Winko czas zacząć.

W tym roku zebrałem się w sobie i postanowiłem zrobić wreszcie winko kwiatowe. Jako iż pierwiosnki przegapiłem (w sumie nie przegapiłem ale nie wiedziałem że z nich się też da zrobić 🙂 ) to wyczekałem upragnione mniszki lekarskie popularnie zwane Mleczami.

Pogoda piękna, nawet zbyt piękna, opaleniznę mam jak czasami w lipcu 😛 Ale w trzy dni 4 kilo kwiatków udało się zebrać. Pierwszy dzień był troszkę chybiony gdyż przymierzyłem się w miejsca gdzie niestety było pięknego mniszka niezbyt dużo. A i technikę zbioru musiałem opracować gdyż należy zbierać tylko części żółte, najlepiej z pyłkiem. Jako iż troszkę leber jestem to na te ~5% zielonych elementów mogłem sobie pozwolić. Zresztą, na wytrawne wina chętnych brak a wino dosładzane pięknie ukrywa swe wady (pod warunkiem że nie są zbyt wielkie) tak więc nie przejmuję się tym zbytnio.

Drugi dzionek był szczęśliwszy z miejscówką, oto i ona. A dokładnie połowa. Po lewej od tego fragmentu słupa było drugie tyle 🙂

Co mogę powiedzieć po zebraniu takiej ilości płatków? Zapach był oszałamiający! Całość zaparzyłem wodą (7 litrów) z dodatkiem cukru (1,5 kg) oraz kwaskiem cytrynowym (40 g z czego część jako naturalne cytryny)na to wszystko poszła pożywka. Jutro dodam Matkę Drożdżową która pięknie wystartowała i aż się gotuje z chęci fermentowania 🙂

Smak i zapach tego kompotu jest cudny. Oczywiście to nie całość nastawu. Dodam jeszcze za jakiś czas 3 litry wody z litrem miodu, taninę w postaci zwykłej esencji herbacianej i sok z 3 cytryn (~10g kwasku)  Na koniec kolejne 3 litry wody 1,5 kg cukru i kolejnymi 3 cytrynkami.

Oczywiście w międzyczasie trzeba będzie to scedzić, pozlewać, sroty – pierdoty no ale trzeba. Potem poleży w szkle kilka miesiączków aż się sklaruje, następnie dosładzanie na smak (docelowo jak zwykle półsłodkie) i buteleczki. No i na półeczkę na roczek 🙂

Co dalej? Dalej będzie akacja 🙂 Korci mnie jasnota biała i bławatek ale to jest zbieranina masakryczna. Za to lipie nie odpuszczę 🙂 Dodatkowo zapewne jak co roku pomarańcze i może truskawki. No i coś jesiennego 🙂

Reklamy

5 thoughts on “Winko czas zacząć.

  1. No to winko pięknie ruszyło. Fermentacja burzliwa aż miło 🙂 W poniedziałek wywalę płatki i zapodam rodzynki z miodem, cytryną i wodą. Zapach ciekawy.

  2. Kurka rurka. Drożdże w amoku 🙂
    Muszę dzisiaj zcedzić płatki i zapodać drugą turę dodatków gdyż słodycz jest już ledwo wyczuwalna (oczywiście powinienem zmierzyć BLG ale mi się nie chce, a może nawet i nie umiem 😛 ).

    Dzisiaj lecą :

    • 3 litry wody
    • 1,5 kg rodzynek
    • 3 cytryny
    • 1 litr miodu
    • w celu uzupełnienia tanin w wodzie gotują się 2 torebki herbaty Saga

    Oczywiście amatorszczyzna 🙂 Przekonałem się jednak że daje to najlepsze rezultaty przy nie dostaniu bzika. W sumie na te kilka latek zabawy z sokami padło mi tylko jedno wino i to w sumie do dzisiaj nie wiem dlaczego. Albo przegapiłem jakieś kiepskie owoce przy segregacji, albo było za mało wody czyli za dużo kwasów. W każdym bądź razie zamiast 40 litrów wina śliwkowego miałem 40 litrów takiegoż octu 😦

  3. Hej.

    Też zabrałem się za zrobienie wina z Mniszka. Jednak znalazłem przepis na wino z całych kwiatostanów a nie tylko z samych płatków. Kwiatostany zalewa się wrzątkiem, po 24h dodaje się cytryny/kwasem i czeka kolejne 3 dni. Potem dopiero dodaje się całą resztę razem z drożdżami.

    Osobiście zamiast cytryn dodałem pomarańcze + kwasek, jutro dodaję drożdże. Ciekawe co z tego wyjdzie.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia z winkiem 🙂

  4. Witam serdecznie.

    Znalazłem kilka opcji dodatków/ Bardzo chwalona jest wanilia. Myślałem nad skórką pomarańczową ale ostatecznie zrezygnowałem. Mam wino z pomarańczy więc spróbuję pomieszać kilka butelek przy rozlewaniu.

  5. Wczoraj rano poszło ostatnie 3 litry wody i 1,5 kg cukru plus wychodzące terminem resztki wanilii i skórka pomarańczowa 🙂 W sumie dodatki nie wyczuwalne w tej ilości wody ale chociaż się nie zmarnowały. No i jeszcze 1 cytrynka czyli 3 g kwasku 🙂 Drożdże szaleją a smak tego młodzika jest niebiański 🙂 Oj oj oj co to będzie za rarytas 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.