Moje z komputerem przeboje.

Doberek🙂

Jak czytający nasz blog wiedzą jetem szczęśliwym (bo innego wyboru nie ma) posiadaczem złomowatego kompa. Przez pewien czas dzięki Linuksowi Magiczny Remiks a następnie Mageia 2 sprzęt spisywał się całkiem dzielnie. Niestety ostatnie aktualizacje jądra MGA2 sprawiły że kilka rzeczy straciło stabilność a przez to tak komfort, jak i użyteczność poszły się paść.

Stwierdziłem iż czas migrować na system inny. Z przyczyn oczywistych nadal Linuks. Przygotowałem więc płyty z Mint 13 Maya (KDE i XFCE) oraz Arch Linux.

Stwierdziłem że skoro i tak robię reinstalację to obczaję sobie Arch’a. Na początek musiałem wydrukować sobie sporą instrukcję instalacji. Nie powiem aby mnie to podniosło na duchu.

Instalacja sieciowa, wszystko z konsoli, dużo błędów czyli nie zgadza mi się to co robię z instrukcją😦 Ale o dziwo system ruszył. Stwierdziłem że w razie czego będzie jak znalazł. Format i jedziemy z Mintem.

Po 12 godzinach (liczby instalacji już nie liczę) poddałem się i poszedłem spać. Instalacja kończyła się albo błędem GRUB alo sukcesem ale system i tak nie odpalał. Radosne BŁĄD DYSKU. WŁÓŻ DYSK i NACIŚNIJ … do posrania. Próby grzebania w GRUB’ie spalone bo niby jest ale jakby go nie było (brak jakichkolwiek konfigów)

Nowy dzień, nowe idee. Postanowiłem zacząć od instalacji XP a potem odpalić instalację Linuksa. Instalacja przeszła etap pierwszy czyli kopiowanie plików aby po ponownym uruchomieniu kompa zacząć to robić od nowa. Próba wyjęcia płyty instalacyjnej objawiła się komunikatem jak poprzednio. Dzień zabawy w „zgadnij co mnie boli”. Chromolę idę spać.

Dzień trzeci. Na początek zasadziłem komputerowi kopa. Udałem się do Krzysia aby pożyczyć dysk zewnętrzny na który zrzuciłem (niech żyje Puppy który jako system awaryjny działał jak marzenie)  zawartość dysku SATA. Następnie dysk skasowałem i po partycjonowałem pod duet XP – Linux a dwa dyski IDE posłałem w diabły. Efekt jak poprzednio.

Grzebiąc w kompie odpiąłem starą nagrywarkę SATA Pionieer (straszne gówno, padło po 14 miesiącach gdy tymczasem dziewięcio letni LG jeszcze śmiga) którą czasem wykorzystywałem do odczytu. Ta da dam. Wszystko działa🙂 To znaczy zainstalował się XP🙂 Mint XFCE wywalił się w trakcie dociągania danych więc się wkurzyłem i zacząłem stawiać Arch’a.

Pomny błędów jakie się pojawiały lekko zmodyfikowałem procedurę (oczywiście czysto na czuja bo aż takim geekiem nie jestem) i tak oto system wstał. Dogłębnie wczytując się w wszystkie komunikaty systemu udało mi się zainstalować go prawie bezbłędnie. Prawie, bo niestety coś nie do końca jest halo z pacmanem. W trakcie instalacji nie chce zainstalować kilku kluczowych pakietów (info : brak takiego pakietu, nie pomagały aktualizacje) a potem już się znajdują. Troszkę to krwi napsuło.

Desktop oczywiście XFCE. I tu pierwszy zgryz. Chcę jako jedyny użytkownik aby system wstawał i logował mnie od razu do desktopa. O ile automatyczne logowanie nie było trudno zrobić (oczywiście wszystko z forum Archa🙂 ) o tyle odpalanie desktopu musiałem wykombinować samoistnie. Z poczuciem spełnienia poszedłem spać.

