Płaca minimalna, mina na liberała?

Obecnie w Polsce mamy dwa fronty dyskusji o płacy minimalnej. Zasadniczo oba mają rację. Niestety płaca minimalna to bardzo rozgałęzione zagadnienie co wydaje się większości dyskutantów uciekać.

Oto punkt pierwszy. Płaca minimalna jako zło, ograniczające gospodarkę, kładąca na łopatki przedsiębiorców i zwiększająca bezrobocie.

A tutaj punkt drugi. Płaca minimalna jako gwarancja dla pracownika aby nie został wyruchany przez podłych fabrykantów, nie mająca żadnego negatywnego wpływu na gospodarkę i rozwój.

Moim zdaniem? Sprawa jest skomplikowana.

Po pierwsze musimy sobie ustalić pewnego pewniaka a mianowicie „Polska to bardzo dziwny kraj„.

We Włoszech i w Niemczech płaca minimalna nie istnieje (Niemcy chcą wprowadzić) co nie zmienia faktu że nie dość iż nikt z tych krajów nie ucieka to jeszcze (np. Polacy) masowo zjeżdżają się chętni do pracy. W reszcie krajów europejskich takowa płaca jest i też nie widać aby w czymś to szkodziło.

A co z Polską?

Powiedzmy że dzisiaj któraś partia przepchnie ustawę likwidującą PM. Co się stanie? Ta partia już jest martwa politycznie. Telewizornie, prasa i inne media przedstawiają niejednokrotnie grupy płaczących przedsiębiorców, którym to jest tak źle, niedobrze i smutno że nic tylko drzeć szaty i płakać. Nikt natomiast nie mówi o tym że w Polsce prawo pracy daje pracodawcy takie przywileje że pracownik w rzeczywistości jest nikim.

Po zlikwidowaniu PM Ci którzy tyle zarabiają natychmiast dostali by mniej. Mówimy o ludziach zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Ci tyrający o dzieło i tak często jebią za mniej. Co gorsza taki pracodawca może zmniejszyć pensje bezkarnie bo umowa o pracę chroni go przed tym aby wkurwieni pracownicy na drugi dzień do pracy nie przyszli.

Dlatego likwidacja PM bez zmiany prawa będzie najczystszym samobójem.

A teraz jeszcze argument obalający twierdzenie i wyliczenia że wzrost  PM zwiększy bezrobocie.

Pracownik na pensji minimalnej to jest gość orany przez pracodawcę niemiłosiernie. Znam paru więc wiem co mówię. I nie mówię o tych co robią za PM a trzy takie mają pod stołem tylko o tych uczciwych. Tak więc groźba że pracodawca zwolni jednego z dziesięciu swoich ludzi bo go nie stać to brednie. Tych dziewięciu ma już takie obłożenie pracą że nie są w stanie zastąpić tego dziesiątego w żaden sposób. To się przełoży na spadek wydajności i rentowności interesu bardziej niż zapłacenie całej dziesiątce większej PM.

Oczywiście mogę nie mieć racji.

Jako ciekawostkę dodam iż kilka numerów do tyłu Pan Jerzy Urban w „NIE” zamieścił zestawienie podwyżek PM ze zmianą bezrobocia / wzrostu gospodarczego. Jeżeli dane są wiarygodne to wszystkie wzrosty PM kończyły się dla gospodarki i ludzi pozytywnie.

P.S. Holandia od 1 lipca podnosi pensję minimalną.

7 thoughts on “Płaca minimalna, mina na liberała?

  1. Tomek ja się odniosę do kilku spraw, na razie na szybko, tu może trochę podyskutujemy:) Oczywiście moje rozumowanie należy brać jako statystycznego pracującego Kowalskiego, a co! Mam do tego prawo i też mogę się mylić🙂

    „Co gorsza taki pracodawca może zmniejszyć pensje bezkarnie bo umowa o pracę chroni go przed tym aby wkurwieni pracownicy na drugi dzień do pracy nie przyszli.
    Dlatego likwidacja PM bez zmiany prawa będzie najczystszym samobójem.”

    Dokładnie tak, w przypadku braku płacy minimalnej nie może być tak że pracownik jest uwiązany 3mc jeszcze z pracodawcą. Niech pracodawca się głowi czy temu komu obniży stawkę może go w razie czego z dnia na dzień zastąpić kimś z ulicy. Ale nie powinno być też tak że, lenia pracodawca musi usuwać 3mc (nie mówię o skrajnych przypadkach – dyscyplinarce)

    „ Pracownik na pensji minimalnej to jest gość orany przez pracodawcę niemiłosiernie”

    i tak i nie – tu można się rozpisać:)

    „ Znam paru więc wiem co mówię. I nie mówię o tych co robią za PM a trzy takie mają pod stołem tylko o tych uczciwych”

