Był sobie linux.

r500dr

W poniedziałek (oficjalnie, bo teoretycznie to w czwartek) stałem się „szczęśliwym” posiadaczem nowego sprzętu. Laptop Asus R500DR z procesorem A10-4600M miał zastąpić mój wysłużony komputer.

Miał, lecz jeszcze nie zastąpił.

Do późnych godzin nocnych wczoraj starałem się jeszcze nakłonić ulubionego Archlinuxa do działania. Niestety. O ile kilka kwestii dało się zrobić o tyle całość padła na instalacji sterownika graficznego. Nie ruszyły catalysty, nie zagrał otwarty sterownik. Nie odpalił się żaden desktop.

Cyż, od powrotu z pracy siedzę i czytam czy jakiś inny linux da radę, No i niestety na razie nie. Cytując jednego pana z forum „To jest za nowe”.

Na niektórych dystrybucjach odpalę Catalysty ale o CrossFire mam zapomnieć a przełączanie kart możliwe tylko z łapy. TurboCore raczy raczej nie działać niż działać. A bateria wytrzymuje max 50% czasu na windows.

I tu jest pies pogrzebany. Kupiłem sprzęt aby go używać i by działało to co on oferuje. Na razie daje mi to tylko Windows i nikt na forach nie daje szans że to szybko się zmieni. Tyle że jeśli wywalę 350 zł na system to raczej nie wezmę go za jakiś czas i nie wyrzucę w kąt.

Szkoda, naprawdę szkoda bo z Archem dobrze nam się razem mieszkało.

11 thoughts on “Był sobie linux.

  1. fajny sprzęt, troszkę zazdroszczę😉 ale powiem Ci Tomek że zmieniłem taktykę co do Laptopów, raz miałem taki trochę wypaśniejszy i do roku padła bareria (gwarancja rok) i to padła od razu, nie że tam coraz mniej trzymała zepsuła się i tyle a potem po 2,5 roku zimne luty (a gwarancja na dwa lata). Co się dało sprzedałem na części. Kupiłem awaryjnie za 800zł chyba asusa Eee PC na XP`u i długo już korzystam dokupiłem tylko giga ramu, zalety to matowa matryca i wymiary, które jednocześnie są wadą. Oczywiście bateria padła i to szybko (a wiem jak się obchodzić z akumulatorami) po prostu pechozol.

    Na teraz jest już słabawy no i też trochę zaśmiecony, będe niebawem robił z nim, ale dopóki XP ma wsparcie to posłuży a potem jak się nie zepsuje będzie jako maszyna awaryjna.

    Co do tej taktyki o której pisałem po pierwsze nie ma u mnie czegoś takiego jak dobra firma robiąca sprzęt jest tylko mniej lub bardziej udany model. Po drugie nie mam zamiaru inwestować w zbyt dużo będę szukał kompromisu wydajność – komfort pracy, a że nie gram w gry wypaśne, jeno co najwyżej przeglądarkowe, lub konsola jak na poważnie😉 ani nie robię zaawansowanych rzeczy a nawet jeśli to rzadko mogę zaczekać na obliczenia zamiast godziny powiedzmy 3🙂 to wolę wymienić sprzęt co dwa, trzy lata zaraz po gwarancji niż dokładać i mieć go na np.5,6 lat.

    przykład gdybym dziś musiał kupić to byłoby coś ala w ten deseń:

    http://www.neonet.pl/lenovo_g585_59-364693.html

    bez Windy można w granicach 1200zł kupić, a potem kolejny z nowszym wsparciem technicznym za podobną cenę, itd. podobnie z telewizorami i innymi gadżetami, no chyba że coś się zmieni na rynku i będą w standardzie dawać 5 lat gwarancji, na to się jednak nie zanosi.

    w ogóle to osobny temat na post mógłby być, jak się ludzi w szmelc nabija…

  2. Sie ma kasiore jak Jaśnie Pan Murgrabia, sie wymienia laptoki co 2-3 lata😀

    Szczerze powiedziawszy nawet Ci nie potrafił bym wytłumaczyć dlaczego kupiłem ten a nie inny. Co do baterii to nie oszukujmy się bateria po roku to syf i jest to działanie specjalne. Więc akurat na to nie patrzyłem.