Dzień czwarty to już było z górki. Co prawda zwiesiłem się lekko na konfiguracji sudo (a bez sudo jest przerąbane, trza było na dwa terminale jechać, a czasem i na trzy) ale wreszcie doczytałem o co idzie i się udało. Niestety domyślny firefox nie był najlepsiejszy i postanowiłem wrócić do chrome.

Niestety chrome w Archu nie jest dostępne w repo. Można jednak je pobrać z AUR ( takie repo stworzone przez fanów Archa. Wszystko czego oficjalnie nie ma oni przerabiają i wrzucają tam, rewelacja! ), niestety jak bym nie kombinował nie chciało się pobrać😦

Spróbowałem więc chromium. Niestety tak się gryzło z flashem że aż iskry leciały, chociaż częściowo na pewno była to wina flasha (o tym za chwilę). Po kilku podejściach udało się pobrać i zainstalować chrome.  Chrome z flashem się nie gryzło ale na każdej zawartości sama wtyczka się wywalała.

Próba zainstalowania alternatywnego popper-flash spowodowała że chrome w ogóle nie startowało. Po dokładnym obejrzeniu problemu stwierdziłem że to jest dokładnie to samo co miałem dawno temu na innym systemie. Zmieniłem wersję flash (ręcznie) na numerek starszą i wszystko śmiga cacy.

Można było jeszcze spróbować z takim czymś jak gnash ale po lekturze forum gdzie napisano iż nie warto zawracać sobie nim bańki, dałem spokój.

Na chwilę obecną wszystko działa. Co mogę powiedzieć o Archu?

A więc tak, optymalizacja i686, czyli dokładnie pod mój sprzęt robi pieruńskie wrażenie. Oto kilka przykładów.

Restart od desktopu do desktopu z 3 sekundami GRUBA trwa 40 sekund. Z zamknięciem i przywróceniem sesji. Dla mnie magia. RAM, cuda dziwy. NA poprzednich Linuksach chrome dawało w dupę. Nie tak jak na windzie ale jednak. 700 – 800 mega razem z systemem. Teraz po 8 godzinach działania mam zużycie pamięci 450 MB (z chromem w tym dwie karty Yotube) Sam chrome żre w tym momencie 200 MB (firefox z tymi samymi kartami zabierał o 50 MB mniej)

Tak więc pomimo wszelkich trudności i jajec jak berety jestem zadowolony z sprzętu. Śmiga wszystko, nawet drukarka. Zaś MINT KDE zainstalowałem żonie do laptopa, nie jest idealnie (system pół polski pół angielski i ni cholery nie wiem dlaczego) ale nie ma już żadnego z tych problemów które były z MGA2 na tym samym laptopie.

Pozdrawiam.

16 thoughts on “Moje z komputerem przeboje.

  1. oj ty to masz pecha – nie mam żadnych z twoich problemów z Linuksem – a Mint nie dociągnał wsytskich pakietow polonizacji i tyle – trzeba zerknąć – także w menu i ustawieniach kde

    czy ty na pewno sprawdziles md5sum w tym co pobrałeś?

    a na archu bazuje mnóstwo uproszczonych dystrybucji, gdzie jest wszystko na gotowe, bez grzebaania i konfiguracji

    odpalasz i działa

  2. Na gotowo? Błeee. To już wolę walczyć w pocie i krwi🙂

    Co do MINTA to nie może dociągnąć części pakietów językowych ale nie mam chęci szukać co go boli. Zresztą widzę że już się dziwne rzeczy na lapku u żony dzieją. A instalka default nie modyfikowana w żaden sposób.

    Zresztą coś musi być nie halo bo jak chciałem przebudować locale to leciało po kolei wszystkie języki i wywalało błędy.

