Koniec Świata. Preludium.

Koniec świata – potencjalny, różnie wyobrażany proces zakończenia istnienia świata. (wikipedia)

W rzeczywistości mówiąc „Koniec Świata” mamy na myśli zagładę cywilizacji człowieka. Jedyny znany i na 100% pewien koniec świata nastąpi za ok 6 ±0,5 miliardów lat gdy nasze słońce wypali cały swój zapas wodoru i rozpocznie spalanie helu. Stanie się wówczas Czerwonym Olbrzymem i powiększy swoją średnicę ok 100 razy pochłaniając wszystkie planety wewnętrzne i ziemię. Niektórzy dopatrują się również końca w zderzeniu z planetoidą (29075) 1950 DA które ma nastąpić w roku 2880. Planetoida jest troszkę za mała (~1,1 km średnicy) aby być pewnym tego końca, poza tym szansa na zderzenie z ziemią określana jest na 0,33% więc trzeba było by mieć mnóstwo szczęścia aby się doczekać.

Tak naprawdę boimy się utraty naszych zdobyczy cywilizacyjnych. Nie wyobrażamy sobie możliwości przetrwania bez prądu, gazu, bieżącej wody. W sieci mnóstwo jest poradników dotyczących przetrwania zagłady. Niestety bazują one na utartym schemacie „zaopatrz się i przeczekaj”. Mimo iż zawarte tam porady wydają się sensowne, bazują one na fałszywym schemacie iż zdestabilizowany na skutek katastrofy ład społeczny ponownie ukształtuje się w ten sam twór. Dlaczego schemat jest fałszywy? Otóż, gdyby społeczeństwo miało zamiar zachować swoją obecna formę niezależnie od sytuacji, nigdy by tej formy nie straciło. Owszem pojawiły by się lokalne wypaczenia które szybko zostały by zneutralizowane ale żaden upadek norm by nie nastąpił. jeśli więc ład upadnie to odrodzi się on w formie całkowicie innej, kto wie może nawet w formie znanej z filmów Madmax czy Doomsday.

W tej sytuacji doradzana przez większość mądralińskich metoda „bunkra” czyni z nas cel. Zapasy, leki, kosztowności skupione w jednym miejscu prędzej czy później wydadzą na nas wyrok. Mimo iż każdy poradnik zaczyna się od punktu „zdobądź broń” to nie ma się co czarować, jak mówi przysłowie „I Herkules dupa kiedy wrogów kupa”.

Oczywiście zapasy rzecz święta ale głównym celem musi być dostosowanie się do sytuacji. Osobnik dostosowany przetrwa niezależnie od wszystkiego. Już sama umiejętność radzenia sobie w zniszczonym świecie będzie na tyle cenną wartością abyśmy mogli nie liczyć się z tym iż jakieś oszołomy nas na dzień dobry odstrzelą.

O czym wiec tu będę pisał? Trochę o tym co może się stać, trochę bajek, stara wiedza która odeszła w mroki co nie znaczy że nie można jej szanować i wykorzystać. Bo w końcu wiedza jako podstawowy składnik mądrości jest tutaj bezcennym kluczem.