A Fe!

Mało czasu ostatnio aby coś poważniejszego dopracować więc taka króciutka notka reakcyjna.

Wczoraj widziałem okładkę aktualnej Angory na której stoi „Czy obrońcy OFE walczą o nasze emerytury, czy o kasę?„. Dodatkowo w przeróżnych audycjach radio-telewizyjnych ataki na (nie)rząd iż kradnie naszą kasę.

Zgadzam się w 100% z tym że rząd to kradzieje podłe są proszę ja Was ale… OFE to jeszcze większe kradzieje. Na początek trochę historii.

W 1889 r. kanclerz Niemiec Otto Bismarck zarządził, że emeryturę można wypłacać ludziom od 65. roku życia. Takiego wieku dożywali wtedy tylko nieliczni, a jeżeli nawet dożywali, to nie więcej niż kilka lat zostawali na garnuszku państwa. Od tamtej pory średnia długość życia w Europie Zachodniej wzrosła o 20 lat i emeryci stanowią dziś około 20 proc. społeczeństwa.

Przy czym dodać należy iż cały szkielet systemu pozostał bez zmian. Nie wróży to dobrze.

Rozpoczynając prace każdy obywatel zawiera z państwem umowę według której po spełnieniu pewnych wymagań odnośnie czasu pracy i/lub wieku będzie otrzymywał emeryturę. To że nic nie podpisujemy tutaj się nie liczy. Państwo zaś nie powinno zmieniać reguł dla osób aktualnie pracujących chyba że za ich INDYWIDUALNĄ (nie demokratyczną) zgodą. Ponieważ tak nie jest samo państwo jako strona przedstawia siebie jako niesłownego wyzyskiwacza.

OFE fe! Gdy startowały OFE miało być tak pięknie że aż kutas mięknie (i nawet Viagra nie da rady) ale wyszło jak zwykle. Po prostu ktoś najwidoczniej popełnił karygodne zaniedbania (czy umyślne czy nie to już nie moja brocha) nie sprawdzając prawideł działania funduszy na rynku polskim. Nie przeprowadzono również kalkulacji.

OFE nigdy nie zatroszczą się o Twoją emeryturę bo nie maja w tym interesu. Gdyby mogły zarabiać tylko na zarabianiu to wtedy stawały by na rzęsach aby wygenerować przyszłym emerytom zyski. Natomiast jeżeli mogę brać kasę za to że ją dostaję bez wykazywania się nawet najprostszą odpowiedzialnością za jej los, to czy ktoś liczyłby na to że będę się starał? Przecież z tego już i tak zysku nie ma. Jeśli więc OFE będą żyły z procentów od wygenerowanych zysków to wtedy jak najbardziej będę ich bronił. Natomiast tak jak do tej pory być nie może.

Dlaczego więc lepiej aby państwo trwoniło moje składki a nie OFE? Po prostu państwo przekazując do OFE składkę w wysokości bodajże ok. 220 mln zł rocznie miało brak na te 220 mln. Aby je pozyskać sprzedawało OFE obligacje. Wiadomo że od tego już jest procent więc OFE na to jak na lato. Skutkiem tego mamy galopujący dług wobec OFE o którym nawet się nie mówi (z tego co widzę a dokładnie czytam (czytam dużo) jedynie p. Urban w swoim „NIE” porusza ten temat).

Jak mogło by to wyglądać?

  • Obowiązkowe ubezpieczenie emerytalne w prywatnym Funduszu pracującym wg. jasnych zasad prawa.
  • Umowa indywidualna. Ile chcę mieć i za ile lat. Jeśli stać mnie na składki takie by w wieku 45 lat iść na emeryturę to dlaczego by nie.
  • Pełna dziedziczność środków.

 

Czy można osiągnąć taki cel? Tak ale, po pierwsze trzeba by zlikwidować deficyt i zgromadzić spore rezerwy. Wtedy można tych którzy chcą zostać w ZUS / OFE zostawić. Resztę spłacić wraz z odsetkami (jak obligacje) aby mogli te pieniądze włożyć w Fundusze. Bardzo drogie rozwiązanie. Ale możliwe. Tyle że (nie)rządowi musiało by zależeć. A im wisi. I nawet Viagry brak.

4 thoughts on “A Fe!

