„Wydymam Cię” by Wiliam G.

Od pewnego czasu komp pracował jak maszyna w której tryby dostał się piasek. Na nic wszelkie konserwacje, defragmentacje i inne palpitacje. Mimo iż ostatnio mało korzystam z kompa postanowiłem w ramach wiosennych porządków postawić system na nowo.

Oczywiście jak XP to XP ale… wszyscy chwalą sobie W7. Myślę, można by spróbować, sprzęt mam stary ale może się uda? Szybki look na dane na stronie MS i TAK da radę! Ale aby się upewnić ściągam W7 Upgrade Advisor. Skan informuje mnie że TAK mogę zainstalować ale na pewno muszę zrezygnować z Nero6 bo ni chu chu panie kruku. Trudno, zrezygnuję w końcu tyle softu do nagrywania w sieci darmowego leży że nie muszę mieć Nero. Ale jako iż z natury moja ufność jest niska do tego stopnia iż nawet samemu sobie nie ufam na początek zassałem W7 z torrenta. Oczywiście wersja full wypas z SP1 i szmery bajery. Pierwszy skecz na dzień dobry. Jako że mam płytę na NF2 który to nie posiadał zintegrowanego z chipsetem kontrolera SATA pamiętam że z instalacją XP już były problemy. Nie pomogło zapodanie dysku z sterownikami ale wystarczyło zintegrować je z XP i voila! Niestety W7 okazał się tak samo w 100% odporny na dysk SATA. Niby łykał stery do kontrolera ale nic się z tym nie wiązało. Co ciekawsze 2 dyski IDE zainstalowane w systemie określił jako nienadające się bez podania szczegółów. Koniec końców trzeba było postawić XP który działa miodnie. Ciekawe czy gdybym W7 zakupił legalnie to mógłbym go zwrócić na podstawie tego iż Upgrade Advisor zrobił mnie w jajo ?