Post kuchenny

Kuchcikować lubię i nawet mi wychodzi (Arszu kosztował🙂 ) Podstawową zasadą jaką się kieruję jest to że nie może się jedzenie marnować. Dodatkowym wyznacznikiem jest koszt, no i oczywiście smak🙂

Swego czasu znajoma podzieliła się ze mną swoim przepisem na domowy smalec. Cudownie smakuje na świeżym chlebku z solą i cebulą. Tani i pożywny. Pozwalam sobie podzielić się z wami przepisem.

Składniki :

  • 2 kg słoniny (mielonej lub pokrojonej w kostkę)
  • 20 dag boczku
  • 2 cebule (może być czerwona)
  • zioła prowansalskie
  • kawałek kiełbasy

Etapy przygotowania

Słoninę włożyć do garnka i wytapiać na niezbyt silnym ogniu. Boczek i kiełbasę pokroić w drobną kostkę i jak skwarki zaczną nabierać złotego koloru dodać do słoniny. Smażyć jeszcze ok 20-30 minut. Cebulę drobno posiekać. Po zestawieniu z ognia dodać do smalcu posiekaną cebulę. Gorący smalec przelać do słoików i do każdego słoika wsypać zioła prowansalskie ( 1 łyżeczka ziół na słoik półlitrowy). Słoiki zakręcić i odstawić w chłodne miejsce do stężenia. Przechowywać w lodówce. Jeśli ktoś lubi to razem z cebula może jeszcze dodać starte na tarce z dużymi oczkami jabłko. Podawać na pieczywie lekko posolony. Pyszne z kiszonym ogórkiem.

Zioła i cebulę koniecznie trzeba dodać na końcu bo w przeciwnym razie mogą się przypalić i smalec nabierze gorzkiego smaku. Smalec można też przelać do innego naczynia, ale moim zdaniem słoiki są najwygodniejsze.

Szacunkowy koszt (bez cebuli bo ta zawsze jest🙂 ) to około 20 zł. Ja słoninkę mielę na takim grubszym sitku więc są fajne skwareczki. No i daję dwie porcje ziółek. Żonka uwielbia🙂

I taka ekonomiczna uwaga. Ostatnio robiłem smalec około 4 – 5 miesięcy temu. W tym czasie cena kilograma słoninki skoczyła o około 54% z 4.50 na 6.90 zł/kg. Masakra.

One thought on “Post kuchenny

Możliwość komentowania jest wyłączona.