Dobry serial nie jest zły. -V-

Dzisiaj tez skromnie z liczbą tytułów. Ten trend utrzyma się raczej do końca który nie jest odległy🙂 W końcu ileż można mieć czasu na oglądanie seriali.

I kolejny serial „must see”. Co prawda nie napotkamy w nim skomplikowanych rozważań filozoficznych. Są dobrzy i źli, no może z dwoma wyjątkami. Oglądalność wynika z niesamowicie dobrego połączenia ciekawej fabuły z wartką akcją.

Stargate SG-1 bo to o nim mowa, emitowany w PL jako Gwiezdne Wrota i stanowiący kontynuację filmu po tymże tytułem. Serial dwuplanowy. Pojedyncze odcinki opowiadające samodzielne historie które łączą się w większą fabułę. Oczywiście można oglądać na luzie ale momentami możemy poczuć się zagubieni. SG1 zakończył się po 10 sezonie. Oczywiście mógł trwać dalej lecz zapewne pojawiła by się wtórność. W ciągu tych 10 sezonów dzielna brygada SG1 (wraz z innymi żeby nie było) ratowała ziemię przed następującymi zagrożeniami :

  • Przed rasą Goa’uld (małe wężopodobne pasożyty przejmujące ciało człowieka i próbujące zawładnąć wszechświatem)
  • Przed Replikatorami (oparte na nanotechnologii maszynki które chcą zniszczyć wszystko bo ktoś napisał kiepski program)
  • Przed wyznawcami Ori. Ori były to istoty z jednej galaktyki które osiągnęły stopień ewolucji w którym przemieniły się w czystą energię. Postawiły sobie za punkt honoru zamienienie wszystkich istot w swoich wyznawców

Oczywiście były również konflikty drugoplanowe, przeważnie pomiędzy ludźmi. Aby nasi dzielni ziemianie nie czuli się osamotnieni dostali pomoc od rasy Asgardu. Każdy konflikt wymagał odmiennego podejścia więc ogląda się to naprawdę fajnie.

W okolicach piątego lub szóstego sezonu SG1, nasza dzielna drużyna dokonuje przejścia przez tunel pod-przestrzenny do innej galaktyki gdzie znajduje opuszczona bazę starej rasy. Stało się to zalążkiem dla nowej serii emitowanej równolegle do SG1. Mowa o Stargate Atlantis. Serial równie udany jak pierwowzór. Cały poświęcony rasie Wrath. Humanoidalne istoty wywodzące się od pająka czy czegoś podobnego, prawie nieśmiertelne, odżywiają się wysysając życie z innych istot. Można nawet polubić tego irytującego naukowca jak się dłużej poogląda🙂

Po zakończeniu seri SG1 i Atlantias (5 sezonów) ukazał się Stargate Universe. Ambitna próba na miarę Babylon 5 i BSG. Niestety totalna klapa. Poczynając od przekombinowanej fabuły na niespecjalnie trafionych aktorach kończąc. Zawieszony po drugim sezonie.