A little drop of Ambrosia

Podobnie jak poprzednio natchnienie przyszło z blogu Racjonalne oszczędzanie. Autor zapuszcza się na Terra Incognita rynku piwowarskiego. Założenie jest proste piwo ma być dobre co wcale nie znaczy że drogie. Do poczytania Dlaczego warto pić piwo niepasteryzowane oraz Oszczędny produkt – Piwo Staromiejskie – Browar Witnica

Jako iż zazwyczaj poparzyłem sobie jęzorka na różnych „piwach” zazwyczaj podchodzę do wszelkich tanich piw nieufnie. Niestety z doświadczenia wiem iż „marka” nie chroni przed zawodem. W sumie jedyne piwo które jeszcze kupuje bez zastanowienia to Żywiec ale i tutaj już kilka razy naciąłem się na jakiś dziwny produkt.

Tyskiego czasem skosztuję, Lecha od 2005 roku nie biorę do ust. Dębowe było na początku super, tak samo Harnaś i Dog in the fog. Absolutnie nie siadły mi Żubr, Wojak, Warka i inne wynalazki. Nie cierpię niemieckiego „piwa”. Z zagranicznych dobrych które piłem najbardziej siadły mi : Guiness, Red Erik i jeszcze takie jedno ale już nie pamiętam nazwy.

Dlatego z pewną obawą postanowiłem powtórzyć badania R-O i sięgnąć po coś całkiem innego. Rano przy okazji powrotu z pracy w sklepie zakupiłem trzy piwa stojące całkiem na uboczu. Były to : Perła, Trybunalskie Miodowe i Piwo Żywe.

Pogoda sprzyjała, pracę znalazłem sobie taką że pot był obfity więc można było przystąpić do testów. Na pierwszy ogień poszła Perła. Piwo jasne, pełne, niepasteryzowane. Smak łagodny, przypomina mi baaaardzo dawne tyskie tak z 15 latek do tyłu. Zaskakuje 6% zawartością alkoholu co jest sporą ilością. Nawet zbyt sporą. Myślę że w okolicach 4% byłby to świetny napitek. Tak trzeba uważać🙂 Browary lubelskie. Ogólnie oceniam wysoko.

 

Po obiedzie poszło Piwo Żywe. Parametry jak wyżej z tym że alkoholu już 6,2%. W smaku, zapachu nie ma najmniejszej różnicy z poprzednim a jest o złotówkę droższe. Nie ma co przepłacać. Ogólnie oba piwa świetne na męski wieczorek czy do zwykłego zaspokojenia pragnienia.

 

 

 

Natomiast Trybunalskie Miodowe które nota bene produkuje ten sam browar co Perłę to już poezja. Piwo typu smooth z wyraźną słodyczą miodu. Łatwo wchodzi i pozostawia niepokojące uczucie niebiańskiej rozkoszy. Od dzisiaj mój numer jeden, mam nadzieję że nie skiepści się szybko.

Myślę że częściej będę sięgał po rzeczy „z boku” wystawy.

2 thoughts on “A little drop of Ambrosia

  1. Uwielbiam takie wątki🙂

    Perłę niepasteryzowaną kupuję i popijam, piwo na 5+, żywe niczego sobie, natomiast piw miodowych nie pijam, nie te smaki🙂

    Browar Żywiec też dorobił się niepasteryzowanego: Special Niepasteryzowany – dobre, warto sięgnąć i przetestować

    Admin R-O, 2gi komp

Możliwość komentowania jest wyłączona.