Z Linuksem boje. Epizod I

Well, czas podsumować przygodę z Linuxem w domu.

Jakie były założenia projektu? Miał to być system lekki, pożerający mniej zasobów starego kompa niż zmutowane licznymi poprawkami Windows XP. Po drugie miał być stosunkowo prosty w zarządzaniu oraz niegroźny dla żony która wymaga jedynie poprawnego działania kilku rzeczy. oczywiście druga część ma związek z pierwszą, gdyż jeśli uda mi się go dobrze skonfigurować to będzie dobrze działał.

Z lektury blogu Lekki Linux dowiedziałem się o Puppy’m który miał spełniać podstawowe założenia. Co do lekkości, ta jest bezapelacyjna. Chociaż trudno mi jednoznacznie stwierdzić czy jest to zasługa edycji czy tylko wykorzystywanego desktopu. O wymaganiach poszczególnych desktopów można przeczytać w artykule Desktop Enviroments for Linux.

Jak się system sprawdził i czy Linux może być systemem do domu? Odpowiedź jest trudna do jednoznacznego zdefiniowania. Oczywiście system nadaje się do domu ale jednocześnie musisz mieć coś z geek’a. Zakładając że nie boisz się wyzwań kiedy taka zabawa ma sens?

Po pierwsze system po instalacji musi mieć dostęp do sieci, ewentualnie drugi komp, a Ty powinieneś znać angielski dość dobrze, wtedy Twoje szanse na powodzenie wzrastają. Po drugie (chociaż tutaj bazuję na doświadczeniach jedynie z Puppy’m) system wymaga od Ciebie rzeczy hmm, dziwnych.

Przykład drukarka. Posiadam HP F4180. Skanera nie sprawdzałem więc nawet nie wiem czy działa. Zaskoczeniem i to niestety średnim jest konieczność ustawienia kartridża z którego będziemy korzystać. W windzie system dynamicznie przełącza pomiędzy nimi, tutaj wybierasz sam. Rozumiem że jeśli bede chciał wydrukować stronę z tekstem i grafiką muszę grzać albo całość kolorem albo na dwa razy (skomplikowane ale możliwe). To wersja Lucid. Wersja Slacko pomimo tego samego sterownika nie zgadza się w żaden sposób zmienić zasobnika z color (którego nie ma bo nie używam) na czarny i „drukuje” puste strony.

Wspomniane w poprzednim poście zależności. No niestety, Instalujesz program który wymaga kilku bibliotek, które z kolei wymagają następnych bibliotek. Jeszcze pół biedy gdy manager pakietów sam to sprawdzi ale to rzadkość. Niestety to nie zależności w rodzaju tych z Windows gdzie są one sprowadzone do instalacji DirectX lub .NET Framework’a.

Kwestia oprogramowania. Tutaj Linux’owi nie można nic zarzucić. Jest ono równie bogate jak to Windows’owe. Chociaż lepiej nie nastawiać się na „te same” aplikacje co w Windows gdyż nie ma takiej potrzeby. Dla typowych domowych zastosowań po instalacji będziemy mieli prawie wszystko co potrzebne aby z systemu korzystać bez stresu.

Multimedia. Nie jest źle chociaż niestety trzeba być ostrożnym. Największy problem, przy czym trzeba zaznaczyć że to nie wina Linux’a to polskie napisy w filmach. Niestety, napisy w dużej części kompatybilne z Windows, a tam Bill zamiast zastosować standard ISO-8859-2 wymyślił własny CP1250. No i jest problem. Sam system czyta polskie czcionki bez problemu ale napisy w filmach to już inna bajka. Rozwiązań jest sporo ale nie zawsze działają i Bóg raczy wiedzieć dlaczego.

Lucid po instalacji czytał napisy w Mplayerze pięknie aż przestał. Nie pomogły żadne rozwiązania serwowane w internecie, aż w końcu tak intensywnie skonfigurowałem co się dało że doprowadziłem system do stanu FUBAR (Fucked Up Beyond Any Recognition / Repir) zmieniłem go więc na Slacko który  zachował się odwrotnie czyli nie czytał ogonków i po korektach zaczął.