  3. a ty ściagnąłeś aby Mint 13 czy Mint LMDE?
    najlepiej ściągnąć zwykły Mint13 Cinnamon, sprawdzić md5sum, zainstalować i po krzyku

    oczywiście trzeba zrobić po instalce
    apt-get update
    apt-get dist-uprgrade

    choć w sumie to powinno zrobic sie przy instalce samo z sebie, tak jak i dociagnięcie w pelni polskiego locale

    po co przebudowywac locale? kurcze, heh? Mint to w pełni klikalna zabawka jak windows, nawet te komendy ktore podałem można załatwić synaptic albo mint-update – programy graficzne/klikalne

    w mincie się nie robi nic i działa

    swoją droga jest też cos takiego jak Chakra – dystrybucja bazująca na archu z KDE, wszystko ładnie preinstalowane i skonfigurowane – http://chakra-linux.org/ może to dla żony zainstalujesz🙂

    swoją drogą ja widzę, że ty jesteś z natury Slackwareowcem i to nieuleczalnym, na Debiany, mageie i Minty się chyba nie kwalifikujesz (to dla mnie pozytywna cecha!), najlepiej abyś wypróbował modyfikacje Slackware o nazwie Salix /też używam na niektórych kompach/, albo rzeczywiście krążył wokół Archa

  4. Dlatego po tylu latach obcowania z pecetami zamiast być „teoretycznie”🙂 coraz lepiej, szybciej, wygodniej to odnoszę wrażenie że, jest w wielu przypadkach na odwrót. Tomek tu tylko opisujesz niektóre perypetie okołopecetowe, ja prawie w ogóle bo, jakbyśmy chcieli opisywać wszystko co się krzaczy psuje (z naszej czy nie z naszej winy ) to musiałby osobny dział powstać. Dlatego w przyszłości chciałbym się przesiąść na inne sprzęty zastępujące poniekąd PC. Coś co jest do wszystkiego to jest do niczego🙂

  5. a tu najnowsza świezynka na Archu: http://distrowatch.com/?newsid=07402

    to także w miarę nowe: http://distrowatch.com/?newsid=07374

    dwa distra na archu z konfiguratorami i bajerami ‚z urzędu’

    hmm może sam się skuszę

    mój mint 13 / cinnamon działa tak dobrze i stabilnie, że aż nudno się robi – nie ma NIC do roboty przy nim, może w archu pogrzebię – jeśłi network manager wykrywałby mi modem playa od razu po instalce – biorę

  6. Z tymi locale to kombinuję bo przy instalacji Archa poustawiałem wszystko jak zalecali, niestety po odpaleniu XFCE system 100% angielski mimo że jak wpiszę locale to wyskakuje pl_PL.UTF-8.

    Co ja się nakombinowałem. Już miałem reinstalację robić (na 1MB łączu rzeźnia😦 ) Na szczęśćie na forum bodajże Debiana ttrafiłem na polecenie locale-gen który problem rozwiązał. I właśnie po nim u żony wywala wszystkie możliwe języki z błędami.

    Poczekam i obaczę (kobita system może mieć po japońsku bo i tak nic tam nie grzebie) czy się dalej coś kiepści. Mint jest w wersji 13 KDE, oddzielnie mam 13 XFCE ale nie wyszło więc leży🙂

    Co do Archa to jak na razie jestem zadowolony i to bardzo. Co prawda gdybym nie miał do pomocy bootowalnego Puppyego z którego kilka razy grzebałem w konfigach bo Arch nie chciał wstać to pewnie bym się porachatał.

    Aktualizację zapuszczam codziennie i codziennie coś niecoś się upgrade’owuje lub wymienia, zaś baza AUR to po prostu rewelacja.

  7. ja powiem tak: wczoraj nagrałem Archa z LXDE jako LiveUSB dzięki Bridge i zajeło mi to moment, wszystko na gotowca – nie wiem jaką paczkę flasha dobrać tylko (podaj mi nr paczki i linka, pls) – łatwo lekko i przyjemnie – system miodny i „z jajem”

    jeśli będę instalował Archa na HDD to także tylko i wyłącznie Bridge, to po prostu cudny liveCD Archa dla leniuchów

    Kobiecie możesz ściągnąć Bridge KDE i będzie miała Archa i najświeższe KDE – mi na lapku działa bez zarzutu, nie działa jeden z klawiszy multimedialnych, ale to pikuś

    co do XFCE to nie wiem, czy tam także nie trzeba w ustawieniach kliknąc locale – w panelu ustawień XFCE oraz dociągnać do niego polonizacji – to samo z KDE

    obecnie będę walczył z Icaros (Aros) na USB i z mojego lapka może uda mi się zrobic cudną „amigę” NG, chcę odpalić młodej super froga

  8. A winc tak.

    Flasha wpakowałem w system normalnie czyli pacman -S flashplugin

    Zainstalował się flash 11.2.r202. No i nie działał ni cholery.

