konflikty

W krótce tutaj na blogu ma powstać nowa kategoria związana z wszelkiej maści softem, (komputerowo – konsolowo – komórkowo – robotowym i czort wie jakim jeszcze:) to pierwszy wpis jest na razie bez kategorii, potem zostanie przeniesiony.

Temat kontrowersyjny, z życia wirtualnego wzięte🙂. W pewnej grze przeglądarkowej, oprócz standardowych normalnych problemów gdzie pod jedną banderą razem współpracuje kilkadziesiąt osób, wspólnie działając głównie militarnie jak i ekonomicznie, doszło ostatnio do kolejnej kłótni, tym razem na szczeblu przywództwa a raczej ataków na takowe. Ponieważ na jednym z serwerów zakładałem swego czasu sojusz a drugim graczem był nie kto inny jak Tombula:) i tak się to nakręcało przez ponad dwa lata aż oddałem pałeczkę komu innemu – kobiecie, która z kolei prowadzi dalej też już kawał czasu (dodam że inaczej ale skutecznie i odpowiedzialnie:) , to do dziś jak bumerang powraca temat dawnych wspomnień, wyciąganych zwłaszcza przez weteranów.

Moja spontaniczna reakcja wyglądała tak:

 Ja pierdziele!

Szybciutko wiadomości przeleciałem i piszę w skrócie co następuje:

Jak oddawałem przywództwo to byłem świadom tego co robię i cała odpowiedzialność spadła na nowego wodza w tym wypadku – Erico. W żaden sposób potem nie naciskałem na przywódcę aby padały jakieś decyzje (chyba że zostałem poproszony o radę) bo to nie jest jakiś zapiździały PZP.. gdzie prezes to marionetka a Arszu z fotela z cygarem i noga założoną na nogę sobie kartuje co ma nastąpić!

Oddałem przywództwo bo bardzo mało gram głównie ze względu na dodatkowe roboty budowlane i osobiste już wypalenie😉, uznałem że świeża krew dobrze zrobi sojuszowi.

I gdybym baaaardzo chciał odzyskać przywództwo to na pewno nie w ten sposób!, Tylko najpierw bym na priv z Erico pogadał a potem oficjalnie, a nie gdzieś tam pokątnie przez osoby 3-ecie. Kolega Janusz jednak za dużo wypowiada się w moim imieniu. Wiem że to „stary” bardzo doświadczony gracz ale patykiem wody się nie nawróci co było minęło

Ja Wodza z powrotem nie chcę bo jestem za mało kompetentny przy takiej aktywności w grze i tyle w temacie!

————————————————————-

Pisałem też że Janusz jest dla mnie, przy tak małym moim graniu bardzo wygodny, zawsze o wszystkim mnie informował co gdzie jak słać itd. Od dawna już jak wejdę na serwer to czytam praktycznie tylko privy. I to nie przez brak szacunku dla Was, ale jeśli poświęci się 30 minut na logowanie to przejrzenie samych miast, transport surki i inne zajmuje tyle że inne angażowanie się odpada. Tak że zawsze na Janusza mogłem liczyć, w pracy wszystko mi opowiedział, i sobie grałem bez niego będę jak statysta, i pewno przestanę brać udział w bitwach, zacznę być niedoinformowany aż siłą rzeczy wylecę (notorycznie łamiąc regulamin) bo, dlaczego mam być traktowany szczególnie ktoś powie? – i nawet jak by się tak stało to przecież do nikogo pretensji mieć nie mogę zasady są zasadami!  Tak funkcjonuje teraz sojusz i od tego jest Wódz z radą czy bez niej aby rządzić dobrze.

Za moich czasów było ciut inaczej ale co to ma do rzeczy? Oddałem władzę to się z tym jak najbardziej liczyłem.

To tylko i aż gra. Tak że dajcie spokój niech każdy robi co uważa za stosowne.

Kolega świetny gracz, (były generał w grze) Janusz niestety po raz kolejny opuścił sojusz, tym razem już chyba na stałe Cóż w przyszłości może przyjdzie nam skrzyżować wirtualnie miecze, a w pracy się z tego pośmiejemy🙂

Szkoda ale i tak bywa.

3 thoughts on “konflikty

  1. Norma. Ale wyjątkowo nie tylko w wykonaniu polaków. Tak działa na ludzi magiczny RANKING. W tym przypadku był to skurcz pośredni. Prawda jest taka że większość wariuje w momencie ocierania się o możliwość bycia tym NAJLEPSZYM ale w naszym narodowym wykonaniu ogólnie kiepsko wszelkie współprace się układają. I komórka a nie komurka😛

    Ten post to raczej o tym że jednak człek człekowi wilkiem a nie informatyczny🙂

  2. W tym wypadku – człowiek człowiekowi wampirem, powinno być😉. Oj tak rankingi ogłupiają, powinny wynikać jako końcowy wynik innych ważniejszych spraw, być podsumowaniem środkiem do celu a nie celem samym w sobie. Ja jednak jestem spokojny ten sojusz wyjątkowo długo działa dobrze, nawet jakby od teraz przestał istnieć to już to jest swego rodzaju sukces. Drobne zawirowania to norma chociaż Janusza szkoda stąd ten „sentymentalny” post, no ale sam też namieszał – zobaczymy jak mu pójdzie gdzie indziej:)

  3. Nie pójdzie. Miał złe wzorce wpojone.
    Mówisz że ranking to zło. Może i tak ale pamiętaj że gra sieciowa nie może się kończyć. Poza tym za bycie TOP niektórzy są gotowi nie mało zapłacić a w końcu taki jest sens tworzenia gier. Zarabianie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.