Linuks w domu – IV – System upgrade

Ehh. W trakcie jednej z swych wizyt na blogu Admin RO wspomniał o wyjściu nowej wersji systemu Mageia, opatrzonego numerkiem 2. Ogólnie nie byłem zainteresowany gdyż Magiczny Remix będący pochodną Magei 1 działał mi całkiem fajnie. Zresztą wolałem dmuchać na zimne i uniknąć sytuacji „oj, się zje#$%o”.

Niestety wszedłem na stronę Magei aby poczytać co tam wymyślili no i jak tak sobie poczytałem to się zacząłem oblizywać, no i stało się🙂 Zassałem Mageia 2 w wersji DVD. Z opcji aktualizacji systemu zrezygnowałem na rzecz czystej instalacji.

Po zabezpieczeniu na oddzielnym dysku kont użytkowników zabrałem się do dzieła. W sumie nie musiałem kasować katalogu /home ale że ostro eksperymentowałem to chciałem pozbyć się syfiastych wpisów.

Niestety instalator na początku zrobił to czego nie lubię czyli zapytał co chcę zainstalować. Kto z Linuksem nie miał styczności niech nie myśli że to wybór a’la Windows. Tutaj wszystkiego jest od groma i po kilku minutach miałem już dość. Na szczęście w manualu napisano że mogę nie zaznaczyć nic i zainstalować wersję minimalną. Postanowiłem zaryzykować.

Instalacja była szybka (20 minut). W wersji minimum na dysku ląduje nieco ponad 600 mega danych. Konfiguracja zajęła mi około 10 przy czym internet wykazywał tendencję do nie działania. Postanowiłem się tym nie przejmować i iść dalej. Na płycie DVD jest chyba większość pakietów z gałęzi core która daje dość dużą swobodę nawet przy braku sieci. Zainstalowałem oczywiście na początek XFCE i przypuściłem atak na niedziałanie internetu.

Cóż, nie działający internet działa🙂 Oczywiście świeci się jakaś śmieszna ikonka że nie działa ale działa😀 To może być większy skeczyk więc na razie jest jak jest🙂

W miarę możliwości instaluję programy już sprawdzone, chyba że są oferowane lepsze zamienniki. W związku z tym tworzy się unikatowa kombinacja wszystkich możliwych desktopów🙂 Jako iż buduję system od podstaw daje to o wiele lepsze rezultaty niż poprzednie miksowanie z odchudzaniem.

Pierwsze wrażenia? System nie stracił nic na szybkości. Niestety nie mam w nowym XFCE miernika CPU/RAM jeszcze zainstalowanego ale tak na oko jest tak jak było a może i ciut lepiej. Sterownik Nvidia działa teraz tak jak powinien, nie mam problemów z rozdzielczością ekranu. W związku z polityką Adobe odnośnie systemów nie Windowsowych instalowanie Chromium mija się z celem (nie ma wbudowanego flasha) ale spokojnie zainstalowała się przeglądarka Chrome dla Fedory (coś tam mamrotała o NOKEY ale działa więc ignoruję)

System wydaje się być ładniejszy. Czcionki są naprawdę ładnie wyprowadzone. Poprawiono kilka konfiguratorów, chociaż niektóre wydają mi się gorsze niż poprzednie. Ale to kwestia przyzwyczajenia. Manager pakietów działa o wiele sprawniej niż w M1 oraz oferuje większe repozytoria. Drukarka działa tak samo świetnie jak poprzednio.

2 thoughts on “Linuks w domu – IV – System upgrade

  1. ja mam Chrome, ale teraz pracuję od dawna na Operze bez plugina flash i mi go jakoś nie brakuje

    mniej durnych reklam

    no chyba, że dużo siedzisz na YT

  2. Adblock Plus i zero reklam🙂
    YT potrafi działać w trybie HTML5 od pewnego czasu więc to nie jest przeszkoda. Ale mam sentyment do gierek flash🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.