Patrzę na świat. Manifest.

Dawno temu człowiek zaczął stanowić prawa. Stał się cywilizowany. A przynajmniej wmówił to samemu sobie.

Mijaj, bracie, Wojsławice

bo tam siedzą Wędrowycze.

Ród to dziki i ponury

Szlachtę obłupią ze skóry…

Prawda, najbardziej toksyczna substancja na tym świecie. Każdy jej pożąda ale nikt nie chce jej przyjąć gdy mu ją oferują. Prawda musi w końcu spełniać ludzkie oczekiwania odnośnie tego co uważa za prawdziwe. Gdy tak nie jest uważamy że chcą nas oszukać. Nie dopuszczamy do siebie myśli o własnych ułomnościach, traktujemy tych którzy nam się sprzeciwiają z pogardą.

Czyś parobkiem jest, czy klechą,

Na gałęzi cię obwieszą.

Czyś pobożnym, czy niecnotą,

W gnojowicy wnet utopią.

Tymczasem, przyswoić sobie wypada słowa Sokratesa który powiedział „Wiem że nic nie wiem„. Prawdziwą mądrość osiągnął ten kto zrozumiał istotę tego stwierdzenia. Bardzo nie wielu rzeczy jesteśmy pewni, większość są to nasze pobożne życzenia aby prawda była taka jak odbieramy ją naszymi niedoskonałymi zmysłami. Dużo czasu minęło zanim w pełni to zrozumiałem. Życie według tej zasady jest o wiele prostsze mimo iż wymaga większego wysiłku.

Przy kontuszu srebrna spinka?

Wykończy cię ta rodzinka.

Masz na nogach buty nowe?

Odpiłują twoją głowę.

Dopóki żyjemy sami z sobą w ramach społeczności tolerujemy się. Lecz niech jakaś rzecz spowoduje nasze podzielenie się, skaczemy sobie do gardeł niczym wściekłe zwierzęta. Nie potrafimy rozmawiać. W końcu dlaczego mamy iść na ustępstwa. Lepiej się wyniszczać nieustanna walką. I gdzie tutaj cywilizacja?

Masz przy siodle spyży worek?

Lepiej szybko zmów paciorek.

Wędrowycze ciągną drogą?

Świeci Pańscy nie pomogą!

Nieustannie wszyscy maja żal do Państwa o wszystko co tylko możliwe. Ludzie zrozumcie Państwo to WY. Rząd to tylko reprezentanci. Ale dostali od Was przyzwolenie na wszystko co robią. . Rząd ma stanowić prawa które potrzebne są obywatelom Państwa. Stanowi, ale niestety nie patrzy już na nasze potrzeby. Wprowadzają obce prawa na zasadzie „tam się udało to i my wprowadzimy” nie patrząc na różnice polityczno-społeczno-ekonomiczne. Zaślepieni tym że zostali Wybrani, nie pamiętają jak zazwyczaj kończyli wszelcy wybrańcy.

Zamiast szabli widły noszą,

Nimi ciebie wypatroszą.

Kiszki z brzuchów wywlekają,

I na kijek nawijają.

Czynnik ludzki, najbardziej niszcząca siła we wszechświecie. To on obala wszystkie „systemy” i prawa. Każdy chce być lepszy niż inni dlatego idee społeczne komunizmu który zakładał równość wszystkich niezależnie od tego kim jest nie miał racji bytu (ekonomia komunizmu była do dupy co nie wróżyło by mu i tak dobrze ale to insza inszość). Demokracja która w pierwotnej formie wcale nią nie była, bo jakże inaczej wytłumaczyć istnienie cenzusu w dostępie do praw? A gdy się nią stała to wtedy spiętrzone fale populizmu i korupcji szybko wymazały potęgę starożytnej Grecji z kart historii.

Znajdą łyżkę to z ochotą

Wyłupują panu oko.

