Co z tym kryzysem?

Media reżimowe już się zaczynają plątać. Dwa dni temu czytałem zapowiedź wzrostu bezrobocia, i to dość znacznego, do 2015 r., oraz utrzymanie takiego stanu rzeczy do 2018. Od 2020 ma być boom na pracę tak wielki że trzeba będzie adoptować chińczyków.

Dzisiaj zaś czytam że w tym roku spadnie bezrobocie bo będzie 150 tyś. nowych miejsc pracy. Może i tak ale jakoś wątpię. Z znanych i zapowiadanych inwestycji zagranicznych nie wynika żadne uzasadnienie dla takiego założenia.

Kryzys rośnie w siłę. Oczywiście wszystko może rozegrać się wielorako z tym że dla nas zawsze źle.

Może to być taka moja teoria spiskowa ale zalatuje mi tu Orwellem. Trzy Państwa na mapie świata. Oczywiście może być ich pięć ale sedno jest takie samo. Gigantyczny Cashflow jaki obecnie jest rozgrywany zwłaszcza w strefie euro sugeruje że operacja kryzysowa jest w toku. I wcale nie chodzi tutaj o pieniądze. Przynajmniej nie tylko o nie. Idea czystej władzy nie wynikająca z bogactwa. Coś co przyprawia o gęsią skórkę zarówno tych którzy tego pragną jaki tych którzy się tego lękają.

Oczywiście liczę na to że będzie ta operacja miała plan zabezpieczający. Wtedy zostanie nam jakieś pięć latek chociaż gdybym to ja tym kierował wprowadził bym Final Solution już po trzech.

Czy się uda IM doprowadzić kryzys do końca czy też nie my przegramy.