Humanitatis crepusculum. Capitulum principii.

Ostatnimi czasy wbrew wszelkim zdroworozsądkowym ideom bardzo nieciekawie dzieje się w kwestii promowania zachowań homoseksualnych. Wszelkie zabiegi próbujące wykształcić w społeczeństwie tolerancję, gdy nie można mówić o nietolerancji należy jednoznacznie uznać za godne potępienia.

Homoseksualizm – zaangażowanie psychoemocjonalne i pociąg seksualny do tej samej płci.

Homoseksualizm nie jest niczym nowym. Nie jest to choroba ani żaden uraz psychiczny. Pierwsza wzmianka o homoseksualizmie jest już zawarta w starożytnym eposie o Gilgameszu. Gilgamesz, król miasta Unug (Uruk) ma żonę której jedynym zadaniem jest opieka nad jego domem i rodzenie dzieci. Prawdziwą miłością Gilgamesza jest jego przyjaciel (zesłany mu przez bogów) Enkidu.

Starożytny tekst nie wykazuje najmniejszych śladów napiętnowania tego typu relacji co oznacza że nie były one niczym niezwykłym. Idąc dalej do czasów starożytnej Grecji spotykamy się z homoseksualizmem na każdym kroku. Podrzędna rola kobiety w starożytności w konsekwencji doprowadziła do swoistego zalegalizowania związków między dwoma mężczyznami jako prawdziwej miłości. Zresztą studiując dzieła filozoficzne tamtego okresu można natknąć się na stwierdzenia typu iż „owszem, można kochać się z kobietą tak samo jak można z zwierzęciem bądź nieboszczykiem”.

Oczywiście nie można powiedzieć że homoseksualizm był w tamtych czasach promowany. Wprost przeciwnie, większość władców zwalczała jego przejawy gdyż związki pomiędzy mężczyznami są niebezpieczne z powodu powstających przez to sojuszy które mogą władcy zagrozić.

Jak to wyglądało dalej? W średniowieczu główną ostoją dla homoseksualizmu były wszelkie „komuny” męskie. Przeważnie stan rycerski (zwłaszcza wyższy) ale również wśród kleru (głównie mnichów) pojawiały się tego rodzaju potępiane ekscesy.

Znamienne jest to iż nigdzie w całej historii nie próbowano z tego uczynić „oficjalnego” kierunku. Skąd teraz całe oburzenie? Po pierwsze ludzie promujący takie zachowania wychodzą z założenia iż o tym muszą mówić gdyż na tym polega wolność.

Nie, nie muszą. Nikt nie ma obowiązku obnosić się z swoimi poglądami w sytuacji gdy nikt nie oczekuje od niego ich przedstawienia. Co więcej czasem należy ostro zareagować gdy w nasze przekonania próbuje się wnikać bezpodstawnie.

Jak widzimy w Polsce można być homo. O co więc cały szum z „marszami wolności” i innymi szopkami? Jak mówi przysłowie „Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”. Ktoś po prostu zbija na tym kasę. Bo niby o jaką wolność im chodzi? Nikt im nie zabrania być jacy są. Oczywiście oni chcą więcej. Nie chcą być na równi, chcą być ponad. Chcą móc na każdym kroku pokazywać swą inność. Chcą rzeczy których nie mogą dostać.

Osoby o orientacji homoseksualnej mogą być kim chcą pod względem wykonywanej pracy, nawet nauczycielami. Nikt im tego nie broni. Nie może być jednak tak że w swoim CV osoba taka otwarcie pisze o byciu homoseksualistą. Takie zachowanie niejako definiuje predyspozycje piszącego do tego iż w każdej możliwej sytuacji będzie się starał „wypromować” uznawany przez siebie wzorzec postępowania jako jedynie słuszny. W tej sytuacji oczywiście nie może być mowy o poważnym potraktowaniu go przez pracodawcę (tu, dyrektora szkoły). Oczywiście w momencie gdy to z strony pracodawcy pada pytanie o preferencje seksualne sprawa kończy się w sądzie z skutkiem wiadomym. Co najważniejsze nawet w trakcie procesu (chociaż w takiej sytuacji powinien być to wyrok natychmiastowy) nie ma prawa ta kwestia być poruszona.

