Z Linuksem boje. Epizod V

„V for Victory”. Będzie więc o małych zwycięstwach. O przestawianiu się przyrdzewiałego mechanizmu na nowe tory. Zgrzyta, iskrzy, trze ale idzie. Na początek była walka z dyskami. Niby łatwo je zamontować ale za każdym razem trzeba hasełko. Hasło zaś w rękach niepowołanych oznacza kłopoty. Dyski ustawiłem jako automatycznie montowane z startem systemu niestety coś tam nie działa, zassałem  źródełko odpowiedniego programu, magiczne

cd xxx
./configure
make 
make install

I już mogłem ustawić dyski (za wyjątkiem jednego, tego który ma partycję nie od początku dysku program nie wykrywa). Mogłem co prawda zrobić to ręcznie w odpowiednim pliku konfiguracyjnym ale zważywszy że Magiczny Remiks nie używa ścieżek montowania a wartości UID wolałem tam łapek nie wsadzać :) Ogólnie pełne zwycięstwo gdyż ten jeden dysk i tak zawiera tylko moje rzeczy więc ok.

Pierwsze starcie z systemem plików i spotkanie z Thunarem. Thunar manager plików podobny do eksploratora windows tyle że ładniejszy. Kurka jak tym się posługiwać. Próbowałem korzystać z Krusadera z KDE ale jakoś też mi średnio spasował. Jest również cięższy. Jednak zostawiłem go bo przydaje się do bardziej skomplikowanych działań jako administrator.

Na początek okazało się że standardowa w Windows opcja „pokazuj pliki ukryte i systemowe” na Linuksie, jeśli nie mamy takiej potrzeby tylko przeszkadza. Troszkę poużywałem i nawet się zgraliśmy. Niestety okazało się iż Thunar nie usunie żadnych danych z partycji nielinuksowych (i tutaj wyjątkiem jest ten dysk podpinany z łapy tam wszystko działa). Niby nie bug ale jak zobaczyłem walkę na pewnym FORUM to wymiękłem. Postanowiłem chwilowo problemowi odpuścić.

Następną rzeczą było archiwizowanie. Niby XArchiver zainstalowany plus dodatkowo Arc z KDE ale ni cholery nie spakuje mi katalogu. Owszem odpalę program pakujący i w nim spróbuję to działa, ale z Thunara ni cholery. No walczyłem dość długo. W końcu zacząłem tropić na jakiej zasadzie to działa. Okazało się że z przyczyn mi nieznanych XArchiver u mnie nie będzie działał. Arc zainstalowany ale po odinstalowaniu Xarch Thunar go nie widzi. Co się okazało, program archiwizujący wsadza do katalogu Thunara odnośnik do siebie, niestety w tym katalogu były odnośniki do programów niezainstalowanych i się bidulek gubił. Zarchiwizowałem niepotrzebne wpisy i skasowałem z katalogu i Arc odpalił. Oczywiście było by za łatwo więc tworzył jedynie puste archiwum i wywalał błąd. Poszedłem na łatwiznę i odinstalowałem Arc’a a na jego miejsce wsadziłem file-roller. Wszystko śmiga prześlicznie. Kolejne małe zwycięstwo.

W miedzy czasie próbując rozwiązać kwestię archiwizacji doczytałem w manualu Thunara o menu „Czynności”. Ta dość lapidarnie wspomniana możliwość własnoręcznego skonfigurowania nowych akcji to po prostu coś NIESAMOWITEGO!

Już po chwili miałem dwie dodatkowe opcje w menu kontekstowym pod prawym przyciskiem myszy. Rozwiązało się usuwanie plików (ale muszę tu zrobić raczej jakiś bezpieczniejszy skrypt dla żony) i od razu dodałem pobieranie napisów do filmu.

Takie dłubanie jest całkiem pocieszne a i horyzonty rozszerza konkretnie.