Wezmą nożyk i do garnca

Zaraz wrzucą twoje jajca

Czy powinniśmy rzucać się na wszelkie nowości? Czy może zaufać sprawdzonym rozwiązaniom aż będzie dokładnie wiadomo z czym się je nowości? Czy to że ktoś ma coś determinuje to że i my powinniśmy to posiadać? Wolność nie ma ceny której nie warto by zapłacić, a my sami zginamy karki pod jarzmo. Ale nie tylko my pragniemy wolności. Inni także jej pragną. Nie może więc być tak że nasza wolność ogranicza wolność innym. Szacunek jest prawdziwym fundamentem szczęśliwego społeczeństwa.

Czego szukasz w tej krainie?

Tutaj obcy szybko ginie.

Czego szukasz w tej gospodzie?

Dawnoś nie miał gwoździa w brodzie?

Ewolucji nie należy ograniczać wyłącznie do wymiaru fizycznego, zresztą tak na prawdę ta właśnie droga jest najszybszą do ukazania nam fałszu naszej cywilizacji. Gdy pojawi się nowy, lepszy człowiek wyjmiemy go spod naszych praw i będziemy ścigać niczym piekielną bestię. Rozwój duchowy jest o wiele ważniejszy. To coś na co mamy bezpośredni wpływ. Tutaj sami kształtujemy się na takich jakimi chcemy zostać. Czy więc forma wilków w ludzkiej skórze, bo trudno inaczej określić nasze społeczeństwo jest naszą drogą? Czy też sięgniemy ponad własnymi ograniczeniami aby ciernistą drogą dotrzeć tam gdzie możliwa stanie się apoteoza? Jaka świetlana przyszłość mogła by nas czekać?

Pędzą wódkę i z ochotą

Wymienią ją na twe złoto.

Daj talara za kieliszek

Lub pod stołem szukaj kiszek.

Daj dukata za szklanicę

Lub sztachetą w potylicę!

Czy więc możliwe jest abyśmy przejrzeli na własne oczy? Czy możliwe jest abyśmy naszego Boga który przyjął formę pieniądza zamienili na innego? Czy kiedyś ludzie dostrzegą że to co masz czyni cie niewolnikiem a nie daje ci wolność? Czy też obudzimy się dopiero w momencie upadku naszego świata? Upadku z którego zapewne i tak nie podniesiemy się oczyszczeni?

Chłop potęgą jest i basta,

Choć od ziemi nie odrasta.

Choć pokurcze i kurduple,

Nogę każdy piłą utnie.

Smutny jest ten nasz świat. Los już jego wydaje się przesądzony. Niedługo, o ile nie już przekroczymy horyzont zdarzeń i rozpoczniemy nasz kurs ku otchłani.

P.s. Wszystkie cytowane fragmenty pochodzą z książki Andrzeja Pilipiuka „Homo Bimbrownikus” (opowiadanie „Cyrograf”)

 

7 thoughts on “Patrzę na świat. Manifest.

  1. „Smutny jest ten nasz świat. Los już jego wydaje się przesądzony. Niedługo, o ile nie już przekroczymy horyzont zdarzeń i rozpoczniemy nasz kurs ku otchłani”

    hahaha Tomek chyba piwniczkę z wina czyściłeś jak to pisałeś;)

    Ale od początku, jak czytam tak poważne przesłania to w głowie lampka ironisty mi się zapala, jednak zadatki na mówcę masz i to dużo lepsze niż niejeden filozof czy pożal się Boże polityk. A bajer to połowa sukcesu, kolejne 25% prezentacja wizualna, natomiast sens przekazu to i tak mało kogo interesuje. Ja się nie znam na tak poważnych problemach jak prawda, mimo to spróbuje ugryźć twój wywód. i przedstawić własny jakże mglisty punkt widzenia.