Nieuzasadnione deklarowanie swoich poglądów, przekonań czy innych osobistych przymiotów nie jest synonimem wolności. To raczej zabieg którego celem jest próba odebrania tej wolności innym. Z przyczyn zrozumiałych rodzi to opór i agresję skierowaną do takiej osoby bądź grupy osób.

Jeszcze temat dodatkowy w tym kontekście, śluby homo. I znowu konstytucja RP :

Art. 18.

Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Na chwilę obecną nie ma podstaw do uznania małżeństw homoseksualnych. Twierdzenie że Polska jest zaściankiem również nie jest do końca prawdziwe gdyż na chwilę obecną zaledwie 10 państw takowe zwyczaje posiada :  Holandia, Belgia, Hiszpania, Kanada, RPA, Norwegia, Szwecja, Portugalia, Islandia, Argentyna.

Małżeństwo jest to związek kobiety i mężczyzny (wg. aktualnej wykładni) na skutek którego tworzy się komórka zwana rodziną. Co prawda sama rodzina nie ma jednoznacznej definicji, ale w każdym z konkretnych przypadków przyjmuje się że jest to :

„Rodzina to mała grupa społeczna złożona z osób, które łączy stosunek małżeński i rodzicielski oraz silna więź międzyosobnicza, przy czym stosunek rodzicielski używany jest w szerokim, społeczno – prawnym rozumieniu tego terminu, umacniany z reguły prawem naturalnym, obyczajami i kontekstem kulturowym”.

Z jednym wyjątkiem bodajże w ustawie socjalnej (nie mam pewności, i czasu na szukanie) gdzie dopuszczone jest rozszerzenie iż nie musi to być małżeństwo ale musi być to związek kobiety i mężczyzny.

Podsumowanie.

W czasach gdy kobieta była jawnie uznawana za podgatunek człowieka, mężczyźni trzymali się w swoim świecie. Mimo iż uważa się że jesteśmy twardziele, nieczuli na nic, to jest to nie prawda. Mężczyzna tak samo jak kobieta a czasami nawet o wiele mocniej odczuwa potrzebę miłości, czułości i bliskości. To że przebywał wyłącznie w towarzystwie takich jak on nie mogło zakończyć się inaczej. Przecież nawet dzisiaj szukając drugiej połowy (odmiennej płci) patrzymy aby między nami zawiązała się nić sympatii i porozumienia. Abyśmy wyznawali zbieżne poglądy i mieli podobne gusta.

Homoseksualni byli, są i będą. Jako ludzie mają pełne prawa. Jednak ze względu  na swą specyficzność niektóre rzeczy są poza ich zasięgiem. Nie jest to dyskryminacja. Jest to świadomy wybór człowieka, i trzeba umieć z tym wyborem żyć. Sam związek małżeństwa jest to tylko symbol. Nie zastępuje on miłości i przywiązania do drugiej osoby. Bądźmy bardziej ludźmi a życie stanie się lepsze.

Bóg dał człowiekowi w darze

Rozum i Wolną Wolę

Stale zapominamy o tym pierwszym.

One thought on “Humanitatis crepusculum. Capitulum principii.

  1. Bardzo dobry „felieton” tym razem podzielam twoje zdanie, chociaż są podzielone opinie co do:

    „Homoseksualizm nie jest niczym nowym. Nie jest to choroba ani żaden uraz psychiczny”
    niektórzy twierdzą że to choroba. A czy są jakieś dowody że tak czy inaczej to mniejsza z tym, podejrzewam że przy obecnym trendy i modzie można udawać geja i dobrze na tym wyjść… jak zresztą o tym piszesz

Możliwość komentowania jest wyłączona.