wielbłądy – przeczytane

Piję sobie poranną kawusie chociaż godzina wskazuje na popołudniową, to jednak dla mnie popołudnie będzie wieczorem. (tak się akurat złożyło) W przypadku globalnego zaćmienia nie miałoby to większego znaczenia, ale ja nie o tym chciałem wspomnieć lecz o innym zaćmieniu – czyt. ściemie.

.

Przeczytałem właśnie przy tej „poranno – popołudniowej” aromatycznej filiżance o tym że nie warto być uczciwym, nie warto ufnym, i że wychodzi na to iż pracowitością to można ładnego garba sobie wyhodować, a nawet dwa. I żeby to chociaż w tych garbach woda była?🙂 tyle teraz o suszy się mówi… Takie właśnie wnioski nasuwają mi się po kolejnych w ostatnich miesiącach tego typu wiadomościach o czym TUTAJ. No bo jak inaczej sobie zinterpretować takie opisy?:

.

.

Przenoszą swą aktywność do krajów, gdzie znajomość produktów finansowych jest niska, gdzie ludzie są łatwowierni i uczciwi, gdzie mają jakieś oszczędności, które trzymają na czarną godzinę. Polska, której rynek finansowy jest wciąż słabo rozwinięty, należy to tej grupy krajów. Dlatego, u nas podobnie jak w krajach latynoamerykańskich czy afrykańskich, tak łatwo oszukać ludzi, tak łatwo wyłudzić od nich dorobek całego życia.

.

albo:

.

Polacy dotychczas zachowywali się równie biernie, jak skubane żywcem gęsi lub strzyżone do gołej skóry owce, o co w porę zadbała uwłaszczona na publicznym majątku rodzima i obca kleptokracja.

 .

.

Jak słodko być frajerem!

.

.

I jak tu się potem dziwić że człowiek automatycznie nabywa jednej z głównych przypadłości polactwa a mianowicie – nieufność, (o czy pisał niedawno zabawnie na swoi blogu prof. Rybiński TUTAJ). Skoro na każdym kroku jesteśmy ruchani i to często pod przymusem OFE jak i dobrowolnie, sprawa Amber Gold. Dodatkowo na okrągło pieszczeni pesymistycznymi prognozami i katastrofami o rozbieżnym natężeniu, stale i zmiennie przez stałych dostawców medialnych, nazwijmy ich żartobliwie „Amper Volt”😉

.

Komu wierzyć ha! Do tego jest potrzebny dziesiąty zmysł ala samotny wilk Chuck Norris a jak się go nie ma to pozostaje nieufność :(  Wybudowanie sobie dwu metrowego płotu z zasiekami, najlepiej pod napięciem, (ja mam iglaki to chyba jeszcze jakoś zmysły działają pytanie jak długo?🙂 a uczciwość ograniczyć do minimum, w obrębie rodziny dobrych znajomych i sąsiadów, skoro grabież i mataczenia przecież jawne staje się normą to ja dziękuję bardzo, jakoś trzeba przecież egzystować.

.

Ale mamy zajebistych mężów stanu niech ich „wszystkich” drzwi ścisną, najlepiej obrotowe a zatrzaśnie nimi oczywiście nie kto inny jak Chuck Norris😀

.

.

.

3 thoughts on “wielbłądy – przeczytane

  1. Szacowny kolego.

    Miało to być jako wpis niezależny ale w obecnej sytuacji będzie jako komentarz.

    Nasi „mężowie stanu” są wszyscy gówno warci. Zapytać można panią profesor gdzie była kilka lat temu. Nagle wszyscy mają dużo do powiedzenia mimo iż wcześniej to było Cool, zajefajne i Bóg wie co jeszcze.

    Odnośnie parabanków i innych piramid. Pierwsze moje zdanie w temacie było takie iż ludzie sami sobie winni. Zyski obiecywane przez Amber Gold miały się nijak do notowań cen złota z ostatnich lat. Było to co najmniej dziwne.

    Zanim jednak wysmażyłem wpis na idiotyzm naszych rodaków, przeprowadziłem kilka rozmów. O ile nadal uważam że ślepa wiara jest be to nie mogę zgodzić się z wspólnym stanowiskiem wszystkich osób w wieku emerytalnym (a takich było najwięcej poszkodowanych). A stanowisko to wygląda tak : „Uczono nas że nie wolno nikogo oszukiwać, więc nie liczyliśmy się z tym że to wszystko jedno wielkie oszustwo”.

    Może jest to lekko naiwne dzisiaj ale jednak moralnie poprawne i co ważniejsze całkowicie oczekiwane. Niestety jak to już pisałem niejednokrotnie: człowiek, człowiekowi wilkiem (a polak, polakowi to już w ogóle).

    Wpis o polactwie prof. Rybińskiego jest celny. Równie dobrze temat porusza dr. Gwiazdowski oraz Piotr Smolański. Zresztą zapewne nie oni jedni.

    Po co rozgrzebywać się w analizie działań AG skoro sam podstawowy fakt iż będąc skazanym nie można założyć spółki, a tymczasem właściciel AG pomimo kilku wyroków spółki zakładał jak chciał. Sprawa jest ewidentna. Obecność syna premiera nie była przypadkowa. Do rozważania pozostaje tylko czy było to działanie umyślne czy dał się wydymać jak inni.

    Dziwne wydaje się co innego. Powiedzmy że pan X będący właścicielem sklepu RTV bierze z hurtowni 100 telewizorów płatne z odroczeniem. Sprzedaje je za 50% ceny i znika. Jest złodziejem. Niestety, klient pana X jest paserem i może zostać skazany wyrokiem a na pewno straci telewizor który kupił w dobrej wierze w sklepie. Można powiedzieć że interes hurtowni został obroniony. Oczywiście Ci którzy telewizory kupili są już w dupie. A dlaczego nie może tak być że właściciel interesu odpowiada majątkiem? I to nie swoim ale całościowym aby nie było jaj w stylu intercyzy. Chociaż jest to i tak proste do obejścia ale stanowiło by pewien krok na drodze do ograniczania oszustw.

    Niestety czasy w których interes społeczny był ważniejszy od korporacyjnego odeszły w niebyt. Pozostaje tylko mieć nadzieję że nie będzie gorzej.

  2. To był po prostu szybki z buta wpis reakcyjny , nawet go potem trochę poprawiłem bo, z rozpędu „zaspany”🙂 się machnąłem, przeczytałem akurat to i się po raz kolejny delikatnie wkur.. no to se napisałem. Od czasu do czasu trzeba też coś o takich sprawach napisać co nie?😉

    ale:

    „ Zapytać można panią profesor gdzie była kilka lat temu. Nagle wszyscy mają dużo do powiedzenia mimo iż wcześniej to było Cool, zajefajne i Bóg wie co jeszcze.”

    tu pełna zgoda chociaż może pani była? tylko my nie czytali & słyszeli?, tacy z pewnością byli było ich więcej, ale akurat w mediach mógł temat być nie modny, a autor nie wygodny… Przecież sam byłem zdziwiony podczas ostatniej naszej dyskusji że po tylu latach obudziły się gołąbeczki iż OFE jest FE (chociaż ja tam bardziej zasad broniłem)

    dalej ogólnie też się z tobą zgadzam, a jak coś to jeszcze tu wrócę i coś dodam bo, teraz jeszcze muszę gdzie indziej mykać w czeluść netu. Linki są mi znane, dzięki za przypomnienie a tekst P. Smolińskiego to perełka, szkoda tylko że tak rzadko pisze.

  3. Pingback: Badlands. | Niecodziennik

Możliwość komentowania jest wyłączona.