Niestety wczoraj system przywalił z grubej rury. Z auktualizował flasplayera z wersji 11.1 do 11.2. Co w tym dziwnego? Ano to że Chromium przestało go wykrywać. Może inaczej. Pisało że wykrywa ale wszędzie było „missing plugin„. Odinstalowałem i zainstalowałem 11.1 ręcznie. Tym razem w ogóle go nie wykryło😦 Po godzinie walk pokazałem przeglądarce go ręcznie. o ile gry flash i inna tego typu zawartość zaczęła działać o tyle Youtube przeszło w tryb HTML5. I w sumie bym to tak zostawił gdyby nie to że wszelkie próby powiększenia czy zmaksymalizowania obrazu wywalały stronę. No co to to nie mówię i wywaliłem Chromium a wgrałem Chrome, ta w przeciwieństwie do poprzedniczki korzysta z własnych pluginów więc wszystko gra i brzęczy. Dlaczego nie wgrałem Chrome od razu? Ano dlatego że w oficjalnych repo jej nie ma.

Ach no i jeszcze zamieszczone zrzuty ekranu. XFCE posiada applet do takich rzeczy, wsadziłem go na pasek, w opcjach pulpitu przypisałem mu skrót F9 (jak w sreenshooter’ze Window) i pięknie działa. Oczywiście ustawiłem pod F9 zrzut wybranej części ekranu, pod Print Screen jest zrzut całości. Ślicznie.

Zachciało mi się również odpalić aplet pogodowy. Niestety nie dało się ni cholery ustawić nic lokalnego ale i na to znalazłem w sieci rozwiązanie. Co prawda nie napisali tam o jednej istotnej rzeczy, aby to zadziałało program musi raz złapać połączenie z serwerem, ale i tak udało się nakierować go na Kraków (najbliższe co było).

Ostatnie drobne zwycięstwo odniosłem dzisiaj. Jak zwykle GRUB uwalił odpalanie XP. A chciałem zrzut desktopa zrobić😦 Ale nie poddałem się i po 3 próbach re-konfigurowania GRUBA z łapki odniosłem pełen sukces🙂 Ogólnie był to dobry dzień🙂

24 thoughts on “Z Linuksem boje. Epizod V

  1. – spróbuj managera plików PCManFM?
    – może spodoba ci się taki manager jak Gnome Commander – taki jak Krusader, ale lżejszy
    – spróbuj może zainstalować Gnash (wolny flash)
    – czy na pewno masz dobrze skonfigurowane repozytoria? masz dość dziwne problemy z tymi aktualizacjami? aż dziwne
    – odpalenie windowsa przez grub to praktycznie niezmienny wpis łatwy do znalezienia w necie

  2. właśnie wszedłem na PCManFM, który mam zainstalowany domyślnie w pulpicie LDXE w MR
    wszedłem na inną partycję (musiałem podać do niej hasło – i tak MA u mnie być)
    zmodyfikowałem, skasowałem, dodałem katalog – działa🙂

  3. Repo skonfigurowane przez MGAExtra. Niestety z błędami. Wczoraj doszedłem do wniosku że przybajerowany odtwarzacz Clementine jest mi do niczego więc instalowałem DeadBeef. Niestety zależności się pobrały i zainstalowały as samego db pobrać nie chciało. Wieczorem poczytam o ręcznym ustawianiu repo. DeadBeef oczywiście poszedł z łapki🙂 Lekka różnica 30% mniej żarcia CPU.

  4. tak czy inaczej dobrze tak mocno przetestować system do ostatniej funkcji – jak ty to robisz

    oczywiście lepiej jest zainstalować repo samemu przez centrum sterowania, choć ja osobiście problemów nie mam i nie miałem

    mgaextra to dzieło ludzi z mageia.org.pl i niektóre pakiety z ich repo są robione przez nich – zupełnie nieoficjalnie, logiczne, że jest to mniej zaufane repo niż oficjalne repozytoria mageia

  5. Oki w Extra dałem skasuj wszystkie repozytoria i z managera dałem wybierz pełny zestaw. Były pewne błędy ale zgaduję że po prostu któreś repo były wyłączone. Nie kumam tylko tego „dodawanie xxxx (domyślnie pomijane)” no i nie ma tego nigdzie. Ale mniejsza z tym.