    Bo widzisz prawda jest uniwersalna, każdy ma swoją prawdę, a bierze się to stąd że, zanim ją osiągniesz zanim ona się ukształtuje to inni przynoszą ci ją z zewnątrz. Oferują jako substytut prawdy, po to aby wyciągać własne korzyści. Jednak zanim się połapiesz co jest grane i uodpornisz na darczyńców fałszywych prawd, musisz dać się kilka razy nabić w butelkę. Po którymś tam kapslowaniu osiągniesz własną prawdę taką która spełni twoje oczekiwania, a inną odrzucisz lub dostosujesz do własnych potrzeb. Jednak problem polega na tym że jak przyjdzie do ciebie prawdziwy nosiciel prawdy prawdziwej – cokolwiek to znaczy😀 (może to być np. Jezus) ty ją odrzucisz z wiadomych względów i będziesz nią gardził

    mam własny podział ludzi na trzy grupy:

    -głosicieli prawd wszelakich a najlepiej objawionych np. politycy

    -połykaczy prawd – ta grupa jest ciekawa im nawet jak z góry zakomunikujesz że coś jest fikcją, mistyfikacją to i tak wezmą to za prawdę:)

    -i takich do których już żadna prawda nie dociera

    Nie lubię Sokratesowego „wiem że nic nie wiem” ile to trzeba się nagłowić, ile kaw wypić, i par okularów zedrzeć na tzw. mądrych książkach żeby dojść do tak daleko idących wniosków z których przecież nic nie wynika. To ja już wole coś wiedzieć chociażby niewiele ale zawsze coś i nie przyswajać tej mądrości a częściej stosować inną „filozofuję więc tracę czas”😀

    Posiadanie i ambicja to nic złego, walka zaś ze skakaniem bierze się stąd że posiadacz często czuje się kimś lepszym, lub sztucznie za takiego jest uważany, przez zazdrość, często lenistwo tych którzy nie posiadają, (chociaż on sam myśli inaczej). Jednak muszę przyznać że uczciwie czegoś się dorobić to trzeba być wybitnym ekwilibrystą i narzekania na Państwo często są niestety uzasadnione imho. Tylko jednostki w danej partii politycznej nadają się do rządzenia i wiedzą o co chodzi, reszta to naciskacze guzików stanowiących tlo. Poza tym ludzie przy wyborze nie kierują się poglądami a sprawa drugorzędną jak wygląd czy sensacja. Dajmy przykład jest polityk który mówi coś ważnego co może mieć rzeczywisty wpływ na twoje życie, wtedy słupki poparcia niewiele się zmieniają, ale jak zapomni wyłączyć mikrofon i powie „kurwa” to przez tydzień media szaleją i sondaże lawirują, jakby owo „kurwa” miało decydujący wpływ na sytuacje w kraju… ech szkoda gadać sami jesteśmy sobie winni że tak się dzieje. Wielkich wybrańców już nie będzie najpierw ten kolos na glinianych nogach musi się przewrócić, potem dopiero się zobaczy

    Fajnie to napisałeś i wplotłeś cytaty.

  2. „ile to trzeba się nagłowić, ile kaw wypić, i par okularów zedrzeć na tzw. mądrych książkach”

    No właśnie o to idzie że nie. Nie masz opierać się na czyichś wnioskach bo nie masz pewności czy są poprawne. Nie chodzi oczywiście o wiedzę ścisłą gdyż bez sensu było by odkrywać wciąż to samo, poza tym są to w większości rzeczy wiarygodne (co nie znaczy że święte. W końcu już nie jednokrotnie zmieniały się „podręczniki”. To że obecnie lobby naukowe jest spójne jak nigdy wcześniej i tak ich przed prawdą nie uchroni), chodzi o to aby nie traktować ich jako dogmat coby uniknąć „darcia szat” nad ich upadkiem. Chodzi raczej właśnie o tą filozofię, bo czy chcemy czy nie towarzyszy nam ona na każdym kroku. W końcu powiedz sam, mam wybierać konkretny nurt na zasadzie najmniejszego zła (czyli najbardziej zgodnej z moimi poglądami i odczuciami) czy stworzyć własną z fragmentów różnych szkół i żyć według niej na 100%?

