O piwie raz jeszcze.

Ciepło na zewnątrz. Powiedział bym że na polu lecz żon z innego regionu krzyczy że nie mówi się na polu tylko na dworze. A u jaśnie pana na dworze to …😛

Arszu mnie normalnie rozwalił etykietką więc postanowiłem zrewanżować się z grubej rury. Może nawet być z grubej Berty aby było milej🙂

Może nie z grubej lecz puszystej? Ot, kobitki idealne🙂

Nie jakieś poprzebierane transsexy tylko kobitki z krwi i kości🙂 No ale Arszu już się pewnie zgubił o czym ja tu się rozpisuję więc do tematu.

Zapodałem sobie ostatnio Łomże niepasteryzowaną. Ogólnie ok. Tyle że po przejściu przez kilka róznych piwek stwietrdzam iz nie ma zbytniej pomiędzy nimi różnicy. Co prawda słyszałem opinię jakoby Łomża w buteleczce 0.33 była magiczna i o niebo lepsza od tej wersji 0,5 litra lecz nie sprawdziłem tego osobiście. Może kiedyś. W każdym bądź razie można bez ryzyka dokonać zakupu i zalać swoje kubki smakowe tym całkiem dobrym piwkiem.

Ażeby jednak z Arszu mieć szanse sięgnąć musiałem do produktów które zazwyczaj omijam szerokim łukiem. Nie dlatego iz jestem burżujem czy jakimś snobem. Po prostu pewne zasady są święte i ni chuja ich łamać nie wolno. W tym przypadku mówimy o piwie tanim, tanim nie ceną, bo ta owszem jest niska (~2,1 zł za 660 ml) ale całokształtem. Piwo RYSY z browaru Jabłonowo (korekta). Opakowane w plastik co od razu szufladkuje jako kiszkę. Smaku nawet nie próbuję identyfikować bo jestem bez szans. Zapach, hmm, dupa blada. Nie że brzydko ale tak nijako. EFEKT CIUPAGI GWARANTOWANY, wiadomo o co idzie🙂 Aby nie zachwiać parametrów początkowych wejścia piwo zapodałem metoda od strzała. Wnioski? Well, posta pisze się źle bo klawiszki uciekają. Myślę że po drugim był bym zdrowo najebany (efekt 0,5 litra wódki) a po trzecim zaliczył bym standardową dwu dniową sesję samo oczyszczania żołądka. Jeżeli chcesz nadziabać się szybko i tanio to RYSY są jak złoto. W innym przypadku pooddychać należy świeżym powietrzem podobno też można odlecieć🙂 Mi się co prawda to jeszcze nie udało. A co do „piwa” to ma 7,2 % alkoholu.

7 thoughts on “O piwie raz jeszcze.

  1. Nie strasz kobitki idealne!? Ale chyba do tego żeby w 10 sekund wytrzeźwieć ;D
    Jeszcze o tym piwie na poważnie mocne mnie jakoś nie rajcują, wyjątkiem (jak w tych smakowych był wyjątek imbirowe) to Hevelius Kaper ponad 9% miał i był dobry, dawno go już nie kosztowałem.

  2. Imbirowe piłem raz i jakoś tak mi nie siedzi🙂 A kobitki jak złoto🙂 Ale co kto lubi😀 Ja tam lubię co jest😛

  3. oj chłopy, kusicie, kusicie

    niby mam zaraz pójść na siłownię

    a niby też paluch wybity jest w prawej ręce, więc…

    a sklepik z moim najwspanialszym regionalnym piwem jeszcze otwarty

    kurdeeee

    Admin R-O

  4. ty.znawca.browar jablonna.to cie robila.ludzie czytaja niewypala.browar jablonowo.

  5. jaki koneser.browar jablonna mowisz.tak sie znasz na piwach.browar jablonowo.od dzis masz ksywe spec jablonna

  6. Drogi Kamilku (lansujesz się jak dzieciak więc tak Cię traktuję), mylić się jest rzeczą ludzką. Jak mówi staropolskie przysłowie; „w języku nie ma kości, raz się skrzywi, raz się sprości”. Zwłaszcza po alkoholu. Przekręcenie nazwy tejże wioski czy cokolwiek by to nie było (gdybym, niczym większość pijących piwo, nawet na etykietę nie zerknął, zapewne bym o tym miejscu w ogóle nie usłyszał) nie miało żadnego negatywnego aspektu. Oczywiście taki Gimbukoksik który nawet o ortografii i poprawnym składaniu zdań (zdania bardziej złożone składają 6-latki w klasie zerowej na teście do pierwszej klasy) nie ma zbyt dużego pojęcia nie może o tym wiedzieć.

    Nazwę poprawiam, komentarzy nie usuwam, na pamiątkę.

Możliwość komentowania jest wyłączona.