Jak ślepej kurze ziarno – biały kruk ;)

Ostatnio tak se łaziłem bez celu (ale nie bez sensu) po takich różnych magicznych i mniej lub bardziej tajemniczych miejscach, zahaczyłem też o antykwariaty. W jednym za grosze – dosłownie bo, pani za ladą albo nie miała albo jej się nie chciało wydać z 50zł kupiłem komiks PIÓRO KONTRA FLAMASTER. Z portfela (skórzanego a jakże!🙂 wysułem wszystkie drobniaki w większości samie żółte, było tego niewiele ponad 1zł i transakcja skończyła się sukcesem🙂

Dziś z kolei w innym tego typu miejscu za 6zł nabyłem bardziej wartościowe obrazkowe opowieści, BATMANA wydanie specjalne z 1997r. I to dwa numery! Black&White stan super!

Najciekawszy jednak okazał się Thorgal, wciśnięty dosłownie w szpaletę okiennicy. Twarda oprawa z 2008r. Cóż pomyślałem przyda się chociaż posiadam pierwszych 16 zeszytów ale starych w miękkiej okładce, to takim nie pogardzę. Cena ostateczna poniżej 10zł. Jednak najlepszy skecz okazał się w domu, co ciekawe ani ja przeciętny czytacz ani sprzedawca, starszy pan który zapewne ze trzy tiry przeczytał albo chociażby przejrzał, nie zauważyliśmy tytułu, jak widać na zdjęciu jest na swój sposób oryginalny🙂

Zważywszy na to że lubię błędy (najlepiej ortograficzne i wszelakie pochodne) to od dziś ta sztuka jest moim osobistym białym krukiem🙂

Ciekawe ile egzemparzy tego poszło na rynek? Jak stoi cena?, dla mnie bezcenny rzecz jasna🙂 ale z ciekawości muszę zagooglowć, tak wstępnie kilka linków jak zobaczyłem to nawet do 50zł chodziły ale już dawno.

One thought on “Jak ślepej kurze ziarno – biały kruk ;)

  1. Niue podchodziłem jeszcze do komiksów z punktu komercji🙂 Co prawda z braku kasy swego czasu musiałem opchnąć całą serię mangi Sailor Moon (dla pseudo dorosłych idiotów : manga jest formą sztuki japońskiej a nie tylko ordynarną historyjką obrazkową, niezależnie czy mamy na myśli dzieło typu Akiry czy jakiegoś pornosa) ale tak poza tym mam całkiem spore zasoby, chociaż chętnie widział bym u siebie pewne perełki🙂

    Niestety w Polsce, a w sumie i w całej Europie komiks jest to coś dla dzieci, do poziomu rynku Amerykańskiego czy Japońskiego nie dojdziemy nigdy. O ile w stanach jest to rynek raczej jednak młodzieżowy o tyle w Japonii dorosły facet czytający w metrze mangę jest widokiem całkowicie normalnym.

    Jak mówiliśmy w pracy przejrzę zbiory i też postaram się coś skompletować i wystawić z rzeczy które są mniej ważne dla mnie, może coś wpadnie🙂

    Do czytelników : Blog nie umarł, po prostu nowo-rocznie odrabiam rzeczy czekające na zrobienie od zawsze i nie mogące się doczekać, niby mogę coś napisać ale u mnie temat musi poleżeć pewien czas, lepiej nie pisać niż przepraszać że się głupoty pisało.

Możliwość komentowania jest wyłączona.