    P.S. Okulary zazwyczaj rozbijam jak się wypierdolę🙂 Od czytania jeszcze mi się żadne nie zepsuły😛

  3. Dlaczego mam się nie opierać na czyiś wnioskach? Warto z nich korzystać tylko trzeba wiedzieć z których! i to jest właśnie kwestia intuicji zaufania oraz ryzyka a często nawet wiary co do wyboru jedynie słusznego ;D bo, czyjeś dokonania (nie piszę o wiedzy ścisłej) pozwalają oszczędzić cenny czas, i przeć do przodu a nie kręcić się jak bąk. Jeśli na jakimś twierdzeniu ubierzesz byle jak szatę, nie będziesz traktował go poważnie jako dogmat, to się w nią zaplątasz i wywrócisz, zahaczysz o klamkę, potargasz i jeszcze okulary rozbijesz, hehehe… A jak owiniesz dobrze pod jedna i drugą pachę swojego obranego kierunku, na dodatek przepasasz 3 razy pasem zrobisz supeł to dość że poruszasz się zwinnie to jeszcze nikt ci szat nie potarga – upadku nie będzie w tym wypadku!

    Zamiast zastanawiać się nad słusznością nurtów, Powiedz mi lepiej ile dostałeś podwyżki? I to zaraz! Tylko żadnych kwot nie wypisuj procenty mnie interesują🙂

  4. No może i te metody pozwalają Ci oszczędzić czas ale stracisz go lądując w ślepym zaułku i waląc glacą w mur. No chyba że duma nie pozwoli Ci się wycofać i będziesz się męczył robiąc dobrą minę do złej gry.

    Chociaż byś żył nie wiem jak szybko (bo do szybkości się to sprowadza właśnie gdy korzystasz z utartych szlaków) to i tak życia Ci nie starczy.

    Ale to już kwestia własnego wyboru czy idąc przez życie chcesz oddychać pełna piersią, ciesząc się każdą chwilą czy przemkniesz przez nie goniąc za ułudą szczęśliwej przystani na końcu ścieżki. Sami dzierżymy swoje życie w własnych rękach, tyle że zawsze wolimy za wszystko obwiniać innych.

    A pieniądze szczęścia nie dają, za to pozwalają lepiej znosić nieszczęście😛

  5. Twoje słowa to nie są słowa 30-stoparolatka ale jakiegoś 80-dziesięcioletniego emeryta który wypina brzuch do słońca (i słusznie bo być może mu się należy) jakby już w życiu wszystko widział i osiągną. Mi nie chodzi o to żeby bez chwili wytchnienia, bez zastanawiania gnać po trupach, no ale żeby być aż tak rozmemłanym i rozlazłym z trawką między zębami co to to nie. I bez utartych szlaków jak to nazwałeś by nie było rozwoju, właziłbyś100 razy do tej samej rzeki i dumał że po co iść dalej, jak i tak życie zleci a jeszcze byś się spocił ;D

  6. A gdybyś żył 1000 lat to co wtedy? Nie chodzi o to aby się uwalić i lać an wszystko sikiem falistym. Po prostu nigdy nie znalazłeś czasu aby pomedytować, wsłuchać się w siebie. Połączyć się z swoją pierwotną cząstką świadomości. Nieświadomość zbiorowa Junga wcale nie jest nieświadomością i kiedyś będziemy umieli bez żadnych trudności korzystać z pamięci genetycznej.

    Za kilka dni zaczynam cykl o końcu świata więc będziemy mieli odpoczynek od filozofii🙂

  7. Ja pierdziulam ale wywód😛
    pisz, pisz do tygodnia powinienem mieć nowego komputerka to poudzielam się może więcej – dopóki budowa mi się nie zacznie , a koniec świata toż to będzie dopiero temat, z miejsca mogę ci wymyślić kilka prawdopodobnych scenariuszy🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.