Minecraft w wolnym czasie.

Nie tylko pracą żyje człowiek.  Niestety zbliża się jesień i przed zimą trzeba się odrobić z wieloma koniecznymi rzeczami. Jako iż aktualnie urlopuję się (urlop w sensie nie chodzenia do pracy, nic innego się z tym nie wiąże) codziennie oglądam z żonką jakiś film. Staram się obejrzeć różne dotychczas zaniedbane filmy.

Kilka dostanie swoje własne wpisy (jak tylko będzie czas i nie zapomnę), o kilku szkoda pisać🙂 Oczywiście jakaś godzinka a czasem dwie na Minecrafta się znajdą (chociaż ostatnio zamiast grać oglądałem na YT grę niesamowitego gościa LINK).

Minecraft przypomina mi stare gry roguelike RPG. Tam również mieliśmy do czynienia z losowo generowanym światem. No i musieliśmy posiadać sporą ilość wyobraźni.

Grę zaczynamy z niczym. Nie mamy dosłownie nic.

Jest poranek, co ma to kluczowe znaczenie iż o zmroku wyłżą stwory których jedynym celem jest uśmiercenie gracza. Musimy więc do wieczora postarać się o schronienie.

Gołymi rękami możemy rozgrzebywać ziemię, glinę, piasek i żwir. Oczywiście nie jesteśmy w stanie z tych materiałów zbudować dobrego schronienia . Możemy niby zbudować komorę i zamknąć do niej wejście na noc ale jest spora szansa że w pobliże zapląta się Creeper. Ta paskuda po osiągnięciu odpowiedniego zbliżenia do gracza wybucha. Wybuch można przeżyć ale nasz schron będzie skasowany i reszta baboli sobie z nami poradzi.

Głębiej są skały i różne inne przydatne rzeczy, węgiel, rudy metali, minerały. Niestety tutaj łapki to za mało. Trzeba więc zdobyć drewno. Drewno możemy przerobić na deski, te zaś na patyki (paliki). Ogólnie z łapy możemy mało i na niewiele to się przyda. Dlatego trzeba zbudować stół rzemieślniczy. Na nim możemy zbudować nasz pierwszy drewniany kilof aby już wkrótce przesiąść się na narzędzia kamienne. Drążymy jaskinię w skale i zamykamy wejście drzwiami. Co prawda zombiaki umieją rozwalać drzwi ale reszta nie da rady.

Na drugi dzień trzeba pomyśleć o jedzeniu (gdy jesteśmy nie najedzeni w pełni, nie regenerują się nam punkty zdrowia). Dobrym pomysłem jest założenie hodowli zwierząt (kury, owce, świnki, krowy) jak i farmy (pszenica, trzcina cukrowa, dynie, kaktusy).

I tak dalej. Jak już napisałem poprzednio TUTAJ gra nie ma żadnego określonego celu jak i żadnego możliwego zakończenia. Grać można na kilka sposobów.

Tryb Creative oferuje wszystko plus latanie i służy do budowania. To jest właściwy tryb gdy mamy zacięcie projektanta / wynalazcy. Oczywiście nie ma potworów a nasza postać nie ma HP.

Tryb Surviwal. Normalny tryb rozgrywki, musisz jeść oraz uważać na stwory. Można je co prawda wyłączyć przechodząc na poziom Peacefull, ale i tak mozna zginać spadając w przepaść, tonąc czy płonąc a także chyba z głodu. Po śmierci odradzamy się w miejscu w którym zaczynaliśmy. Oczywiście wszystko co mieliśmy przy sobie przepada, dlatego w domku który postawiliśmy powinny być skrzynie a w nich wszystko to czego nie potrzebujemy w danej chwili.

Osobistycznie wykorzystuję powyższy tryb w celach treningowych.

Co podobało mi się najbardziej w Adom (roguelike RPG)? Po śmierci gra kasuje wszystkie twoje save’y. Jak giniesz to umierasz. Koniec, finito, kropka. Wymusza to trochę odpowiedzialności i pomyślunku. W Minecraft mamy tryb Hardcore. Zasady jak przy przetrwaniu ale zablokowane na najwyższym poziomie trudności, plus po śmierci cały świat ulega skasowaniu. Dla mnie rewelacja, mimo iż już dwa razy poszedł się paść wyrąbisty projekt😦 Dodatkowo staram się nie czytać poradników craftingowych na oficjalnej Wiki, oraz nie oglądać tajników MC na YT. Gra jest o niebo ciekawsza. Czuję się jakbym sam tam był🙂

Wymagania. Nie są chyba wygórowane. Na moim sprzęcie gra kuleje. Słabe CPU i GPU. Ramu nie żre strasznie. Na lapku żony (też żaden wypas – Lifebook AH531) gra już śmiga płynnie. Wszystko zależy od mapy.

Bawiłęm się ostatnio generatorem światów. Przy użyciu Casshern jako seed’a do generatora wychodzi wypaśna plansza która niestety schodzi u mnie do 4-6 fps. Nawet pod ziemią😦 Ale zazwyczaj te 14 – 20 wyciągam więc nie jest tragicznie🙂

P.S. Przy okazji wspominania o roguelike, aktualnie pogrywam też w Angband🙂

One thought on “Minecraft w wolnym czasie.

  1. Pingback: Minecraft technicznie. | Niecodziennik

Możliwość komentowania jest wyłączona.