Dlaczego Mplayer? Bogate zaplecze kodeków. Poza tym VLC pod Linuxem to cień tego windowsowego i niezbyt warto się tym zajmować. Xine czyta ładnie ale nie obsługuje plików txt. Niby można konwertować do ssa ale czy tak ma to działać? Jeśli chodzi o muzykę to pełna kultura, nawet Foobar’a nie trzeba.

W kwestii multimediów należy jeszcze wspomnieć o braku skojarzeń typów plików. Znaczy się, one są, ale jest to tak złożone że aż nie wygodne. Jeśli na przykład ustawisz wszystko w Rox’ie (manager plików) a zainstalujesz na przykład Xfe (inny manager) to ten drugi będzie korzystał z własnych ustawień mime-type. Można to zmienić globalnie ale wymaga to poziomu średnio-zaawansowany.

Dodatkowo problemy z kompilacją źródeł i inne dziwne zachowania powodują że będę testował dalej różne dystrybucje. Kończę zasysać Magiczny Remix i zobaczymy.

Podsumowując. Nie jest to system dla każdego. No chyba że masz kolegę geeka który Ci system postawi i ustawi. Wtedy tak, samemu musisz się wykazać cierpliwością i chęcią do nauki. Jest to system dobry ale niestety zamiast bardziej się unifikować coraz bardziej się rozprasza. Różnorodność jest dobra pod warunkiem że nie tłamsi sama siebie, jak mawia przysłowie „Co za dużo to nie zdrowo”.

13 thoughts on “Z Linuksem boje. Epizod I

  1. „jeszcze pół biedy gdy manager pakietów sam to sprawdzi ale to rzadkość.”

    jesteś tu nieścisły, muszę sprostować

    zależności rozwiązuje PRAWIE KAŻDY manager pakietów używany w dystrybucjach – poza czystą instalacją Slackware (choć tu praktycznie każdy używa slapt-get i obsługi zależności) – mogą one nie działać domyślnie w Puppy, wymagać ręcznych podłączeń repo – ale taki był zamysł twórcy – Puppy to system trochę dla geeka – w końcu kto inny reanimowałby stary komp zamiast wymienić na lepszy?

    Pokaż mi proszę jakiegokolwiek Linuksa który obecnie nie obsługuje zależności? Ja znam większość distr. – nie znam żadnego bez obsługi zależności poza Puppy i Slackware – i to w czystej instalacji, przed konfiguracją, bo potem i tak jest obsługa dependencies

  2. xine obsługuje pliki txt pod warunkiem, że 1 człon nazwy mają taki sam jak plik video

    geek.avi
    geek.txt

    bez problemu obsługuje dowolne kodowania

    do mplayera masz dużo nakładek, gnome player, smplayer…
    co do vlc sprawdzałaś wersje?

  3. Co do zależności. Nie chodzi o sprawdzenie zależności PO INSTALACJI. Aktualnie testuję PCLinuxOS (opis wkrótce) i tutaj działa to miodzio. W Puppy’m zależności sprawdziło mi w kilku pakietach ale w kilu również nie sprawdziło, dopiero po instalacji pakietu wypluło że brakuje tego i tego. Niestety prostota polega na tym że system sam dociąga rzeczy potrzebne do działania tego co wybrałem a nie instaluje coś co i tak nie zadziała.

    Xine nie czyta txt na 100% (mówię o normalny działaniu). Wszystkie nazwy mam dokładnie w schemacie gdyż nawet na windzie muszą one spełniać taki wymóg. LINK1 & LINK2

    VLC działające miodzio było w wersji 1.1.6 która również nie czyta txt. wersje wyższe niestety robiły różne cuda, a i z wydajnością były dziwne problemy. Wersja 10 na przykład nie ruszała wcale.

