Kultura pisania.

Bazgrzę jak kura pazurem. Od zawsze. Jako iż ostatnio pracuję z Kacprem nad nauką pisania literek z wykorzystaniem szablonów kaligraficznych, przypomniałem sobie mordęgę pisania piórem w szkole podstawowej. Chodziłem do szkoły jeszcze w czasach gdy pisanie długopisem było traktowane jako kaleczenie pisma. Niestety o piórach z tamtych lat mam złe wspomnienia.

Kilka dni temu w ramach wspomnień postanowiłem kupić pióro. Zwykły tani badziewiak aby tylko przypomnieć sobie jak to było. Pióro za pięć złotych i nawet nie chińskie tylko niemieckie. Najpierw nie pisało ale to okazało się moją winą gdyż próbowałem nim majtać jak długopisem. Po opanowaniu ręki zaczęły pojawiać się litery w jakości o którą siebie nie podejrzewałem.

Po kilku dniach stwierdzam. Pióra są miodzio. Koniecznie muszę kupić jakieś dwa lepsze egzemplarze (lepsze ale nie żadne Parkery czy inne drogie cuda). Może jeszcze nie jestem za stary aby nauczyć się ładnie pisać🙂