  1. Wszystkie te roszady ZUS&OFE wydają mi się naciągane, owszem każda ze stron pięknie – nas przyszłych emerytów rzeźbi. Ale skoro rząd rzekomo troszczy się o przyszłość seniorów to dlaczego nie pomyślał o tym wcześniej? Nie wpadł na ten fantastyczny pomysł krojenia składek do OFE, dwa trzy sześć lat temu? Tylko robi to teraz gdy deadline dziury budżetowej się zbliża, to co wcześniej OFE były git a teraz są A-FE? Tomek to tak jakbyśmy grali sobie w szachy i ty po 15-stu rundach (gdy grozi ci mat) oznajmił że od teraz goniec ma dodatkowo takie same ruchy jak skoczek i obaj na tym zyskamy. Ok ale zasady są zasadami, umowa umową, i albo wprowadzimy to od następnej partii albo walkower. My nie mieliśmy wyboru i do OFE musieliśmy przystąpić, i po ponad 10 latach jak dzieją się takie jaja to co będzie za kolejne 10, 20, 30… Nie wiem która wariacja ostatecznie będzie lepsza, jeżeli w ogóle coś będzie. Jednak mój zdrowy rozsądek mi mówi że wszystko powinno zostać jak dotychczas, lub jeśli już to zlikwidować OFE i ludziom oddać kasę (oni najlepiej będą wiedzieć co z nimi zrobić). Magia ZUS`u, subkont, OFE jakkolwiek by nie wyglądała powinna być jasna i przejrzysta a taka nie jest! Co opinia to inna fatamorgana a emeryt może podążać za tą palmą do której i tak nie dotrze.

    Wizja przyszłości na dzień dzisiejszy jest taka przyjdzie wnuczek do dziadka i powie

    -dziadziuś daj dychę na czekoladę
    -nie wnusiu to ty wyskocz z kasy bo dziadek by się piwa napił w ten słoneczny gorący dzień

  2. To nie jest do końca tak. Od samego początku (czyli od p. Bismarcka) nie składano na „konto”. I teraz też nie składasz chociaż ZUS niby takowe prowadzi. Pozwolę sobie tutaj zamieścić kopię pewnego tekstu.

    Dług ukryty a dług jawny.

    Informacje zawarte w książce Orensteina – także te dotyczące rzeczywistych motywacji polskich promotorów koncepcji OFE – są raczej bulwersujące i sprowadzają się do stwierdzenia, że wielki międzynarodowe instytucje finansowe zapłaciły ekspertom i politykom – głównie z Europy Wschodniej i Ameryki Łacińskiej – za przeforsowanie systemu emerytalnego, w którym prywatne firmy mogły by zarabiać kosztem przyszłych emerytów.
    W czasie akcji promocyjnej na rzecz OFE, BŚ, MFW i USAID napotkały na opór ze strony ekonomistów, którzy mówili, iż przekazywanie części składki do filara prywatnego zmniejszy środki, jakie państwo ma na wypłatę emerytur opartych na systemie solidarności pokoleń – czyli tym, w którym emerytury dzisiejszych emerytów płacone są ze składek dzisiejszych pracujących. Jeśli część tych składek pójdzie do funduszy kapitałowych, to państwo będzie musiało w to miejsce zaciągnąć długi, żeby mieć z czego płacić emerytom, bo przecież trudno im nie płacić. Promotorzy idei OFE odpowiadali wtedy , że nie ma to znaczenia, albowiem tak naprawdę jest to wyłącznie „zamiana długu ukrytego na dług jawny”. Co oczywiście było daleko idącą manipulacją, gdyż – jak pisze prof. Oręziak – „dług jawny wymaga zaciągania przez państwo pożyczek już teraz i płacenia od nich odsetek, podczas gdy dług ukryty stanie się wymagalny za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, i to nie w całości, lecz stopniowo, wraz z upływem lat bycia na emeryturze przez daną osobę”. To co dzisiaj robi rząd Tuska, to po prostu odwrócenie tego procesu: zmniejszenie składek do OFE, które pozwoli uniknąć progów oszczędnościowych długu publicznego, to powtórna zamiana bardzo kosztownego „długu jawnego” na tańszy w obsłudze i bardziej rozłożony w czasie „dług ukryty”. Inaczej mówiąc Wyprowadzenie składek z OFE do ZUS nie jest „inżynierią finansową”, tylko przywróceniem stanu który został ze szkodą dla budżetu zmieniony przez wprowadzenie OFE. (…)

    „Privatizing Pensions” Mitchell A. Orenstein
    Princeton University Press
    Princeton N.J. 2008

    Artykuł ukazał się w tygodniku NIE nr11 (1068) 17.03.2001

    Dodatkowo cała ta roszada z OFE została nazwana „Prywatyzacją Emerytury”

  3. za chwilę debata Rostkowski vs Balcerowicz, ciekawe kto ma lepsze argumenty czyli kto mniejszy kradziej. Obstawiam mimo wszystko OFE (Ostoja Fikcyjnych Emerytur) niż ZUS (Zupełny Upadek Systemu)
    😀

  4. Nie oglądałem. Zresztą Balcerowicz nie jest w żaden sposób mnie przekonać do OFE w obecnym systemie emerytalnym. Wolałem oddać się wraz z tatuśkiem asymilacji bimbru do krwiobiegu🙂 Samo zdrowie😀

Możliwość komentowania jest wyłączona.