    Ja się nie dziwię tym co biorą i dają pod stołem omijając podatki, widać są one za wysokie skoro ryzyko ze strony pracodawcy jak i pracownika się opłaca. Gdyby były odpowiednie, to gra podstolikowa nie byłaby warta świeczki. Pisałem kiedyś ile to miesięcy pracuje się na podatki a ile na własny użytek. Państwo przyczynia się do takich procederów okradając podatników o zgrozo z godnie z prawem więc, i vice versa (już nie zgodnie z prawem). Ale czy głupimi przepisami można wszystko tłumaczyć? Ludzie to mają w dupie i zazwyczaj słusznie ;D

    Ciekawy temat poruszyłeś, może ktoś z zewnątrz się wpisze, dobrze by było

  2. Uzupełnię jeszcze wyjaśnienie jak się zmniejszenie odbędzie.

    Mamy Pana X który dawno temu ukradł, wygrał, odziedziczył tudzież zarobił parę baniek (kolejność nieprzypadkowa) Pan X ma hodowlę prosiaków powiedzmy 10000 sztuk. Do tego ubojnia, rzeźnia, olbrzymie gospodarstwo. Zatrudnia 3000 osób co stanowi prawie całość populacji miejscowości w której się akcja rozgrywa, płacąc oczywiście PM. Pracy innej nie ma więc wszyscy są happy a Pan X jest prawie Bogiem. I tutaj pytanie co zrobi Pan X gdy zostanie zlikwidowana PM? Prawa popytu i podaży są jednoznaczne. Obniży pensję bo ludzie i tak nie będą mieli innej opcji gdyż pracy nie ma.

  3. Inna opcja jest, tylko że bardzo trudna do zrealizowania bo, no właśnie wkracza tutaj aparat państwowy. Już biegnę z wyjaśnieniem, najprawdopodobniej podczas zlikwidowania pracy minimalnej ów pracodawca będzie systematycznie obniżał zarobki aż do momentu gdzie z tych 3000 osób zaczną odpadać ludzie. I odeszli by już „dziś” zakładając swój biznes (np. konkurencyjną hodowlę świń), gdyby nie koszmarne barykady podczas zakładania firmy. Tak że ten przypadek bez wkładania pazurów przez państwo które to niby hojnie daje PM, (jednocześnie okradając wszystkich i hodowcę i pracowników ogromnymi podatkami i durnymi przepisami) w ogóle by nie miał miejsca. W tej miejscowości byłoby więcej hodowli świń a jak nie to wcześniej czy później ktoś by taką założył, dał zarobić więcej i z tamtej zgarnął ludzi.

    Tak mi podpowiada logika. Tomek podobny przypadek był chyba opisany w NIE, Ty wiesz lepiej bo kupujesz i się prasą wymieniamy;) ale ja ją czytam wybiórczo, żeby się pośmiać, chociaż ciekawe artykuły też się zdarzają.

    Ach i piszesz że pan X ukradł, wygrał ,odziedziczył, tudzież zarobił parę baniek (kolejność nieprzypadkowa) myślę że w normalnym kraju to UKRADŁ nie miałoby miejsca bo, by go za jaja powiesili😀

  4. Dodam że na dzień dzisiejszy, przy tym ustroju jestem za PM. Najpierw należałoby zmienić prawo pracy, obniżyć podatki, zlikwidować inne głupoty a na końcu znieść PM. Inaczej to rzeczywiście pracownik będzie poszkodowany.

  5. Dokładnie. B o skoro można zostać zajebanym żywcem przez różnej maści oszołomów „bo świnie nie miały manicure i były zestresowane” no to kurna co już wolno? Kiedyś jak chciałeś a byłeś biedny to posadziłeś głupi koperek czy cebulę i potem w pęczkach na ryneczku opyliłeś. Tera atesty, testy, crash testy i inne głupoty + podatki + zezwolenia i albo ryzykujesz na lewo albo kładziesz lachę.

  6. A propo zezwoleń to lepiej nie mów, w mojej i tak komfortowej sytuacji, pozwolenie na budowę domu trwało z prędkością 9- machów;), dobrze że na zmiany pracujemy to jakiś to wydeptałem bo, inaczej to urlop musiałbym 3 lata zbierać, na tą wspaniałą okoliczność, albo kogoś wynająć – większość zresztą tak robi.

  7. Arturek nie mówię bo ja nie załatwiłem na ten przykład. I nic nie pomogło tłumaczenie tej miłej pani że do ma teraz 940cm wysokości całkowitej a po zmianie ma mieć 850cm. Pani się uparła że w przepisach jest 700 i chuj. I tłumacz że i tak jest więcej niż niby wolno więc co za różnica, ale nie przetłumaczysz.

Możliwość komentowania jest wyłączona.