Koko Koko **** im w oko.

Jako zdecydowany przeciwnik oglądania sportów wszelakich a w szczególności niesamowicie gejowskiej piłki nożnej (jedyne dopuszczalne transmisje jakie znoszę to dwa razy po 30 minut wrestlingu w ciągu roku, ale to w sumie nawet nie sport) nie miałem wątpliwości co do formy „naszych” „orłów”. Pewność (nie napisałem tego wcześniej co żałuję ale kilka osób o tym słyszało ode mnie przed Euro więc mogą „dać świadectwo prawdzie”) mojego założenia potwierdziła promocja sieci AVANS, która obiecywała zwrot 50% ceny zakupu nowego TV.

W normalnych warunkach (na przykład rok temu promocja sieci Media Markt) można by było przymknąć oko bo ileż może zejść telewizorów. W tym roku jednak był dodatkowy bodziec w postaci przejścia nadawania analogowego na cyfrowe. A w takiej sytuacji możemy mówić o „zajebistym” groszu.

Czy sieć ryzykowała by taką stratę? Czy promocja sieci, bo przecież nie marki była by tego warta? Raczej można było by oczekiwać że robiąc taką promocję będzie miało się pewność że straty nie będzie🙂 A u nas nie takie rzeczy są możliwe w sporcie …