    W każdym razie opcja znajdź aktualizacje wysypała mnóstwo pakietów które zainstalowałem. Niestety z przyczyn mi nieznanych próbowało mi zaktualizować thunderbird 11 do wersji 10:/

    Testowanie to podstawa. Kończę manual XFCE i chyba sobie własne menu napiszę🙂

    BTW. Przeniosłem programy jak w windows i zmniejszyłem górny pasek do 50% + centralne ustawienie. Wypas🙂

  6. no to nie gadaj tylko pochwal się screenshotem

    aha, rzeczywiście jakiś problem z pakowaniem jest (z rozpakowywaniem nie ma)

    mniemam, że to skutek tego, że używamy systemu opartego na KDE (MR) i qt a jednak używamy go spod środowisk gtk-owych: ty XFCE, a ja LXDE

    ja teraz pykam na maszynie windowsowej i robię formalności do firmy, aby sobie w tygodniu wygospodarować czas na siłownie – ale zerknij czy pakowanie Arkiem działa z managera plików KDE (Dolphin)

    późnym wieczorem zerknę na repo pod MR – pyknę update i zobaczę co i jak – hmmm może ty ustawiłeś repo z backportami albo jakieś eksperymentalne także – no to wtedy, mają prawo być drobne nieścisłości w pakietach – ale tych repo używają maniacy, betatesterzy i różni geeks

    coś musi być nie tak – bo ja miałem może 1-2 drobne problemy przez CAŁY ROK użytkowania mageia, czy MR

    nie wiem, może trzeba zaapelować do developerów o zmianę profilu MR na XFCE?! przecież ono jest lepsze dla większości userów niż KDE!

  7. KDE to jestem ciekaw czy w ogóle odpali/ Tyle pakietów poleciało że ho ho🙂
    A z Thunderbirdem się wyjaśniło. Wgrałem binarki 11 i nie odinstalowałem 3. Już nie ma problemu🙂

  8. nie musisz odpalać kde aby użyć Dolphin’a

    ja sam używam programów KDE pod LXDE, z tym, że nic z niego nie wywalałem

    jeśli jednak nie wywaliłeś kluczowych bibliotek qt i bodajże kde-core nic nie stoi na przeszkodzie, aby używać sobie programów KDE

  9. widzę, że złapałeś bakcyla i samemu przekształcasz system do swoich podtrzeb

    pewnie niedługo od podstaw skonfigurujesz Slackware, albo zaczniesz używać czegos na nim bazowanego np. Salix

    wkrótce na blogu linuksowym napiszę jak zrobić frugal Saliksa, np pod MRem

    jaką masz partycję systemową? jaki system plików?

  10. jeśli zmodyfikujesz parametry swapowania system będzie szybszy, poszukaj w necie tematu „swapiness”

    co do ilości linuksów – to jest jak nałóg – po co mieć jeden skoro można mieć dwa – np. instalkę puppy linux na tej samej partycji co MR, to w końcu tylko kilkaset MB i jeden niewinny wpis w Grubie

  11. Ehh. Co do Linuksów. Walczę 3 godzinkę z aparatem foto:/
    System wykrywa podłączenie, odpala gThumb ale nie montuje aparatu i ni cholery nie mogę nic wywalczyć.
    W lsusb pięknie aparacik jest ale fdisk już go nie widzi. Walnąłem skrypt w udev wg zaleceń w necie ale muszę poczekać na zakończenie jednej aplikacji z godzinkę i restartnąć system.
    Choć oczywiście znalazłem pełno informacji o niejako zjechanym HAL’u na XFCE co skutkuje brakiem montowania takich bajerów jak aparaty:/

  12. Wywaliłem fstab do wersji pierwotnej (/ , /home, swap)
    System inaczej montuje dyski (inne katalogi w media)
    Nie ma auto ale to na razie nic. Niestety dalej nie widzi aparatu.
    Zainstalowałem digiKam (plus milion innych pakietów powiązanych) i tam działa. W sumie to taki soft jak na windows (i podobnie zmulony) więc się przyzwyczaję.

  13. Yhhh. Problem z Thunarem🙂 PCmanFM wykrywa aparat.
    Wsadziłem skrypt montujący aparat siłowo i śmiga. Mogę digiKam’a wywalić🙂

  14. wiesz, mówiłem ci już kiedyś o PCmanFM – u mnie się on sprawdza jako główny manager plików

    Thunar słabo obsługuje zewnętrzne partycje i trzeba bawić się fstabem, itp. – jak dla mnie szkoda czasu – zawsze doinstalowuję PCmanFM.

