Biedronka, remonty i różne ciule.

Biedronka dyktuje cenę

Dawno, dawno temu, do najbliższej biedronki miałem ~25 kilometrów, takoż więc pojawiałem się tam 1-2 razy w roku. W sumie u nas nie było tragicznie od czasu wejścia na rynek dwóch sieci sklepów. Wizan i Lewiatan. Mali gracze jak to mają w zwyczaju nie przejęli się tym i nadal jeśli tylko chcemy możemy zakupić ten sam towar w cenie dużo wyższej. Przykład pierwszy z brzegu, rogalik 7-Days 1,69 zł w sieci i 2.19 zł 10 metrów dalej🙂

Czas biegł, sieci się umocniły i zaczęły się skeczyki cenowe. Kacper bardzo lubi parówki, po jednokrotnym doświadczeniu z Bobaskami (bodajże 35% mięsa) które dopiero pies zjadł i to jak 2 dni nic innego nie dostał, kupowałem Berlinki. Niestety jakiś czas temu cena tychże zmieniła się z bodajże 5,70 zł na 7,49 zł. Co ciekawe w obu sieciach.

Jako iż w zeszłym roku postawiono Biedronkę 7 km od mojego domu, zacząłem często tam zajeżdżać. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się że te same parówki kosztują 5,40 zł a równie dobre Sokołów 5,60 zł. Po dwóch miesiącach nagle okazało się że i u nas parówki „staniały”. Staniały również jajka, o 2 zł na trzydziestce. Wielkanoc minęła🙂

A gdy wracałem z Biedronki

To spotkałem drogowców lepiących drogę. Hmm, no faktycznie nie da się tego inaczej określić🙂 No ale do jesieni wytrzyma.

Na plus trzeba powiedzieć że używają frezarki i nawet oznaczyli dziury, w zeszłym roku załatwili tak fragment drogi krajowej 28 na odcinku Zator – Wadowice. Najpierw cały odcinek frezowali i albo zapomnieli oznaczyć (no bo ciężko oznaczyć 20 km dziur) albo im oznakowanie zajumali. Naprawdę szło dostać kurwicy gdy jedziesz sobie spokojnie (odcinek do 70 km/h) wyjeżdżasz na wzniesienie, czyli normalne że nie widzisz co tam jest i tylko w ostatnim momencie widzisz dziurę wielkości basenu i jeb autem do środka:/

Tym razem ładnie🙂 Ale lepiku żałowali więc na jesień powtórka. No ale jak to mówią pracę należy sobie szanować🙂

Spotkałem ciuli😦

Czyli zazwyczaj tirowców, tudzież Warszawiaków czy Krakowiaków w autach służbowych. W prywatnych jeszcze jadą jak ludzie, no może z wyjątkiem Warszawiaków ale to rzadkość i idzie przeboleć. Niestety jak jedzie jakąś firmową bryczką (krateczka z tyłu) to ni ma bata, uciekaj kto żyw. Moim ulubionym motywem (remont by się zdał skodzie) jest zatrzymywanie się przed znakiem STOP na przejeździe kolejowym. W sumie linia raczej nieczynna (ale od święta coś jedzie) ale uważam że znaki do czegoś zobowiązują. Poza tym nie śpieszę się🙂

Ludzie, takich manewrów jak się mi za tyłem działy to nigdzie nie widziałem. Kiedyś ktoś albo na czołowo się rozwali z naprzeciwka albo do rowu wjedzie, no chyba że mnie puknie. Na STOP’ie od tylca, uuuuu🙂 No ale nie o tym. Głównie o tirowcach.

PANIE KIEROWCO TIRA. JA KUMAM ŻE JESTEŚ WIĘKSZY, SILNIEJSZY I MASZ PUNKT ZGNIOTU PONIŻEJ NÓG ALE BĄDŹ KURWA CZŁOWIEKIEM I ZASTANÓW SIĘ CZY MAM GDZIE SPIERDOLIĆ, ZWŁASZCZA JAK JADĘ Z DZIECKIEM. SOLO MI TO ZWISA.

Ścinanie zakrętu, wymuszanie pierwszeństwa czy idiotyczne wymuszanie szybszej jazdy „bo na CB powiedzieli że pusto”.

Powyższy tekst powstał ponieważ od kilku dni mnie sporo wkurza. Osoby które poczuły się obrażone najwidoczniej powinny się zastanowić.

P.S. Mogę być „ciulem” ale akurat przepisy są po mojej stronie🙂

8 thoughts on “Biedronka, remonty i różne ciule.

  1. Jeśli chodzi o drajwerów większych aut to mnie głównie drażni wymuszanie pierwszeństwa na rondach, ewidentnie cham widzi a czasem udaje że nie widzi ma po prostu twój pojazd głęboko… i zajeżdża ci drogę, korzysta z tego że jedziesz w kółku pomału i wymusza bez jakiegokolwiek gestu przepraszam… często mi się to zdarza. W innych wypadkach bywają raczej w porządku, to już osobówkami bardziej cwaniaczą

  2. a ja z nimi jako CB-radiowiec w moich stronach żyję dobrze, duże mobile mają swoje prawa, to wyższa liga, i jak człowiek przestanie się obruszać na fakty i zaakceptuje pewną hierarchię w środowisku – oni mogą być bardzo pomocni i sympatyczni, pracują na trasie dla ciebie – a nie przeciw tobie , trzeba odrobinę psychologii i wyczucia

    aha, kierowcy tirów to NIE jest inteligencja, to najczęściej bardzo proste chłopaki i trzeba wziąć na to poprawkę

  3. A w temacie. Szwagier jeździł TIR’em i w ogóle kierowca z zamiłowania, więc wiem że to sę prze artyści. Tyle że Ci co znam to mają wyobraźnię że ho ho. a takie głąby bez wyobraźnie to niestety nic miłego. Choć i tak lepsi niż Litwini:/

  4. R-O a gdzie tam poobrażani🙂

    ja to aż taki zapracowany nie jestem, raczej lekkie robótki na budowie – wewnątrz budynku, tak że wogule mało bywam w domu i stąd moja nikła aktywność sieciowa. Właśnie wróciłem szybki objadek pierdu pierdu i zaraz znowu do pracy już tej etatowej.

    A Ty Tombula to uważaj bo się spocisz ;D

Możliwość komentowania jest wyłączona.