    Zassałem 11.1.r202, podmieniłem ręcznie i śmiga (starego przemianowałem na flash.old ale chrome i tak go wykrywał więc musiałem w pluginach wyłaczyć go.

  9. dzięki, wczoraj zainstalowałem archa na usb dzieki bridge xfce i tam był działajacy flash i kodeki, jako stary debianowiec nie znam jeszcze wszystkich komend co do zarządzania pakietami, nie wiem jaka to wersja

    jak będą jakieś dalsze wrażenia co do instalki archa – czekam na wpisy

    pozdrawiam

  10. Tombula i arszu… mam dla was propozycję… czy chcielibyście być pełnoprawnymi autorami/współadminami mojego blogu: Lekki Linux? Obowiązki i korzyści z tym związane do omówienia na mail: rwks(małpa)tlen.pl

    Tombula ty się zaraziłeś chyba Linuksem ode mnie… zgadza się? …my się nie do końca zgadzamy, politycznie chyba nie koniecznie, ale przecież nie jesteś mim ojcem ani zoną, no nie? Na Lekkim Linuksie polityki nie ma i nie będzie.

    Odpowiedź pozytywną/odmowną proszę najlepiej na maila – niezależnie od decyzji jestem i pozostaję wiernym fanem waszego bloga.

  11. Hi hi RO szczerze powiem że my się w mało czym zgadzamy, ale też nie widzę sensu wyciągać różnic bo to by było bezsensowne. Każdy lubi co chce🙂 Trzeba być tolerancyjnym, chociaż ciężkie to brzemię.

    Co do Lekkiego Linuksa to namaziaj szczegóły jak by to miało wyglądać na tombula@centrum.cz (adres publiczny, re będzie z innego) lub do Arszu. On mi da znać co i jak.

  12. napisałem już do Arszu, zastanówcie się chłopaki… a gdybyśmy my się we wszystkim zgadzali… to o czym kurka mielibyśmy dyskutować?

    a tak przynajmniej coś się dzieje! jakby nie patrzeć!

    co do Linuksa i komputerów, to uważam że facet musi mieć jakieś hobby i pasję… inaczej skapcieje… a razem byłoby 3x więcej zabawy

    Lekki Linux jest tylko i wyłącznie blogiem tematycznym i takim pozostanie na zawsze, nie mam na nim żadnych „żywotnych interesów” poza czystym hobby i radością np. z udanego odpalenia Archa z network managerem i bananem jaki mi się na buzi zrobił po włączeniu monitora systemu i zerknięcia na zużycie RAM…

    …chcecie spróbować? najpierw wam włączę opcję współautora, aby się pobawić i potestować… spodoba się… daje pełna prawa adminów…

    drobne korzyści… naprawdę drobne, które się z tym wiążą do omówienia na mail, jak na razie 16,306 odsłon tylko, ale razem zwojujemy linuksową scenę😀

  13. Szczegółów nie znam ale majla z ogólnym info odebrałem. Jeśli o mnie chodzi to linuxowiec ze mnie marny:/, zresztą można zauważyć że, w wątkach poruszanych przez Tomka na temat linuxa to raczej się nie wypowiadam, musiałbym w tym posiedzieć, ale jak na razie nie mam zamiaru – komputerek dobrze chodzi:).

    Jakbym miał jakiś drugi komp to pewno bym się pobawił, aktualnie takowego brak. Co do innych postów związanych ze sprzętem lub użytkowaniem ala (hi-fI, komórki, konsole, tv, internet itp.) to tu w dziale bit`s będę publikował, chyba że coś by się w przyszłości nadawało to ewentualnie jako post gościnny mogę zamieścić.

Możliwość komentowania jest wyłączona.