    Zapewne gdybyś zostawił sobie „pod maską” oryginalny Magiczny Remix i KDE nie miałbyś żadnego problemu – z tego co wiem tam jest obsługa bez problemu z poziomu Dolphin’a.

    Tak czy inaczej dobrze, że się udało.

    Generalnie radziłem ci także mieć drugi Linux – np w instalacji frugal na tej samej partycji – właśnie po to by w takich sytuacjach mieć rozeznanie – aha w Puppym czy w SalixOS działa – no to na głównym systemie można zrobić tak i siak na minimum wysiłku.

  15. Nie. To ma działać i ni ma bata. Thunara bez wywalenia nie idzie podmienić na PCman’a. W sumie mi ten aparat na nic nie potrzebny. Wystarczy że podepnę i przeniosą się zdjęcia. Mam już nawet część skryptu tylko nie kumam gdzie system ten aparat montuje coby się do niego dostać.

    Tak wygląda montowanie
    CAMPORT=`gphoto2 –auto-detect | grep ‚S2 IS’ | cut -c 38- | sed ‚s/ //g’`
    gvfs-mount „gphoto2://[usb:$CAMPORT]/”

    Wtedy gThumb go widzi. Bez tego niestety nie.
    Jasne programy typu digiKam i cośtam well go wykrywają ale pierwszy to muł a drugi tak sp@#$ł galerię że mała bania.

    A ni cholery nie mogę dojść fizycznej lokacji adresu gphoto2://usb:

    Nic, nie poddam się🙂

  16. Hi hi przekombinowałem po prostu🙂 Ale lektura manuala mnie naprostowała. Montowanie nie jest mi potrzebne bo Thunar i tak tego nie przepuści. Ten skrypt działa i kopiuje zdjęcia do galerii na dysku🙂

    #!/bin/bash

    #Zdefiniowanie katalogu docelowego wedug aktualnej daty
    path=/media/sdc6/!ZDJECIA!/Kodak/
    data=$(date +%Y”-„%m”-„%d)
    PICPATH=”${path}${data}”

    #Sprawdzenie czy istnieje katalog docelowy i ewentualne utworzenie go
    if [ ! -d $PICPATH ]; then
    mkdir -p $PICPATH
    fi

    cd $PICPATH
    gphoto2 –get-all-files
    gphoto2 –delete-all-files

    Tyle że nie kasuje karty. Więc ten ostatni wpis coś nie halo:/ Muszę jeszcze poeksperymentować. No i o jakiejś komunikacji z użytkownikiem pomyśleć🙂

  17. gphoto2 –delete-all-files -R
    Załatwiło sprawę🙂
    Skrypcik działa 100%. Tera jaka ś komunikacja a może i GUI?

  18. generalnie pod Mageią1/MR jest Gnome w wersji klasycznej – ty zrobiłeś coś bardzo nietypowego – wziąłeś MR, czyli Mageia KDE, odchudziłeś z tego KDE i nagrałeś XFCE

    normalnie jak ktoś wybiera XFCE albo LXDE jak ja, to pod maską zostawia programy i biblioteki KDE albo GNOME – takie są też dwa podstawowe instalki Mageia 1

    kolesie od MR wybrali Mageia KDE Desktop

    generalnie pod pełnymi, podstawowymi środowiskami w danych dystrybucjach systemu problemów nie ma – czyli podłączam aparat – montuje się i włącza co potrzeba – zarówno manager plików, jak i jakiś manager fotek

    ja mam jeden system Mageia z podstawą Gnome i drugą instalkę Magei/MR z podstawą KDE – ale bez modyfikacji tej podstawy

    problemów praktycznie żadnych, Thunar nie obsługuje wszystkiego – bierze się coś z KDE/GNOME albo PCManFM i po krzyku.

    A ty masz naturę Slackware’owca a nie sympatyka Mandrivy/Magei🙂
    Lubisz modyfikować.

Możliwość komentowania jest wyłączona.