    Co do kodowania to może i „bez problemu obsługuje dowolne kodowanie” ale mi nie działało i już. I po dniu na forach okazuje się że nie tylko mi. PL fonty wgrane, konfig przepisany, nakładka ustawiona odpowiednio i w rezultacie :

    * Była część polskich ogonków ale nie wyświetlało wcale liter ś ą ł
    * Zamiast pl znaków były kwadraty
    * Wszystkie ogonki były przerabiane na wersje bez
    * Zamiast pl ogonków były przecudne symbole

    Nie drążyłem tematu gdyż z tego co widziałem na forach gdy nic nie zadziałało obowiązywała zasada Lamer się nie zna.

    Jak już powiedziałem na początku. To ma działać. Może wymagać bardziej zaawansowanych działań ale jednorazowo i bez popadania w przesadę.

  4. aha, Puppy to distro trochę dla geeków – nie dziw się reakcjom

    poza tym – zamiast Linuksa zmuszać do akceptacji windowsowych kodowań napisów do filmów – czy nie łatwiej, jeśli naprawdę się nie da, zmienić rodzaj kodowania pliku na linuksowy/międzynarodowy? zastanów się

    co do xine to próbowałeś wpisać:

    xine geek.avi geek.txt

    albo

    xine-ui geek.avi geek.txt

    ???

    xine na 100% działa u mnie, bo tak zawsze filmy oglądałem, kiedy jeszcze chciałem napisów, albo w filmach japońskich – poza tym są różne nakładki na xine, np. Kaffeine, spokojnie ładowałem plik napisów z menu programu

    chcesz prostoty? testuj „proste” dystrybucje i będziesz zadowolony

    mi się wydaje – że ty jesteś dużym perfekcjonistą i chcesz wszystko mieć na raz – tak jak w innym systemie i dokładnie wedle swoich oczekiwań i przyzwyczajeń

    najlepiej w takim razie na jednej partycji postawić Magiczny Remix i po prostu używać wszystko już skonfigurowane dla Polaka, na drugiej bawić się w experymenta i psuć na potęgę

  5. „Nie chodzi o sprawdzenie zależności PO INSTALACJI ”

    właśnie o tym piszę – zależności są sprawdzane jeszcze PRZED INSTALACJĄ pakietu/pakietów – dosłownie wszędzie – (nawet w Puppym, jeśli tam klikniesz odpowiednią ikonkę przy instalacji pakietu)

    wprowadzasz swoich czytelników w błąd twierdząc dalej, że to rzadkość

    to był problem 10 lat temu – to nie jest już problem przynajmniej od ok. 7-8 lat

  6. Co do tych zależności to jak pisałem u Ciebie z tym flashem. Zainstalowało i wywaliło braki w bibliotekach (w pakietach nie było ale wg mnie na jedno idzie) Co do sprawdzenia WSZYSTKICH zależności miałem to dosłownie przy instalacji 5 pakietów. Był taki guziczek obok zainstaluj pakiet który brzmiał „Sprawdź wszystkie zależnośc” i. Normalnie nie było w ogóle tej ikonki a później krzyczało.

    W sumie nie jestem ekspertem ani nawet zaawansowanym użytkownikiem więc może nie być to wina managera, gdyż nie wiem czy on sam sprawdza czy ma listę napisaną przez dystrybutora.

    Nie jestem perfekcjonistą bo życie nie jest perfekcyjne. Nie zakładam że w ogóle ktoś związany z Linuksem jakimkolwiek to przeczyta i się zastanowi nad tym. Po prostu naprawdę uważam że Linux może dużo zdziałać ale musi się nastawić na usera który przy włączaniu kompa naciska guzik dwa razy bo za pierwszym nacisnął reset i komp nie ruszył. A praktycznie innej alternatywy niż Linuks nie ma (bo nie uważam MacOS’a za system).

    A tymczasem gonienie Windowsa w dziedzinie wyglądu i użeranie się między miłośnikami danych pulpitów to martwa strefa.

    Co do Xine podobno któreś stare UI czytało txt ale to już historia.

  7. ok, jeśli będę miał okazję w domu sprawdzę silnik xine i jakiś program na nim oparty pod kątem napisów, xine-ui także, tak czy inaczej niecały rok temu na PCLOS oglądałem japońskie filmy z angielskimi, czy nawet polskimi napisami w txt właśnie używając xine, bodajże kodowanie tam było od razu windowsowskie, bo nic nie konfigurowałem nawet!

