O czasie.

W niedzielę wyjątkowo (jeśli idzie o moją osobę) udałem się do kościoła. Głównym powodem była chęć uczestnictwa w mszy sprawowanej według nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego na potrzeby rodzącego się tematu.

Ogólnie był to miły czas. Kościół ładny (Kościół Świętego Krzyża ojców Bonifratrów w Krakowie), świetny chór męski i dopełniające całości kazanie. Zazwyczaj jeśli już w kościele jestem, trafia mi się kazanie o ile napisane spójnie i płynnie, to nawiązujące do tematyki z tyłka wyjętej, lub dosyć marginalni wiążącej się z problemami ludu (ale to tylko moja opinia, w końcu nie znam wszystkich problemów ludu).

Tutaj było o czasie. A dokładnie o jego braku. O zastępowaniu prawdziwego życia, życiem sztucznym, tworzonym nie przez nas samych ale przez wszelkiego sortu manipulantów społecznych. O pogoni za pieniądzem, pustą popularnością i ucieczce przed światem.

I jest to fakt. Niestety kto ślepego światłem nie oświecisz anie nie oślepisz. Przypuszczam że po prostu większość ludzi to olała o ile faktycznie słuchała co kapłan mówi.

Może wszystko już wiesz
Może wszystko już masz
Jesteś pewny, że to szczęście
Nie masz czasu na sen
Nie masz czasu na seks
Wciąż od życia chcąc więcej

Bajm – O Tobie.

A po mszy poszliśmy z żoną i Kacprem na Kraków. Pogoda była miła. Przez wzgląd na porę roku kolorów mniej ale dzięki temu tylko więcej szczegółów miasta zostało uwypuklonych. Karmiliśmy gołębie, łabędzie, gęsi i kaczki no i przy okazji stado rybitw🙂 Było fajnie.

2 thoughts on “O czasie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.