„Kolonie moralnie trędowatych”

Obejrzałem ostatnio ciekawy film The Sunset Limited, to jeden z tych filmów co do których trzeba mieć odmienny nastrój – inne to niż np. do COMMANDO w którym trup się ściele jak klocki w domino day a jednak to „uroczo” i klasyczne nakręcone🙂 . W Sunset Limited chodzi raczej o jednego osobnika którego gra Tommy Lee Jones, otóż ten profesor swego rodzaju życiowy sceptyk stanowi ciekawy kontrapunkt do człowieka po przejściach którego z kolei gra Samuel L, Jackson.

 

 

Obsada jak widać bardzo dobra, wszystko (te 1,5h) dzieje się w jednym pomieszczeniu, dla mnie dialog stanął na wysokości zadania o czym świadczy tytuł wpisu jak i to że dotrwałem do końca🙂

Dodam że jakoś daleko pośrednio (ki diabeł wie dlaczego:) ten film skojarzył mi się z inną dobrą ekranizacją „POKÓJ 1408” oraz polskim filmem „Wszystko będzie dobrze”

polecam!

3 thoughts on “„Kolonie moralnie trędowatych”

  1. A masz na pendraczku?😀 Żarcik🙂

    Choć rodzi się temat o filmach z sieci🙂

    1408 był dobry. Polskich z zasady nie oglądam. Gra aktorska i scenariusz kiszkowego horroru klasy B+ jest lepsza niż polskich MEGA produkcji. No i jest krew i sex.

    Dla tych co nie kojarzą tematu, w każdym horrorze klasy co najwyżej B kolejność kluczowych scen jest następująca:

    Impreza, podróż, początkowe sceny koniecznie w piękny słoneczny dzień

    Głupi pomysł, albo jakaś niefortunna pomyłka czy skeczyk

    Sex

    Rzeźnia

    I tak zawsze🙂 Uwielbiam takie filmy bo mając opanowany ten schemat można się skupić na technicznej stronie wykonania a nie śledzić pseudo fabułę. Prawie jak pornos ale ciekawsze🙂

    Ale, wracając do tematu polskiego kina. Przedwczoraj oglądałem z żonką film „Wygrany”. I muszę powiedzieć że to był przyjemne doświadczenie. Filmik polecam🙂

  2. po prostu ty jesteś zrażony na polskie kino nie bo nie i już😉, horrory klasy B to najlepsze komedie🙂 są tak reklaksacyjno – odmóżdżające jak banalne rąbanki FPP.

  3. Na FPP musisz się skupić coby nie zginąć więc jednak są bardziej wymagające.

    Nie twierdzę ze nie ma dobrych filmów polskich. Lubię stare „klasyki”. Lubię baaardzo stare melodramaty. Kilka nowych rzeczy również ale na pewno nie łapią się na to filmy z piedestału. Nie oglądam filmu dla „tekstów” tylko dla ogólnej przyjemności.

    Dobre polskie? Edi, Biała sukienka. Może jeszcze jakiś ale nie kojarzy mi się tytuł. O był taki z Jerzym Szturem ni to teatr ni to film ale nie kojarzę tytułu i oglądałem nie od początku. Był rewelacyjny.

Możliwość komentowania jest wyłączona.