    Problem z zależnościami wynika zapewne z domyślnego ustawienia repozytoriów Puppy Lucid – autorzy uznali, że zaawansowany użytkownik sam sobie je dobierze pod własny użytek – zapewne nie włączyłeś i nie odświeżyłeś kompletnej listy repozytoriów Ubuntu przed instalacją flash’a, która to potrzebne zależności posiada.

    Jednak twój problem z flashem pod Lucidem nie oznacza, że jak piszesz wciąż w artykule o Linuksie w ogólności – „Jeszcze pół biedy gdy manager pakietów sam to sprawdzi ale to rzadkość”

    Będę się tego czepiał dalej, bo to nieprawda.

    W sumie ja analogiczne problemy z zależnościami miałem w WindowsXP SP1, który 3 lata temu nie chciał mi ruszyć tego a tamtego. Nie obeszło się bez łatania i kombinacji, żonglowania płytkami i dyskietkami, ściągania z netu plików z drugiego kompa. Na Boże Narodzenie na jednym z kompów szwagra długo walczyliśmy z XP SP3 – Windows poległ a na maszynie pozostał LinuxMint.

    Pokaż mi proszę niezawodny manager pakietów w Windowsie, który poradzi sobie z zależnościami bibliotek po jednym czy drugim kliku!? Ja ci pokażę taki w Magicznym Remiksie Mageia (fork Mandrivy), który NIGDY nie zawiódł.

    Co do:
    ” ale musi się nastawić na usera który przy włączaniu kompa naciska guzik dwa razy bo za pierwszym nacisnął reset i komp nie ruszył.”

    Po raz N-ty powtórzę jak mantrę: Magiczny Remix, Magiczny Remix, Magiczny Remix 🙂
    http://lekki-linux.blogspot.com/2012/03/magiczny-remix-mageia-nowy-stary-linux.html

  8. Trochę ci tu nawypisywałem, ale mam w sobie coś z geeka i linuksowego power-usera.

    Tak czy inaczej uznaję twoją recenzję i argumenty za na tyle wartościowe, że poleciłem je swoim czytelnikom.

  9. Dobrze, nawet bardzo dobrze🙂
    Synaptic wymiata. Co prawda musiałem raz przeinstalować Linuxa bo się położył ale nie wiem czyja wina była.
    Co do XP, pchasz mu DX + .NET i ruszy praktycznie wszystko (jakieś nie do końca dobrze skonstruowane instalatory mogą nie instalować bibliotek Runtime C++ ale to drobiazgi)

    Będę dalej płodził posty niepokorne i możesz jak najbardziej korygować. Staram się jednak opisywać na bieżąco zaobserwowane rzeczy i nie mam żadnego interesu w dowalaniu komuś.

  10. A to ciekawe – w czym i kiedy się położył? To dość mało prawdopodobne w PCLOS – rzekłbym ekstremalnie nieprawdopodobne – nigdy mi się w PCLOS nie zdarzyło.

  11. a co dowalania? hmm

    w sumie dowalaj – ja sam NIE twierdzę, że Linux jest idealny – o ile coś konstruktywnego z tego dowalania wyjdzie – to dobrze – zwłaszcza, że tu wyszło z doświadczenia – domyślna selekcja repo w Puppym Lucid jest zła i tyle – trzeba to poprawiać

    natomiast dowalania typu Linux jest fuj, bo jest fuj nie lubię – ty także chyba nie

  12. Jestem magiczny😀
    A opisałem to w dzisiejszym poście.
    Ale przepiszę Ci info z konsolki jakie było (mniej więcej bo spisywałem na szybko)

    fsck.ext4: symbol lookup error
    fsck.ext4: undefined symbol: SET_COM_ERR_GETTEXT
    chmod nie można zmienić uprawnień do /root/tmp
    gpg: failed to create
    gpg: fatal nie można utworzyć blokady
    gpg-agent[657]

    (to było dłuższe i bardziej rozbudowane ale już mi się nie chciało dalej pisać. Dla googla wystarczyło)

Możliwość komentowania jest wyłączona.