Ktoś jeszcze wierzy w demokrację?

Podobno w PL jest demokracja. Podobno też w Himalajach żyją Yeti.

Po zamierza ograniczyć koszyk świadczeń gwarantowanych. Tłumaczenie jest dość mętne ale najlepszy kwiatek to wypowiedź p. Sławomira Neumanna, cyt. za Onet.pl  :

Wiceminister zdrowia Sławomir Neumann zwraca uwagę, że dodatkowe ubezpieczenia już w Polsce są, bo prawie dwa miliony ludzi korzysta z abonamentów medycznych, a kilkaset tysięcy z dodatkowych ubezpieczeń. Obecnie jak powiedział, idąc na przykład prywatnie do stomatologa nie mamy żadnej możliwości negocjowania ceny. Po wprowadzeniu dodatkowych ubezpieczeń pacjent zapłaci składkę, a cenę w jego imieniu wynegocjuje z lekarzem firma ubezpieczeniowa. Wtedy zdaniem Sławomira Neumanna okaże się, że wizyta u lekarza będzie tańsza. Mówimy o tych pieniądzach, które już dzisiaj wydajemy – podkreślił wiceminister zdrowia.

W podobnej treści  jest tekst na bankier.pl

Dlaczego jest to bzdurne?

  1. Nie każdy  chodzi prywatnie do lekarza. Są ludzie których nie stać będzie na to nawet w przypadku zagrożenia życia.
  2. Lekarze mogą się najnormalniej na świecie wyjebać na obsługę ubezpieczonych inaczej i nie wynegocjujemy wtedy nic. Owszem można szukać lekarza który to respektuje, pod warunkiem że nie będzie to drugi koniec polski.
  3. 2,5 mln ludzi wspomnianych przez ministra stanowi stanowi 6,4870 % ludności Polski (38538447 wg GUS) jakoś nie wydaje się to być demokratyczną większością.

Rozumiem że Polska to zielona wyspa i te sprawy ale może wystarczyło by powiedzieć że jest przejebane i kasa pusta? No tyle że wtedy trzeba by było bez ściemy ograniczyć własne korytko a na to chętnych nie ma🙂

Kolejna sprawa mnie wkurzająca. In Vitro. Rozumiem że jest potrzebna dyskusja i ustalenie co i jak zrobić, ale ludzie, nie róbta syfu. Jak by to mogło wyglądać ?

  • Zbiera się po 2 – 3 ludzi z każdej partii.
  • Tylko matki i ojcowie. Wypowiedzi ludzi pokroju Jarosława czy Pawłowicz są z przyczyn oczywistych nic w tym sporze nie warte.
  • Debata jest publiczna i transmitowana w mediach / internecie. Jeśli już jakiś poseł uzna że lepiej dzieci nie mieć niż mieć „sztuczne” to miło by było gdyby jego własne pociechy o tym się mogły dowiedzieć.
  • Debata kończy się głosowaniem. Powinna wystarczyć większość zwykła do przyjęcia bądź odrzucenia wniosku, zapewne jednak konieczne było by uzyskanie większości kwalifikowanej.

A tak w ogóle to mam depresję polityczną. Ale o tym wkrótce.

One thought on “Ktoś jeszcze wierzy w demokrację?

  1. ja tym razem może nietypowo, też politycznie mam depresję🙂 i o tym na razie w ogóle nie chcę sobie psuć humoru własnie słucham muzy, i w tym momencie politykę mam w 4-rech literach, a wnioski nasuwają się prawie zawsze takie same, niezależnie od dziedziny – umiesz liczyć! licz na siebie! bo, i tak z torbami nas puszczą.

    buduj bunkier, gromadź suchary itd😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.