Wpis na luzie. Filmy raz jeszcze.

Zebrałem sianko, do poniedziałku nie podlewam reszta prac na razie czeka na grafik więc coś dzisiaj – jutro wysmażę na blogu. Co prawda do pracy chodzić trzeba ale spoko🙂

Playback. Film momentami niedopracowany. Kilka wątków w formie pojawiam się i znikam które mogły nadać klimat ale zapewne przerosły scenarzystę (a może właśnie miał zjazd). Nawet super mega zaskakujący zwrot akcji w którym główny bohater dowiedział się kim jest ma dynamikę przemykającego przez autostradę ślimaka winniczka. Lipa. Oczywiście zakończenie otwarte, więc jeśli zejdzie odpowiednia ilość płyt będzie cześć 2.

Drugie „dzieło” to film Seven Below. Film jest takim majstersztykiem że nawet dystrybutor nie zainteresował się jego treścią wypisując na pudełku jakieś bzdury na temat pętli czasowych i tym podobnych pierdół. Jeśli zastanawia was co tam robi Val Kilmer to odpowiadam że nie robi nic. Pije, mówi 3 zdania i daje się zabić. Za coś trzeba żyć a dobrych ról już mu nie dają. Film na szczęście nie wykazuje tendencji kontynuowania opowieści ale kto wie🙂

Chwilowo nic więcej nie będzie ale może przez następny tydzień wieczorkami machnę po jakimś tytule🙂