Obłuda bez granic.

23 stycznia 2008 rozbił się polski samolot wojskowy CASA. Zginęło 20 osób. Już na wstępnym etapie całej sprawy obiecano rodzinom poległych że nie zostaną bez środków do życia. Miały być zapomogi, odszkodowania, renty i co tam jeszcze możliwe.

Gdyby na ziemię nie pierdolnął J.E. Prezydent i gdyby nasze kochane Państwo nie raczyło ukoić zbolałych serc Rodzin Smoleńskich oraz gdyby tychże nie zbulwersowała marność tego gestu, rodziny poległych z CAS’y musieli by obejść się smakiem. Nie pomagały nawet apele od członków rodzin kierowane przez media do rządu (ci co nie mają pamięci wybiórczej powinni taki epizod pamiętać)

Teraz aby upozować się na honorowych gości co to obietnic na wiatr nie rzucają nagle sobie o nich przypomniano. Ciekawe czy w swym zakłamaniu rząd przypomni sobie o obietnicach dla rodzin tych którzy zginęli pod gruzami hali na śląsku bo i takie obietnice były ale się zbyły.

 

2 thoughts on “Obłuda bez granic.

  1. Co do tej hali to słyszałem w radiu że się sądzą , i w tym wypadku postępowanie i tak idzie podobno szybko (jeśli 5 lat to szybko?). Nie występowali o odszkodowania zbiorowe bo w takim rozdaniu byłaby pula i równy podział – co sprawiedliwym nie jest. Natomiast uderzyli w indywidualne roszczenia i procedury w tym wypadku są dużo bardziej skomplikowane, jednak finalnie ma to być podobno lepsze. Jak nic nie pokręciłem to tak to mniej więcej wygląda, całej audycji nie słyszałem, była już w trakcie i jakiś czas temu.

    (ps. ja na twoim miejscu zmieniłbym tą kategorię „z kopa w jaja” bo, skuteczna nie jest do końca:), musisz wiedzieć że co poniektórych mnichów z shaolin ona nie dotyczy, a taki James Bond to jak siedział na stołku to się domagał repety… )

  2. Tja tylko że :

    /1/ – Rząd obiecał 3 mln na pomoc dla rodzin tych co zginęli
    /2/ – Wyskrobał coś koło 1,5 mln
    /3/ – Z czego część poszła na usuwanie ruiny hali
    /4/ – Odszkodowania były groszowe (max bodajże 5 tyś.)

    Co do tych mnichów z Shaolin to kojarzy mi się inny motyw. 2 zdjęcia. Na pierwszym mnich w śmiesznej pozie i podpis :

    „Mistrz „czegoś tam” po kilkugodzinnej medytacji wykonuje „jakaś tam” figurę. Ćwiczenie wymaga lat praktyki.”

    Na drugim zdjęciu anonimowy polski pijaczek po maratonie w identycznej pozycji🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.