Szkoła przetrwania.

Zbliża się jesień. Dojrzewają warzywa i owoce. W ramach przygotowania się do zimy a co za tym idzie również na czas możliwego kryzysu zabawiam się w przetwory wszelakie.

Wytwarzanie sałatek, soków, alkoholi i innych kompotów jest niezwykle wartościową umiejętnością. Warto ją nabyć gdy jest to stosunkowo łatwe, gdy będziemy zmuszeni do działania może okazać się że te niby proste czynności wcale takie nie są.

O alkoholach powiem innym razem. Wspomnę tylko iż zarówno fermentacja jak i kiszenie są to procesy kontrolowanego psucia artykułów spożywczych. Niby proste ale jednak trzeba mieć w tym pewne wyćwiczenie gdyż inaczej cała nasza praca i surowce mogą iść na marne.

Dlatego więc dopóki mamy jeszcze chwile spokoju zacznijmy się w takie rzeczy wprawiać. Plusów jest dużo. Na pewno są to produkty zdrowsze i smaczniejsze niż te z półek sklepowych. Są również tańsze chociaż to zależy od tego ile rzeczy mamy własnych a ile kupujemy. Dodatkowo robimy rzeczy pod swój gust.

W ten sposób przygotowane produkty wytrzymują spokojnie rok, a niektóre nawet dwa lata. Nakłady pracy są średnie a pełna spiżarnia cieszy niesamowicie.

One thought on “Szkoła przetrwania.

  1. Zrobiłbym fotkę własnych zapasów ale się boję tej ekspedycji bo, są zakurzone i musiałbym szmatką przecierać, obawiam się że przy tym mógłbym niechcąco jakiś koreczek uszkodzić, a winka przecież nie wyleję ;D

    niebawem zabieram się za wyrobnictwo, i jak piszesz oj cieszy cieszy🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.