Dziwny kraj.

Jak mawiał Zulugula – „Polska to jest bardzo dziwna kraj”

Rok 2012 który nie był ani trochę kryzysowy zakończył się wbrew przewidywaniom i zapewnieniom ekspertów ministerstwa finansów (tak, wiem że jest to wewnętrznie sprzeczne określenie) minusem.

Dreamliner kupiony za kasę której nie było okazał się niewypałem. Oczywiście to że samolot jest bublem nie jest winą LOT’u. Nie zmienia to jednak faktu że firma która praktycznie leży mordą w błocie kupuje zabawkę na która nie pozwolą sobie firmy w o wiele lepszej kondycji.

Co ma jedno do drugiego? Ano to że ponoć trzeba oszczędzać a tym,czasem LOT łyknął 400 baniek pomocy rządowej, co nie zmieniło generalnie nic bo jak sam lot stwierdził chce jeszcze takich baniek 600.

Niestety eksperci rynku są zgodni co do tego że nie ma szans aby LOT nie upadł. Konkurencja na rynku jest spora, niestety ceny w LOT’cie do konkurencyjnych nie należą co raczej firmie nie pomaga. No ale jak się podpisuje długoterminowy kontrakt na najdroższe paliwo na świecie to tak jest. Choć trzeba być sprawiedliwym, zaryzykowali i się przejechali, ok, ktoś ponosi konsekwencje i jakoś to może będzie. Niestety główny problem jest w tym iż LOT należący do państwa jest standardową przechowalnią kolesi i rodziny co jakoś jeszcze nigdy nie przełożyło się na efektywność działania.

A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to że z moich podatków ratuje się firmę z której usług najprawdopodobniej nigdy nie skorzystam🙂