Test Piwny #2. Leżajsk Pszeniczne.

Na drugi ogień poszedł Leżajsk Pszeniczne. Smak dobry choć muszę przyznać że średnio poczułem różnicę.

Każde piwo świetnie gasi pragnienie. Nie inaczej było w tym przypadku. Wejście było lekkie i przyjemne. Co dziwne, zazwyczaj połową butelki spokojnie zaspokoję pierwszą potrzebę, ale nie zmienia to odbioru reszty. W tym przypadku (aczkolwiek może to od dnia zależeć) po osiągnięciu połowy poczułem nieodpartą chęć odstawienia reszty. Niedobrze.

Nie zmienia to jednak faktu iż piwo jest dobre i można je polecić. Zaś cena w Biedronce odstająca od ceny innych sieci o 16% nastawia doń przychylnie.