    A jeśli idzie o ładowanie ciemnego klienta w kake bez znieczulenia i smarowidła nawet, to jest to na porządku dziennym w każdej dziedzinie. W końcu z tego większa kasa niż z uczciwej pracy jest.

  3. no nie🙂 to nie tak do końca, twój zakup uważam z bardzo dobry, nutka zazdrości – tej pozytywnej jest🙂 sam chciałbym przyszłości doinwestować i cieszyć się długie lata aż rdza i czas go zeżre ale byleby działał🙂 ja po prostu już z góry zakładam że po gwarancji do roku się mi wysypie i stąd te 2-3 lata. A mój Eee PC już ma jakieś 1,5roku. co będzie potem? Zresztą jego wyjątkowo kupiłem słabego jak na start bo, to był byleby był. Jakbym wtedy zamiast niego kupił chociażby Asusa który był dwie klasy lepszy pod względem parametrów wtedy na promocji za 1300zł to sprzętowo bym nie narzekał dziś że słaby🙂

    a z tym ładowaniem klienta, sprzedawcy sami są zguptaczeni i nawet jak chcą doradzić dobrze to tylko wymigująca odpowiedź, te a te modele sprzedają się lepiej ale generalnie … bal bla bla, i nie ma się co dziwić, rozumiem ich.

    Gdyby cena zależała od solidności wykonania i awaryjności (nie od mocy:) to dlaczego na sprzęt np. za 3000zł np. producent nie daje więcej gwarancji niż za ten 1500zł? bo to ma się psuć!😉

    stąd moja teoria lepiej co 3 lata do 1500zł niż co 6 lat 3000zł 🙂

  4. Dałem mniej niż 2k więc matematyka Jaśnie Pana jakaś podejrzana raczy się wydawać🙂 No ale w końcu czego się spodziewać po humanistach😀

  5. W ogóle nie chciało wykryć displaya żadnego. Najlepsze jaja z Puppym były. Puppy Lucid 5,2,8 śmiga. Niestety nie widzi wifi oraz usb 3,0 ale to raczej nie dziwota. Slacko 5.3.1 próbuje znaleźć jakiś tryb graficzny ale nie odpala i też wywala różne błędy. Najśmieszniej działa najnowszy Slacko 5.5, po odpaleniu jest efekt jak w telewizorze bez anteny, sieje się i różne paski latają.

  6. wiesz, ja mam już tak linuksowe odchylenie ze nie kupuje sprzetu ktory nie dziala pod linuksem, po prostu pod windowsem mi zle, to nie computing, windows to jak lizanie cukierka przez papierek, to jak oglądanie panienek w necie zamiast randki z piękną dziewczyną

    no nic, życzę aby linuksiarze dorobili jakieś sterowniki do tego sprzętu i być mógł sie cieszyć pełnokrwistym systemem i wrocił do ekipy linuksiarskiej🙂

    ciebie i arszu na moje inne blogi tez zapraszam, 3majcie się

  7. Kupowanie czegoś pod coś z pominięciem sprzętu profesjonalnego uważam za lekko skrzywione. W końcu chcę mieć sprzęt taki a nie inny, ewentualnie nie mam wyboru nazbyt dużego. I wtedy co? Co do wpisów to z przyczyn nieznanych trafiłeś do spamu🙂 Rzadko tam włażę więc czasem trzeba poczekać.

    Oczywiście linuksa nie przekreślam. Ale pewnie chwilę sporą minie nim się doczekam na coś sensownego.

  8. o ile sprzęt chodzi bez problemów to mniej istotne pod jakim systemem

    ja kupuje komputery używane, minimum roczne więc raczej pelna obsługa jest pod linux

    sugestia 1 – jeśli nie straszne ci piracenie – sproboj może zainstalowac Hackintosh
    sugestia 2 – virtualbox i zabawa z Linux, AROS, itp. możliwa pod Windowsem, gdybyś się stęsknil
    sugestia 3 – nakladki na windows pozwalające pobawić się systemami amigowymi klasycznymi są fajne

    windows to jeszcze nie koniec zabawy dla geeka🙂

    idę o zaklad, że za bardzo ci się spodobało by długo wytrzymac bez systemów alternatywnych🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.