym komiksie zrobione jest to ciekawie. Owszem miejscami emanuje on zbrodnią, magią czy seksem ale też jest tu przedstawiona  Sodoma i Gomora jak wtedy tak i dziś bo, cała opowieść opiera się głównie na porównaniach czasów testamentowych ze współczesnymi, no może wydarzeń dziejących się w niedalekiej przyszłości. Pokazane są właśnie powiązania i powtarzalność zdarzeń.

Początek niewinny się czyta jak ilustrowaną Biblię dla starszych dzieci. Nic nie wskazuje na to że całe przesłanie autora przeznaczone jest dla osób dorosłych (z tyłu notka tylko dla dorosłych).

 

Zaczyna się ofiarowaniem Izaaka.

By zaraz potem historia nagle się urwała i nastąpił przeskok do innych czasów lecz z tymi samymi dylematami.

 

I od tego momentu wartka akcja wychodzi na prowadzenie, wszystko wskazuje na to że to co się dzieje tu i teraz jest tylko zalążkiem tego co dzieje się tam na górze.  Bogowie a raczej jego wysłannicy kontra demony – istny religijny kogiel mogiel, jednak z pewnymi obowiązującymi zasadami.

Interpretacja autora co chwilę się zazębia z obrazami tamtych czasów. Dochodzą częste akty seksualne, wspomniani wcześniej Sodomici (przykłady obrazkowe  odpuszczę🙂 bitwy z Gigantami których pełno wszędzie w każdej epoce.

podobieństwo jakieś jednak jest🙂

finał też typowo porównawczy

I tak wszystko spójnie scala się w jedną całość tworząc równolegle (do Biblijnych wplątanych wątków w komiks) opowieść o walce z głównie z systemem, o nadziei, miłości, zdradzie, decyzjach i poświęceniu ludzi młodych – rewolucjonistów będących „pionkami” na tej szachownicy życia jak i grubych ryb mających władzę i wpływ na losy współczesności.

W tym całym „syfie” dobro chwilowo  jednak zwycięża bo, komiks nie kończy się jednoznacznie, powiedziałbym że to runda pierwsza 1:0 dla prawdy🙂 a wyszło tego chyba więcej ale nie w Polsce, Tombula tych informacji się doszukiwał.

w sumie ciekawe:)